zachary
Members-
Posts
10125 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zachary
-
Dziękujemy tatankas za samoobsługę!!!:loveu: No cóż, Nero rzeczywiście chyba nie jest jeszcze pewnym siebie psem.Chociaż, czasem mam wrażenie, że pokazuje moim psom, kto rządzi na posesji;), a czasem jest taki smutny, że aż serce ściska...Może za kimś tęskni...Jak wczoraj wróciłam od weterynarza, to wyskoczył z samochodu i zrobił kilka kółek dookoła jakby mówił: naprawdę wróciłem do domu, nie wywiozła mnie gdzieś, ale się cieszę:multi:. To samo zauważył TZ. Inna rzecz, że Nero uwielbia bieganie i jak widzi rower, to szczeka namiętnie i podskakuje z radości i wtedy ZAWSZE ma ogon do góry! No i jak widzi pańcię, czyli mnie:oops::lol:.
-
Dzisiaj po pracy pojechałam z Nero do swojej pani weterynarz. Dobrze,że klimatyzacja w autku jest, bo pomimo godziny 18,30 było gorąco i Nero miał komfort jazdy. Pani wetka obejrzała Nero, zapoznała się z tokiem dotychczasowego leczenia....wygoliła placek z ranami, a raczej wszystko dookoła, bo na placku tylko syf....Przemyła to chore miejsce jakimś płynem odkażającym i przy okazji tego zlazły jakieś martwe tkanki, a następnie po obeschnięciu placka potraktowała go srebrem w spraju. Potem Nero dostał zastrzyk przeciwświądowy i antybiotyk na następne 10 dni. Dostał też szampon weterynaryjny do mycia ciała 2 x na tydzień przez ok.3 tygodnie. Potem zobaczymy postępy w wyglądzie skóry. Za wizytę ja zapłaciłam, bo Nero już chyba nie ma żadnych pieniędzy na koncie TOZ-u. Nero jest więc teraz na moim utrzymaniu, czyli zapewniam mu bezpłatny tymczas. Dzisiaj jak czesałam Nero, to koło mojej nogi kręcił się najmniejszy psi "terrorysta". Nero okazał "piękną" zazdrość o mnie i rozdziawionym pyskiem przydusił małego do podłogi garażu, po drodze potrącając moją rękę....Oj, poczułam siłę!...Nero od chwili znalezienia przed Wielkanocą w stanie skrajnego zagłodzenia, przytył 7,5 kg. Ważył 26,5 kg, a teraz waży 33,5 kg. Martwiłam się,że nic się nie poprawia, a jednak troszkę...Urodę ma niewyrośniętego doga i robi wrażenie, powiedziała pani wetka.
-
Kochana cioteczko tatankas, postaram się zrobić aktualne zdjęcia Nero. Mam w chwili obecnej gorsze dni z powodu swojego stanu zdrowia, a moje stado jest spore i też co i rusz któreś futerko niedomaga. Nero też obecnie w nie najlepszej kondycji, bo jest na antybiotyku, apetyt ma słaby, placek rozdrapuje do krwi, pomimo posypywania dermatolem. Zastrzyk przeciwświądowy tym razem coś kiepsko podziałał. Zadzwoniłam właśnie do swojej wetki, która aktualnie operuje pieska i zadzwoni do mnie wieczorem. Podpytam ją, co mogę jeszcze zastosować na ten krwawiący placek....
-
Żółtooki Czarnuszek ze złamaną łapką szuka domu
zachary replied to Adam_'s topic in Już w nowym domu
Już się boję tego, co napisze Adam..... -
Nie wiem, nie sposób zrozumieć, kto prowadzi takie schrony?....Ludzie?...Jakieś monstra pozbawione serca, uczuć, empatii, wrażliwości?...I bywają tam lekarze weterynarii? I co? Nic nie da się zrobić? Poza zabraniem...wszystkich? Jeśli wszystkich, to jestem ZA! Jeśli tylko część, to co z pozostałymi? Zostawić je na powolne konanie?... Jeśli w sprawach schronów jak ten będzie tylko działanie "akcyjne", to nigdy sytuacja się nie zmieni. Widać potrzeba działań systemowych, zapewniających stały nadzór nad schronami, aby nie było tak,że przez przypadek dogomaniacy dowiadują się o okrucieństwie wobec zwierząt, które trwa od dawna i nikomu z codziennego otoczenia, kontaktu( lekarze weterynarii, wojewódzcy lekarze weterynarii, pracownicy schronów, właściciele, urzędnicy dający pieniądze na utrzymanie psa w tym miejscu kaźni) to nie przeszkadza, nie wzrusza, nie rusza serc....
-
Nie doris66, nie było już żadnych telefonów, poza tymi o których pisałam. No cóż, Nero jest zdrowy poza tym plackiem, który mi przeszkadzał, bo weci nie chcieli zwrócić na to uwagi. Powiedzieli...aaaa, to nic takiego... A ja się uparłam ustalić:cool3:. Nero ma być zadbany. Wyniki ma dobre, jest bardzo energiczny, pięknie biega, jak mustang:lol:. Teraz muszę mu wyleczyć tę zaszłość z czasu bezdomności i będzie okey. Martwi mnie tylko, że Nero już chyba nie ma kasy na koncie toz-owskim. A jeszcze leczenie go czeka i szczepienie, o kastracji nie wspomnę. Widziałam, że ze skarpety podlaskiej cioteczki rozdzielając kasę przydzieliły ją też Nerusiowi, ale...nie wiem, czy kaszanka przeleje skarpetowe pieniądze.... Doris66, nie wiem, czy Nero ma jeszcze aktualne ogłoszenia. Jeślibyś mogła to proszę o ogłoszonka. Napisz pw, to rozliczę się za nie.
-
Mam już antybiotyk dla Nerusia,w tabletkach na 10 dni narazie.Potem kontrola. W posiewie wyszedł bardzo intensywnie się namnażający gronkowiec złocisty. Pani wetka powiedziała, że za ok. 2 tygodnie mogą coś jeszcze wyhodować, np. grzyby i wtedy uzupełnią wynik. Po zeskrobinach Nero tak strasznie się drapał, że zrobił sobie jedną krwawą ranę. Dzisiaj mu zrobię zastrzyk przeciwświądowy i posypię proszkiem dermatol. Powinno mu ulżyć.
-
PaulinKa030894, pan Michał Olszański z Ekspresu Reporterów TVP2 ma ( a przynajmniej jakiś czas temu miał) kilka psów ze schroniska i z ulicy, więc ten dziennikarz chyba byłby bardziej właściwy do rzetelnego spojrzenia na sprawę! Ktoś stanowczy, z chęcią do działania i znający przepisy prawne, powinien z uporem maniaka ustalić losy chociażby tego leżącego, wychudzonego ON-ka. Zbyto interweniujących ludzi informacją,że został adoptowany. Mamy jego zdjęcie. W dokumentacji schronu powinno być odnotowane kto adoptował psa. Myślę,że nie ma takiej dokumentacji, bo ON-ek został schowany w "ciemny kąt" albo co najgorsze, uśpiony....Nie może być tak, że gminy z naszych podatków płacą ciężkie pieniądze za psa w schronie, a tam...znajduje on ....powolną, okrutną śmierć. Nie ma kontroli nad takimi miejscami i ludźmi???? .......Poza tym, nadal uważam,że nie ma szans na zabranie stamtąd 250 psów! Takich miejsc w Polsce jest masa!!!
-
PaulinKa030894, zdjęcia przedstawiają obraz potwornego okrucieństwa i bezduszności wobec psów!!!!!!!!!!!!! Tyle osób odpowiedzialnych za ich los o tym wie. Jedni płacą kasę, dużą! Inni, jak weterynarze mają leczyć i dbać o nie! Prowadzący schron powinni sprzątać, karmić itd....Co z tymi ludźmi?????? Tylko zamiast zabierać te psy, należy zadbać o diametralną zmianę ich losu! Wszystkich nie zabierzecie! A te co zostaną? Mają umierać w katuszach, bo nie są rasowe, bo są stare?... Adopcja ze schronu jest pożądana, ale część zostanie....
-
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
zachary replied to ifka's topic in Już w nowym domu
Czy ktoś z BP wie, co z tym psem "chow chow" z ul. Rejonowej? Dalej tam koczuje, czy zniknął? -
Nie dziękuję;), bo narazie nieustająco moje zdrowie szwankuje. Muszę jednak w poniedziałek pojechać z Nero do lecznicy, bo nie podoba mi się ta rozdrapywana skórna zmiana:shake:. Wiem,że musi go swędzieć lub pobolewać, bo inaczej nie rozdrapywałby jej do krwi. Nero przedwczoraj poczęstował się dwoma truskawkami prosto z koszyka, który postawiłam na schodach, gdy otwierałam drzwi. Czyżby mu posmakowały?:razz:
-
Miki już ma swoją wyczekaną wymarzoną rodzinę:)
zachary replied to asika5's topic in Już w nowym domu
Nie zdradziła, nie zdradziła!;) Tylko dokładnie się przyjrzała, czyli z bliska i to wszystko.:cool3::evil_lol: -
Niewidomy, zmarznięty, bezpanski piesek pilnie potrzebuje pomocy!!!
zachary replied to kerad's topic in Już w nowym domu
Moli@, dolne gałązki iglaków schną, żółkną od tego obsikiwania.Fakt, narazie żaden cały iglak nie usechł, ale moje iglaki są jeszcze niskie, więc niektóre Nero do połowy wysokości oblewa. Ja udaję,że sprawy nie ma, czyli olewam ją( nie iglaki:evil_lol:) jak mój TZ coś na ten temat wspomina. A nie wspomina często i dobitnie, więc sprawa się "rozmywa" jako nieistotna:eviltong::lol:. -
Niewidomy, zmarznięty, bezpanski piesek pilnie potrzebuje pomocy!!!
zachary replied to kerad's topic in Już w nowym domu
Moli@, mój TZ codziennie robi prysznic iglakom, które obficie "zrasza" siuśkami Nero, a potem po kolei cztery nasze psiaki.......I na ogrodzonym podwórku nie ma jak wbić kołka o którym pisze doris66. -
Farcia- Ninka w cudownym domu u Prosiaczkowo :).
zachary replied to toyota's topic in Już w nowym domu
prosiaczkowo, jeśli Ninka jest alergikiem, to obserwuj ją po tych kurczakowych posiłkach. Mój jamnikowaty staruszek parę lat temu okazało się miał strasznie zmienioną skórę i rozdrapaną właśnie z nadmiaru białka. Mięsko kurczaka i chrupki też zawierają bardzo dużo białka, a zabiałczenie organizmu wywołało okrutne zmiany na skórze, takie łupieżowate suche. Teraz z ptactwa dostaje ewentualnie indycze i jest spokój ze skórą. -
Dzięki jaanna019! Z Nero do lecznicy dopiero wybieram się za chwilę. Wcześniej nie mogłam, bo niedomagam na nogi i mam problem z chodzeniem, więc dzisiaj nafaszerowana lekami i już tak niecierpiąca, zabieram czarnego diabełka i swoją sunię, której na oku wyskoczyła krosta i ma całe czerwone oko na Wesołą do wetów. Oczywiście, że dam znać. Z rozliczenia też wiem, w jaki sposób mam się zachować w lecznicy. Skorupka na karku Nero rozdrapywana do krwi, czyli swędzi go to świństwo...