-
Posts
5821 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by bonsai_88
-
Napiszę jeszcze raz - Birma nie broni siebie [do niej pies może podejść] :crazyeye:... ona się denerwuje jak pies podchodzi do mnie albo do dziecka... przy czym nie jest to od razu atak - najpierw wysyła sygnały typu warczenie... atakuje od razu tylko jeśli pies dotknie mnie albo wózka :angryy:. I właśnie tego chcę jej oduczyć.. no i jeszcze ważniejsze jest dla mnie żeby nie pilnowała tak bardzo gości w domu - z tym kompletnie nie wiem jak sobie poradzić - mój wcześniejszy pies był agresywny, ale nie miał instynktu obronnego... wtedy pies ma zupełnie inne podejście i inaczej się z nim pracuje :roll:. [B] Władczyni[/B] - z Birmą nie mam zamiaru od razu chodzić do sklepu, bo wiem że może to być dla niej stresujące.... ale zachowuje się tak, że zaczynam się obawiać o "w ogóle" a nie "na razie"...:shake: A z gościami to Birma może sobie od nich iść - u mnie goście raczej nie chodzą po całym mieszkaniu, chyba że do ubikacji itp ;)... tylko Birma leży zaraz przy danej osobie i... pilnuje, nie chce iść :shake:
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
bonsai_88 replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
No i w końcu się zgadzamy jeśli chodzi o spuszczanie psów :) -
Birma nie umie się bawić - czasami się trochę potarmosimy w domu i to wszystko... za kijkiem patrzy i nie wie co z nim zrobić :shake:... dopiero jak się nauczy mnie lepiej słuchać to będziemy mogły jeździć na rowerze - Birma lubi biegać, ale jak ja biegnę obok :razz:.... brak agresji byłby wskazany, bo wtedy mogłabym zabierać ją do pracy [pracuję w sklepie zoologicznym] i automatycznie więcej z nią ćwiczyć [jak klientów nie ma] :cool3:... na widok innych psów nie spinam się [miałam już psa, więc wiem jak to działa :razz:] i obie idziemy na luzie do póki spuszczony psiak nie leci się przywitać - u mnie ok 90% psów leci bez smyczy :angryy:... To nie jest tak, że ona od razu się stawia na psa - ona stawia się, jak dojdzie do wniosku że pies podchodzi zbyt blisko do "jej" ludzi :mad:... a dobry szkoleniowiec [Wesoła Łapka] kosztuje mnie prawie 600 zł - i to ze zniżką na psa ze schroniska :roll:.. na razie jest to dla mnie bardzo duża kwota [głównie przez Birmę - leczenie, szczepienia, odrobaczania, kolejne leczenie, za miesiąc sterylka, sprzęt do zadbania sierści itp :shake:]...
-
Mam sunię z bardzo silnym instynktem obronnym - wystarczy, że pies spojrzy w stronę moją lub dziecka żeby Birma już zaczynała "pokazówkę" [warczenie itp.]. jeśli pies odważy się zbliżyć do mnie lub małego to Birma zaczyna atak . Czasami reaguje tak też na ludzi. Podobnie jest w domu - goście mogą chodzić tylko tuż obok mnie, inaczej boję się, że zostaną pogryzieni [jednego chłopaka już chwyciła ostrzegawczo za nogę] :roll:. Dużym problemem jest to, że Birma przypomina pudla oraz bardzo grzecznie chodzi przy nodze więc ludzie myślą że jest spokojnym pieskiem i pozwalają swoim psom do niej podbiegać... no i na potęgę biegną do niej dzieci, co niekoniecznie jej się podoba :shake:. Poradźcie mi co mam zrobić, żeby trochę stłumić jej instynkt i nauczyć bawić się z innymi psami oraz NIE STRASZYĆ GOŚCI :mad:.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
bonsai_88 replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Władczyni pisałam ci to już wiele razy i napiszę jeszcze raz - powiedz mi co zrobić z psami, których właściciele uważają że są grzeczne i spokojne więc chodzą luzem? Ja mam teraz sukę, która ignoruje psy do póki nie podejdą do mnie albo do wózka [instynkt obronny jej się wtedy włącza] - gdyby nie te "grzeczne i usłuchane" pieski starszych babć to Birma mogłaby spokojnie chodzić spuszczona, a tak boję się, że w końcu skończy z jakimś maluchem w pysku... Dlatego albo wszystkie psy mają być na smyczy, albo żaden, a nie tak, że właściciel spuszcza psa jeśli uważa, że jest on grzeczny [twoja Su jest grzeczna, moja sąsiadka spuszcza tak niezłego agresora, który już raz podbiegł do Birmy - byłam na schodach w klatce, jedną ręką trzymałam wózek, drugą musiałam utrzymać wściekłą Birmę]... ew. psy po jakimś szkoleniu [zakończonym egzaminem], bo inaczej inne osoby nie mają 100% pewności że pies będzie się słuchał właściciela... -
Pies schroniskowy ma zniżkę, dlatego szkolenie kosztowałoby prawie 600 zł... a na Lirę się już nie załapiemy, bo ona jest tylko dla psów szukających domu... Birma wczoraj pokazała co potrafi - był u mnie uczeń [daję korki] i poszedł wyrzucić chusteczkę [ponieważ Marek to już dość dobry znajomy - mała różnica wieku, to może chodzić po domu... zwłaszcza jak mu tłumaczę biologię w sposób niekonwencjonalny :P ]. Birma zerwała się, najpierw zagrodziła mu drogę swoim ciałem, później zaczęła burczeć, a na koniec... chwyciła go za nogę. Nie był to mocny chwyt, raczej ostrzegała... ale oznacza to, że goście w moim domu mogą co najwyżej grzecznie siedzieć i mieć nadzieję, że wyjdą cali...
-
Wesoła Łapka kosztuje ok 600 zł, a mnie czekają jeszcze szczepienia, sterylizacja, kupno rowera [żeby Birma mogła trochę pobiegać] itp.... btw. za chwilę jadę z nią znowu do weta - na kolejny zastrzyk [i znowu kasa wyfrunie z portfela]... Z Birmą już uczę się obniuchiwania z innymi, łagodnymi psiakami... na te już znane reaguje ciut lepiej [warczy dopiero po chwili, a nie od razu]....
-
Powiem wam to co napisałam w temacie Birmy - zdjęcia dopiero jak skończę ją pięknić :eviltong:.... A co do szczęścia to ja je miałam, że trafiłam na tak cudownego psa, a nie Birma :loveu: Ps. kupiłam szampon HAU z olejkiem norkowym.. na 1 raz będzie dobry ;)
-
Sierść Birmy po rozczesaniu zrobiła się typowo pudlowa - jedyna różnica jest taka, że jest ciut sztywniejsza [przynajmniej tak mi się wydaje - moja maszynka ją tnie], ale i tak przypomina watę :loveu:. Żeby wyglądała tak jak psiak na zdjęciu to musiałaby mieć na całym ciele dredy, a ja właśnie rozczesałam jej splątaną sierść :mad:. A że ma też pudlowy pysk, ruch i zachowanie to ścięcie na coś pomiędzy lewkiem a federałem [łeb i przednie nogi na federała, tułów na małego lewka, tył wygolony, płomyk na ogonie] będzie jej bardzo pasować :eviltong:. Po za tym tak pokochałam jej wąziutki, uśmiechnięty pychol, że nie umiałabym go znowu zakryć toną sierści :eviltong:
-
Zdjęcia najwcześniej w niedzielę, a nawet raczej w poniedziałek [namówię znajomą, żeby aparat pożyczyła, to zdjęcia będą dobrej jakości - mój jest bardzo kiepski :shake:]. Z Birmy wychodzi co raz większy agresor - potrafi zacząć warczeć na psa o takie zbrodnie jak złe spojrzenie na panią czy oddawanie za małej czci jej ukochanej pańci... O podejściu prze znajome [mi] psy nawet nie mówię - wtedy już skacze do ataku. Dobrze, że jeżdżę konno - dzięki temu mam siłę w rękach [kto próbował ruszyć leniwego konia na uwiązie ten wie o czym mówię :cool3:] i umiem ją utrzymać. A i tak zastanawiam się nad szkoleniem - niestety to kosztuje 650 zł :roll:. A małż już teraz chce mnie z nią z domu wyrzucić, tyle kasy na nią idzie :diabloti:.... Dobra, ja biegnę pozamawiać jeszcze trochę rzeczy na Birmę - w końcu wczoraj nie dostała niczego nowego :evil_lol:. I w ten prostu sposób Birma będzie miała lepszy szmpon niż my :lol:... o odżywce już nie wspomnę ;)
-
Tak, to ta królewna :) . Zamawiać w internecie szampony ogólnie też będę, tylko zależy mi żeby w niedzielę Birmę wykąpać, a do piątku na 99% nie dojdą... Birma nie ma do końca pudlowej sierści - włos jest trochę sztywniejszy [można ciąć ludzką maszynką]....
-
Dzięki za odpowiedź :) .... bardziej chodziło mi oto, czy nie będzie niszczyć pudlowej sierści - np. nie spląta jej mocno czy nie przesuszy... no to Birma nie będzie miała już żadnej wymówki przed kąpielą :evil_lol:
-
To ja was teraz pomęczę :evil_lol:.... właśnie nabyłam [drogą przygarnięcia] dużą pudlowatą królewnę - chciałam pudla królewskiego, prawie mi się udało :razz:. Ponieważ w niedzielę chcę ją wykąpać w dobrym szamponie [po psie został mi tylko byle jaki - nie nada się do jej sierści :roll:] oświećcie mnie, czy [B]Hery[/B] będzie dobre? Bo to najlepsza firma dostępna w hurtowniach - #All Systems nie mają :shake:...
-
No to Birma wylądowała na diecie absolutnej - dzisiaj tylko woda, jutro kurczak z ryżem... no cóż, nie chciało się królewnie jeść śniadania [kulki ją w zęby kuły] to niech mi nie marudzi, że głodna :P ... A pani weterynarz nie mogła się nadziwić, że to ten sam pies, z którym byłam w poniedziałek :) Edit: Z Birmą już co raz lepiej [w sensie psychicznym] - zaczyna się bawić, zaczepiać [dostałam już łapą przez twarz w zabawie] i chętnie aportuje sznurek [po aporcie trzeba się trochę poszarpać] :cool3:... no i co raz bardziej przypomina pudla - w sumie ma tylko trochę inne ubarwienie i jest agresywna [z zazdrości] do innych psów :shake: - to jedyne różnice... Z tym drugim oczywiście będę walczyć :mad:
-
Birma zalicza dzisiaj kolejną wizytę u weta - ciągle ma biegunkę i to co raz mocniejszą... przy moim poprzednim psiaku też tak było [miał chory żołądek i był stale na lekach], więc może przewrażliwiona jestem, ale... lepiej się przejechać :) . No i zastanawiam się nad przestawieniem sunia na BARF ;)
-
To ona naprawdę TAK wyglądała jak ją brałam? Zaledwie wczoraj ją wzięłam i ścięłam, nie porównywałam z wcześniejszymi zdjęciami, więc dopiero teraz widzę różnicę... właśnie przestałam się dziwić, że sąsiadka myślała, że 2 psy wzięłam :D ... Za zazdrość jej nie winię - rozumiem ją i tylko mam cichą nadzieję, że przy odrobinie starania w końcu jej przejdzie... tak samo jak zaczepianie kota - na razie jest ganiana [tzn. w sensie "Birma, nie wolno... i teraz się biedny Bzikuś boi"] jak go goni i chwalona jak kot przejdzie obok, a ona za nim nie pobiegnie... PS. o zdjęcia nie proście - wstawię jakieś dopiero jak Birma będzie zrobiona na bóstwo [jeszcze większe niż teraz :P ]
-
Niestety nie - mieszkam w bloku... za to mam las pod nosem, w którym spaceruję parę godzin dziennie.... Mówiąc "dom" miałam na myśli miejsce, gdzie mieszkamy... A co do szlachetności... to mogłaby szlachetnie dać spokój Bzikowi, bo on już woli nie wchodzić do pokoju jak ją widzi [bo go ciągle nosem szturcha albo obszczekuje]...
-
No dobra.. dziewczyny przewożące - przyznać się, która podmieniła mi psa :mad:. Miałam dostać łagodną, spokojną sunię, która je Acanę, ignoruje koty... dostała mi się panienka z dobrego domu, która na Acanę nie spojrzy, a Greenfishem ja łyżeczką karmiłam [miałam tam pokruszone tabletki na odrobaczanie - inaczej bym się tak nie bawiła]. Kota próbuje upolować, a inne psy niech się nie zbliżają, bo z zazdrości o mnie [i o małego] potrafi skoczyć... Do tego co raz mniej przypomina psa dowodnego, a co raz bardziej pudla... :loveu:... ech, i jak jej tutaj nie kochać :razz: Birma dzisiaj zaczęła się do wszystkich uśmiechać, broni domu [szczeka jak ktoś przechodzi] i zaczyna się bawić :multi:. Ogólnie widać, że sunia czuje sie u mnie co raz lepiej ;)
-
[B]Elitesse[/B] nie przejmuj się, ja też tak mam.. mój smyk w samym dresie, a inne dzieciaki tak, że im ręce na boki sterczą.... i tez się zastanawiam, kto jest normalny :P
-
Ciii.... nie zdradzaj mnie :evil_lol: Birma została już pierwszy raz bez mnie - co prawda nie piszczała [Kamil był w domu i mi mówił jak się zachowywała], ale od drzwi wejściowych nie chciała odejść i jak wróciłam o mały włos by mnie przewróciła... za to zamknięcie jej w innym pokoju [np. jak ktoś puka] powoduje koncert natychmiastowy :roll:
-
Aż na tyle się nie znam, żeby portugalijczyka od hiszpańczyka odróżnić :oops:... sunia dostała imię Birma [na Saba w ogóle u mnie nie reagowała :shake:, za to świetnie reaguje na mój głos - może stąd wrażenie, że reaguje na "Sabę"?]. Po ścięciu pyska okazało się, że wygląda jak pudel :cool3:. Pewnie będzie cała ścięta na krótko, tylko czuprynkę na głowie jej zostawię - ślicznie w niej wygląda :loveu:. Zdjęcia wstawię, jak będzie cała "wypiękniona" - czyli ścięta do końca i jeszcze raz wykąpana [czyli za jakiś tydzień/dwa, nie wcześniej :shake:]. [B]Rybc!a[/B] możesz wpisać DS [a tak się zaklinałam, że tylko na DT :eviltong:]... a wiek napisałam właśnie dla tego, żeby było wiadomo ile w końcu ma [pamiętam, że pisałaś 1-1,5 roku] Uciekam jeszcze trochę ją pościnać....:diabloti:
-
I na portugalijczyka będzie ścinana jak jej sierść odrośnie ;) ... Sunia ma już kupioną wyprawkę [smycz+obroża - komplecik czarno-pomarańczowy, grzebień, krople na pchły i kleszcze, 3 kilo karmy, witaminki no i... zabawka :p ] i jest po wizycie u weterynarza - zdaniem pani doktor ma góra rok, jest zdrowa i śliczna tylko trochę zaniedbana [kazano mi obciąć jej sierść :P ]. A sterylka będzie za miesiąc, jak jej się sutki zasuszą [w końcu przez miesiąc cieczki nie dostanie, więc nie ma pośpiechu]. Byłyśmy też na długim spacerku - maleńka nauczyła się chodzić przy wózku [z boku, na LUŹNEJ smyczy :crazyeye: ] i była spuszczona w lesie - przychodziła jak tylko ją zawołałam i cofnęłam się o krok.... A teraz poszła spać, a ja będę się brała za usuwanie jej liści z tyłka :D ... a później za dalsze przycinanie pyszczka :diabloti: A.. ponieważ nie pasuje mi do niej imię "Saba" ogłaszam konkurs na najciekawsze imię dla suni. Kto ma jakieś propozycje :cool3: No i proponuję też zmianę tytułu - w końcu transport już nie potrzebny :)
-
Tylko troszeczkę pirata :P ... średnia prędkość na autostradzie z jaką jechałam to 130 km/h :) .... Sabunia podróż spędziła na przednim siedzeniu. Jak tylko wjechaliśmy do Łabęd to już siedziała jak sprężyna i pytała mnie miną "gdzie wysiadamy" :D Sabcia wczoraj wypiła chyba litr wody, zjadła podwójna porcję kulek [czyli obiad i kolację] oraz nasiusiała mi w kuchni 5 minut po spacerze... no cóż, zdarza się. A... dokładnie obwąchała też główkę mojego jedzącego malucha :). W nocy biegała ze mną na każde karmienie i... o 5 rano zaczęła warczeć na kota [dopiero wtedy łaskawca wrócił do domu]. Dlatego z samego rana było zapoznanie Saby i Bzika - Bzik się jej boi, więc na wszelki wypadek próbuje się o nią ocierać, a ona jest nim bardzo zaciekawiona... tylko warczy jak Bzikulec wskakuje na szafkę do miski. I ciągle szturcha go nosem do zabawy :) . Większość nocy sunia spała na łóżku, ale też sama dobrowolnie kładła się tuż obok nóg od łóżka. Na dzień dobry zajęła w łóżku miejsce mojego TŻ [no co? przecież wszyscy wiedzą, że jest 2-osobowe :D ]. Na szczęście udało sie ją namówić do lekkiej zmiany w miejscach ["Twój pies, to niech śpi w twoich nogach" TŻ] Dzisiaj rano Sabcia radośnie przywitała się ze mną, trochę mniej radośnie z Kamilem [wyraźnie mnie woli - ciężko jest ją namówić, żeby wyszła do innego pokoju i zostawiła mnie choć na sekundę - teraz śpi mi przy nogach], zjadła śniadanie i poszła pod drzwi pokazać, że musi na dwór. Wyraźnie nie pasują jej krótkie spacery - po powrocie po marudziła trochę, że chce jeszcze wyjść, ale jak jej powiedziałam że teraz nie mam czasu i pójdziemy później to przestała. A ok. 10.00 jedziemy do weterynarza - piersi ma już jak kamienie, trochę je pomasowałam i są ciut miększe [a mleko popłynęło od masażu], ale i tak pewnie jej dokuczają... Żabc!a miarki w oczach to ty nie masz... jeśli Saba jest wielkości średniego pudla to ja jestem święta :D . Jest piękną, dość sporą sunią... na jej widok stwierdziłam, że chciałam pudla królewskiego, mam pudlowatą królewnę - prawie to samo :D Ps. Elza ślicznie dziękuję za komplement - w rozmazanym makijażu, po 3 godzinach snu w nocy, z bólem brzucha i mocno zdenerwowana musiałam wyglądać w proste przecudnie :evil_lol:...