Dziękuję za ciepłe słowa :)
A ja w sobotę byłam u Polci :)
Fotorelacji nie będzie, bo gapa, zapomniałam aparatu. Jednak Polcia ma tyle pięknych zdjęć robionych przez Anię i przez Dorotkę od jamników, że to wystarczy.
Powiem Wam tylko tyle, że Poleńka bardzo się zmnieniła od mojej poprzedniej wizyty. Jest jest pewniejsza siebie i hotelik jest jej domem, a Ania i Krzysio, to jej Państwo. Sunia jest pogodna, mordka uśmiechnięta, a za smaczki da się pokroić. Na szczęście o smakołykach nie zapomniałam ;). Wiek i trudności w stawianiu łapek, a w szczególności przy kładzeniu się i wstawaniu, widać. Ania w najbliższym czasie umówi Polcię na prześwietlenie. Wtedy będzie wiadomo jak suni pomóc.