Strasznie smutne :(.
Ale nie wolno tracić nadziei, tylko co robić, jak mu pomóc.
Dzisiaj to pierwszy dzień tego tak ?
A cokolwiek by się nie stało dalej, najważniejsze że nie jest sam. Czuje się kochany i potrzebny, napewno będzie walczył bo wie że teraz to już warto, jak ma sie dom i swojego człowieka. Bo przecież on nie wie, że to jego tymczasowy dom.
Chociaż Zerduszko ciężko jest, i serce pewnie Cię boli jak nie możesz mu pomóc.