Jump to content
Dogomania

dorota1

Members
  • Posts

    2259
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dorota1

  1. Jotpeg, dotarło ode mnie PW do Ciebie?
  2. Ja mam nadzieję, że nowy domek wyciągnie wnioski z dzisiejszego zdarzenia.
  3. Kiepsko z tym ogrodzeniem. Nie można go spuszczać z oczu. Na razie powinien być wyprowadzany na smyczy jak psy w mieście.
  4. Czy będziemy mieli jakieś wieści o Argo od Murki?
  5. Przelałam dla Argo moją stałą deklarację za wrzesień plus 20 zł dodatkowo na transport. Niestety więcej nie mogę.
  6. Wczoraj minęły trzy miesiące...., cały czas wracają te dobre, wspaniałe wspomnienia. Na facebooku szukają domu dla suczki Mili, która ma spojrzenie mojej Milusi, choć inne umaszczenie, gdyby nie Pusia, która jest dominująca i zaborcza, ta Milusia już byłaby moja, ale nie chcę jej skrzywdzić, bo to, że Pusia by ją zaakceptowała jest prawie niemozliwe
  7. Zobaczcie na wątek, o którym napisała Funia. Trzeba koniecznie jej pomóc. Czemu nikt się nie odzywa od wczoraj???
  8. Tamarko, takie nasze reakcje są normalne. Z Milusią wychodziliśmy czasem 7 lub 8 razy dziennie, a i tak jeszcze zdarzało jej się wysikać w domu, to była jej nerwica, po operacji usunięcia guza pęcherza sikała po całym domu, zanim dojrzeliśmy do pampersów. Podłogi są do wymiany, a ja teraz i tak wszystko bym oddała, by tylko Milusia była z nami.
  9. Milusia wciąż żyje w moim sercu i w mojej pamięci. Nie chcę, żeby jej wątek przepadł, więc będę czasem wklejać zdjęcia Pusi, dzięki której mogę po śmierci Milusi jakoś funkcjonować
  10. Nie wiem, jak Cię pocieszyć, bo tu nie ma słów pocieszenia, robiłaś co tylko się dało, ale jak widać nie było ratunku
  11. Tamarko, ogromnie mi przykro, bardzo współczuję
  12. Wiem Tamarko co czujesz, ja wciąż nie mogę sobie poradzić ze śmiercią Milusi, jej straszna choroba była dla mnie okropnym ciosem. Ale może u Was jeszcze wszystko będzie dobrze, mam taką nadzieję :)
  13. Trzymam kciuki za kotkę. Moja Pusia, a wcześniej też Milusia absolutnie nie zostały same w ogrodzie. Ze mną ok, ale gdy tylko wejdę do domu szczekanie i drapanie w drzwi.
  14. Pomału uczę się żyć z jednym pieskiem. Pusia jest naszą pocieszycielką
  15. Ja polecam "Raj dla psów" w Woli Radziszowskiej. Nazwa jest w pełni uzasadniona. Chyba nie ma lepszego miejsca dla naszych piesków. Poniżej link do profilu na facebooku: https://www.facebook.com/rajdlapsow/?pnref=lhc
  16. Wszystkie cudne, ale Mieszko przeuroczy, coś ma z mojej Milusi.
  17. To już cztery tygodnie... Żal nadal ogromny. Szczególnie na spacerach. Pusia się nauczyła, że wychodziliśmy na ostatni spacer stadem, tzn. ja prowadziłam Milusię, a mąż Pusię i teraz Pusia patrzy na nas oboje i szczeka, żebyśmy oboje z nią wyszli, więc oboje z nią wychodzimy. Ja nie mam już kogo prowadzić. Ciężko, przykro. Na wsi jest jeszcze gorzej. Tam na każdej ścieżce są ślady łapek Milusi. Kiedyś w nocy na niebie zobaczyłam na tle księżyca obłok w kształcie Milusi. Może to tylko sugestia, a może ona tak właśnie teraz się czuje, beztrosko jak obłok płynący po niebie. Jedyna dla mnie pociecha, że nic jej już nie dolega.
  18. Bardzo dobra decyzja. Ogromnie się cieszę. Jak już wspomniałam jestem za tym, by wspomóc Felusia.
  19. I co z Raksą? Gdzie ona w końcu jest? Ja też nie mam nic przeciwko, by pieniądze poszły na Felusia, jeżeli Raksa jest w DS.
  20. Dziękuję, że jesteś, to pomaga w tych ciężkich chwilach
  21. To jest najgorsze, życie toczy się dalej, niby wszystko tak samo, ale pustka ogromna i nawet inne zwierzęta wokół Ciebie nie są w stanie jej wypełnić, choć na pewno trochę łagodzą ból. 18 lat to kawał czasu. Miciuś był zawsze i jak teraz żyć bez niego? Stara prawda o czasie leczącym wszystkie rany sprawdza się tylko częściowo. Trzymajcie się, ściskam
  22. Jutro miną dwa tygodnie od śmieci Milusi, a mnie wciąż się wydaje, że ona jest obok. Byłam z Pusią na wsi, poszłyśmy na spacer starą trasą, którą zawsze z nami chodziła Milusia i wydawało mi się, że ona idzie z nami. Może to prawda co napisała Borzymowska: "A kiedy się pożegnać trzeba i psu czas iść do psiego nieba, to niedaleko pies wyrusza. Przecież przy tobie jest psie niebo, z tobą zostaje jego dusza." Dzisiaj mi się śniła. Wiele bym dała, by móc ją przytulić i ucałować ten cudny pyszczek. Nie wiem, kiedy ten ból minie. Chyba nigdy.
  23. Bardzo mi przykro, wiem co czujecie, jestem z Wami, sama nadal płaczę i tęsknię za Milusią
  24. Chyba wiesz, że ja w tym momencie, jak mało kto, Cię rozumiem. Tu nie ma słów pocieszenia. Łzy same płyną. Żal trzeba przeżyć i wypłakać. Przytulam mocno i jestem z Wami myślami.
×
×
  • Create New...