Pies jest już w Krakowie , przejęła go Amiga i Monita. Było ciężko , ale udało się , strasznie nawojowaliśmy sie z nim, nie chciał założyć szelek, w końcu udało się go umieścić w bagażniku mojego auta.:diabloti: Niestety nie obyło się bez ugryzienia:-(, No ale on był tak zesterowany ,że trudno.Droga była bardzo ciężka, cała drogę wył i szczekał, ale jakoś dałam radę.:loveu:
Resztę napisze Amiga