Słuchajcie ja jednak ja rozumiem i jej się trochę nie dziwię, ma psa, pewnie jedyny przyjaciel i członek rodziny i nie dziwne, że ma opory przed oddaniem go, wie, że musi - bo wie, ale jest jej ciężko to zrobić, bo zostanie sama, jednak myśli o psie, tylko po prostu i boi się stracić przyjaciela i boi się o przyszłość psa, także w nowym domu...