-
Posts
458 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ojasia
-
To pierwszy szok- jutro już wyda się ładniejszy. A kółko może da się naprawić, może trzeba tylko przesmarować, ryski można spolerować, a całość wyprać. Zobaczysz będzie dobrze.
-
[quote name='agaga21']a ja jestem moim wózkiem załamana! miałam dostać od szwagierki wózek po jej córce fajny (fajny to on kiedyś był ale już nie jest), w dobrym stanie ("bo po co mi nowy na tej wsi zimą? i tak nigdzie nie będę jeździć a na wiosnę kupię sobie spacerówkę"-to słowa mojej rodzinki) a wczoraj ten wózek odebrałam i wyć mi się chce. jest okropnie brudny, coś tam się w przednim kole skrętnym zacina więc lepiej zablokować, odrapany, paskudny...:placz::angryy: odczyszczę go ale coś czuję, że będę musiała kupić jednak wózek.[/QUOTE] Nie matrw się, może da się go doprowadzić do stanu używalności
-
Rodzice, najlepiej na spokojnie. Poprzymierzaj się do wózków, sprawdź czy np. rączka nie jest za wysoko lub za nisko, czy się dobrze prowadzi i ogólnie czy wózek jest fajny. Możesz jechać do sklepu "pomacać" a kupić i tak w necie. A koła piankowe odradzam na polne drogi, pompowane mają lepszą amortyzację i większą wytrzymałość. Wiem, że zakup wózka to mega stres, sama tak miałam- myślałam tygodniami, a potem jak pojechałam wybierać, to kupiłam najbrzydszy w całym sklepie, bo super się prowadził i wybitnie mi pasował, szczególnie rączka, bo miała duży zakres regulacji i był to jeden z dwóch wózków, przy którym nie musiałam się garbić. Powodzenia w szukaniu!
-
Rodzice, najwygodniejsze prześcieradła do łóżeczka to z gumką, ale w sumie jak dopasujesz dorosłe prześcieradło tak, żeby dało się zawinąć pod materac, to chyba może być. Tylko raczej takie 100% bawełny (moim zdaniem)
-
A ten mój zachwalany kocyk- to coś takiego : [URL]http://allegro.onet.pl/belpla-80x90-kocyk-becik-promocja-5-kolorow-634-i1783264679.html[/URL]
-
Moja grudniowa córka też w gondoli jeździła w kombinezonie i śpiworze, ale śpiwór miała taki z grubszego polaru + przykrycie na wózek i zawsze wszystko miała ciepłe. Wiosną w kombinezonie polarowym i pod kocykiem. Kocyk na zimę, moim zdaniem, to taki grubszy. Ja miałm taki fajny kocyk z zamkiem i napami- mógł służyć jako kocyk, a po zapięciu zamka i nap, jako śpiworek. Fajna sprawa. Przydawał się też w wózku głębokim wiosną.
-
W moim wózku głębokim nie była potrzebna poduszka, bo gondola była lekko nachylona. Kolor gondoli miałam bordowy z szarą wyściółką, ale jakiego koloru kocyk to nie pamiętam, pamiętam, że pierwszy kombinezon (wtedy, jak Mała woziła się w gondoli- bo z grudnia jest) był ecru. Teraz wydaje mi się, że wszystko pasowało do siebie kolorystycznie, ale pewna nie jestem. Spacerówkę natomiast mamy granatową- wiem, mało damski kolor, ale przynajmniej "nie brudząca". Minus ciemnego koloru jest taki, że może wypłowieć- mi po 2,5 roku używania i zostawiania w ogrodzie na słońcu budka trochę wyblakła. Co prawda minimalnie, ale odkąd to zauważyłam to denerwuje mnie strasznie. Chociaż spacerówki teraz używamy od wielkiego dzwonu. Tak rozmawiacie o tych wózkach, że aż mnie sentyment wziął. Tak fajnie było i taka radość wybierać wózek, łóżeczko. A najfajniejszy to jest zapach takiego niemowlaka, ehhhh. A moja panna już taka duża......
-
To nie jest tak strasznie, nie martw się na zapas. Martwić byś się mogła jakby obydwa wyniki odbiegały od normy. Prawdopodobnie czeka Cię jeszcze badanie moczu i ponowne badanie krzywej cukrowej. W każdym razie trzymam kciuki.
-
[quote name='pepsicola']Odebrałam dziś wyniki krzywej cukrowej, obciążenie 75g i wynik 171 (norma 140) i się podłamałam:([/QUOTE] a po jakim czasie od wypicia glukozy ten wynik? i jaki był wynik na czczo?
-
Nefesza, porozmawiaj o tym z pediatrą, ale z takim, którem ufasz i który przy okazji jest dobry w tym, co robi. Dzieci bardzo różnie gaworzą, w różnym wieku itd. Być może nie ma powodu do obaw. W każdym razie ja mocno trzymam kciuki za Filipa. PS. moja córka też mało gaworzyła i późno zaczęła mówić, a teraz mam ochotę ją zakneblować ;-)
-
[B]Havana[/B], oblukałam sobie krowiasty fotelik na Allegro- faktycznie super i te rogi na górze...... Ja też wszystkie foteliki przymierzałam do samochodu głównego. I okazało się, że co pasuje do jednego samochodu nie koniecznie pasuje do drugiego. Fotelik 0-9 nie pasował do naszego mniejszego samochodu- pasy były jakby za krótkie i kanapa tylna zbyt wąska- fotelik dało się wpiąć, ale nie był zbyt stabilny. Nie woziliśmy córki tamtym samochodem. Większe foteliki pasowały już do obydwu samochodów, pomimo tego, że przymierzałam tylko do jednego. Z tego fotelika co teraz mamy też jestem bardzo zadowolona (18-36)- Kiddy Discovery Pro.
-
[B]Nefesza [/B]moja córka woziła się w romerze king plus, byłam zadowolona, bo po 1. bezpieczny, 2. wygodny, 3. funkcjonalny (łatwo się rozkładał), 4. idealnie pasował do naszych samochodów, 5. jest (znaczy był) ładny. Teraz też prawdopodobnie kupiłabym romera.
-
Dobra myśl, tylko boję się, że zacznę się przy tym śmiać. Ale już coś mi świta, że moje suczydło może być owczarkiem południowoniemieckim. Bo czasem mnie ludzie pytają dlaczego mój owczarek niemiecki jest taki jasny.
-
Ja też podobno mam rasowego psa, bo jest:"czysty (?) i grzeczny". Wmawia mi to ten sam człowiek, średnio raz w tygodniu, od kiedy przeprowadziłam się na obecne osiedle, czyli od prawie trzech lat. Nic nie pomagają tłumaczenia, lekko to irytujące jest.
-
[quote name='agnieszka32']Fakt - większe dziecko opowie o wszystkim, więc jest się zdecydowanie spokojniejszym ;) Z tego do piszesz, masz świetną opiekunkę! Mam nadzieję, że i nasza p. Irenka okaże się godna zaufania :) Poprzedni pracodawcy byli z niej bardzo zadowoleni, a była 4 opiekunką ich synka - opiekowała się nim od 5 miesiąca do 3 lat, kiedy już poszedł do przedszkola. To miła ciepła pani po sześćdziesiątce, nie jakaś "siusiumajtka", zrobiła na mnie naprawdę dobre wrażenie. A o dobrą opiekunkę nie jest łatwo, odbyłam mnóstwo rozmów z chętnymi, do każdej miałam jakieś "ale". Nie wspomnę już o kosztach... A tak z ciekawości - j[B]aki jest u Was cennik za usługi opiekunek[/B]? W Szczecinie to ok. 10 zł za godzinę, więc przy założeniu, że nasza niania zostaje z dzieckiem 10 godzin dziennie, przez 22 dni w miesiącu, jej pensja wynosi 2200 zł, więc chyba nie jest to ani mało, ani dużo? Oczywiście, każda kolejna rozpoczęta godzina dodatkowo płatna, to samo przy dodatkowych usługach w weekendy i wieczorami (np gdybyśmy chcieli z mężem gdzieś wyjść ;))[/QUOTE] Mi tą opiekunkę polecili znajomi- zajmowała się ich synem wcześniej. Moja bierze 10 zł za godzinę, ale jak zostaje np. w weekend wieczorem, to 20 i jak muszę wyjechać do pracy, np. o 3-4 rano, a mąż pracuje do 7, to za te godziny też bierze 20 zł. Nasza też lekko po sześćdziesiątce.
-
[quote name='agnieszka32'] Na pewno nie będę miała czasu, by śledzić poczynania niani w domu i "podglądaniu" jej, ale z pewnością czasu do czasu zerknę, jak opiekuje się dzieckiem. To nawet nie chodzi o to, że będzie mi gdzieś grzebać po szafkach, czy oglądać TV - niech sobie grzebie i niech ogląda - opiekując się moim dzieckiem przez cały dzień i przez najbliższe 3 lata będzie przecież jak członek rodziny - prawie jak członek rodziny. I to "prawie" to jest ta doza nieufności - nie będę mieć pewności, czy np. nie krzyczy na dziecko, czy w zdenerwowaniu nie rzuci nim na łóżko, nie uderzy itd... Niestety, takie sytuacje zdarzają się bardzo często, a wiedząc o tym, że w domu są kamery, myślę, że niania zastanowi się 10 razy, zanim zrobi coś głupiego ;)[/QUOTE] No tak, nie pomyślałam o tym, bo moja córka to już mi zdaje dokładne relacje, co robiła z "ciocią". I moim zdaniem jest dobrze, córka ją lubi- dopytuje się, kiedy ciocia przyjdzie. I z tego, co wiem to dużo czytają razem książeczek, jak jest ładna pogoda to bawią się w ogrodzie albo chodzą na plac zabaw, opiekunka uczy córkę piosenek. Ja jestem w każdym razie zadowolona, chciaż na początku też miałam wątpliwości.
-
[quote name='Rodzice Maciusia :)']no, w przypadku długo wyczekiwanego dzieciaczka to się nie dziwię :) ale monitoringu sobie nie wyobrażam zakładać. Już bym może lepiej wolała nie wiedzieć co może wyprawiać obca osoba w moim domu :) Jeszcze rok mam, zdążę przez ten czas coś wymyślić, ostatecznie spróbuję coś może w domu zacząć w większym zakresie robić, bo 3 lat na utrzymaniu męża, spowita w szlafrok całe dnie sobie nie wyobrażam. Choć obecne niechodzenie do pracy od czerwca baaaaardzo mi odpowiada :)[/QUOTE] No, ale tak na zdrowy rozsądek, co może wyprawiać obca osoba w Twoim domu? Ja osobiście nie zauważyłam, żeby nasza opiekunka, np. grzebała w szafach- w dziecięcej grzebie, bo czasem jednak córkę trzeba przebrać.
-
Agnieszka, mamy podobną sytuację- mojej córki też miało nie być, w sumie wg. lekarzy jedyne wyjście to było in-vitro, ale się udało. Ja siedziałam z córką 1,5 roku, potem musiałam wrócić do pracy, bo jeszcze chwila i na zawsze wypadłabym z rynku, ale na szczęście tak to sobie poustawiałam, że w sumie więcej jestem w domu niż mnie nie ma. Wyprawka też kosztowała mnie jakąś kosmiczną sumę, ale potem część pieniędzy "wróciła"- becikowe, ubezpieczenie Małża, fundusz socjalny u Małża w pracy, moje ubezpieczenie i tak to się uzbierała całkiem pokaźna kwota. Ja generalnie mam tak, że chętnie wydaję pieniądze na córkę, mężą i nasze zwierzaki, na siebie już mniej chętnie, bo jednak bardzo skąpa jestem ;-).
-
[quote name='Rodzice Maciusia :)']a co do teściowej, to ja mam ją super, lepiej się z nią zgadzam niż z własną mamą :cool3::cool3: niestety, mieszka w Warszawie, czyli 4 godziny drogi od nas. No i jeszcze pracuje normalnie, więc mowy nie ma o pomocy niańkowej, choć bardzo chciałaby, bo to pierwszy wnunio :) edit: Ojasia, a nie masz oporów przed wpuszczeniem obcej osoby do domu? Ja sobie po prostu tego nie wyobrażam. Jestem okropną domatorką, i nie czułabym się komfortowo wiedząc, że ktoś pod moją nieobecność sobie siedzi u mnie :razz::razz: jeśli już to wolałabym zostawiać u kogoś.[/QUOTE] Nie mam oporów, z resztą zbytnio nie miałam wyjścia. Zostawianie dziecka u kogoś nie wchodziło w grę z kilku powodów, a njważniejsze to: dziecko lepiej się u siebie czuje, ma wszystkie swoje zabawki pod ręką, córka choruje na astmę i w domu ma wszystkie niezbędne leki i inhalator (zawsze bałabym się, że zapomniałam jakiegoś leku zabrać). A poza tym mam zaufajnie do naszej opiekunki, bo inaczej nie zostawiłabym z nią dziecka.
-
Ehhhhh..... ja też kupiłam wiele rzeczy, które okazały się, delikatnie mówiąc zbędne. Co do oceniania po wyglądzie przez sprzedawczynie- mam to cały czas, szczególnie, jak wpadam do sklepu bezpośrednio po pracy (praca w terenie, więc w spódnicy i szpilkach nie chodzę) i często słyszę, że coś jest bardzo drogie. Po okresie, kiedy mnie to ..... denerwowało nastał czas, gdy mnie to strasznie śmieszy. U mnie jest opcja opiekunka (innej opcji z resztą nie było), ale w sumie teraz to wychodzi raptem 10-12 godzin tygodniowo, bo nie muszę codziennie w teren jeździć, a Małż pracuje na zmiany to czasami on zostaje. A jak mam coś do napisania, to piszę w nocy, jak Mała śpi. Fotelik..... jejku, jak sobie przypomnę, ile czasu wybierałam foteliki (już mam na koncie wybór z 3 kategorii wagowych), ogólnie mam fioła na punkcie bezpieczeństwa w samochodzie: dziecko tylko w foteliku, jak wszyscy nie zapną pasów to nie ruszam z miejsca, pies obowiązkowo pasy. Miałam kiedyś dość poważny wypadek- nie z mojej winy, i widziałam kiedyś wypadek, w którym uczestniczył pies nie przypięty pasem bezpieczeństwa. Nie było fajnie.
-
[quote name='Asior']owszem prowizja przy wystawieniu 3-5 ubranek nie jest duża, ale jak wystawi sie ze 20-30 to nawet jeśli to jest tylko np 60 gr to już daje koszt zwłaszcza jeśli coś się nie sprzeda....[/QUOTE] dlatego możesz wystawić je jako zestaw. A na Tablica.pl nie jest za darmo?
-
[quote name='nefesza']A bo ja wiem??? Mam wlasnie wystawione 2 bluzy Next po 5 zl i jakos nie chca zejsc....[/QUOTE] No co Ty? Jak kiedyś (dawno temu) wystawiłam kurtkę Next po mojej córce to zeszła prawie za tyle, za ile ją kupiłam (fakt, że kupiłam na wyprzedaży), ale normalnie aż byłam ździwiona.
-
[quote name='nefesza']A jak w samej aukcji, to ja wstawiam z imageshack ;) Ale te male nawet do aukcji wstawione nie kosztuja wiele :) [B]ojasia [/B]- Twoja coreczka na pewno jest szczesliwa. Ale nie z powodu nowych ubranek, tylko dlatego, ze ma Ciebie!!! Madra, kochajaca Mame :)[/QUOTE] Wiem, te ubranka to tylko taka alegoria. Jakiś dzisiaj mam sentymentalny dzień. A co do Allegro jeszcze- prowizja też nie jest jakaś kosmiczna, chciaż wydaje mi się, że chyba lepiej wystawić cały kapiet ubrań niż pojedyńczo. Chociaż jak ma się jakieś perełki, to jednak lepiej pojedyńczo. A tak generalnie, nie rozumiem pędu ludzi do posiadania ubranek Next- sieciówka jak każda inna, a na Allegro idzie jak woda, i te kosmiczne ceny.
-
[quote name='nefesza']Za samo wystawienie, o ile nie rzucisz wysokiej ceny i nie wkleisz zdjec wiekszych niz 50kB to sa groszowe (ponizej zlotowki) oplaty. Prowizja, dopiero po sprzedazy, ale taz bez przesady.... tak wiec bez przesady.... ;) [B]Rodzice Maciusia[/B]: gondole w wozkach Jedo maja jeszcze ten plus, ze maja podnoszone dno - i juz starszego maluch mozna bezpiecznie "posadzic" (chociaz sie co chwile zsuwa). A co do zakupow, to u mnie nastepuje falami. I na Allegro (dzisiaj przyszla sliczna pozytywka z projektorem na sufit) szaleje, poki sie nie oszukam i sie nie okaze, ze ciuch jest gorszy, niz mial byc... Ale lubie tez wyprzedaze i outlety, ale juz same koncowki wyprzedazy. I tak dzieki temu mam nawiutenka fajna kurteczke Coccodrillo za 25 zl (cena regularna powyzej 100 zl byla), i ostatni zakup dwa dwupaki pizdzamek z Mothercare za 45 zl - czyli jedna podzamka za 10 zl wychodzi. Jeden minus, ze na "wyprzedazach z wyprzedazy" juz kiepsko z rozmiarowka... ale zawsze sie cos znajdzie :)[/QUOTE] Zdjęcia na Allegro można wstawiać z Aukcjonera- wychodzi taniej.