Jump to content
Dogomania

bonsai_88

Members
  • Posts

    5821
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by bonsai_88

  1. Cieszę się, że ci nauka chodzenia bez linki wychodzi... Jeszcze trochę i Seth będzie mógł hasać bez linki :) .
  2. [quote name='Tilia']Bonsai, Szczota nie widziała się z Zulą, myślę, że piszesz o zdjęciach z Poznania? te dwa rudasy to była Zula i jej siostra- Adela :)[/quote] Kurczę... a byłam święcie przekonana, że to zdjęcia ze Szczotą...:placz:
  3. [B]WŁADCZYNI[/B] my chyba nie umiemy się zrozumieć - ja wiem, że twój pies jest bardzo grzeczny [tzn. skupiony na tobie i olewa innych], ale skąd mam wiedzieć, że każdy pies taki będzie? Dlatego uważam, że pies powinien w miejscach publicznych [czyli tam, gdzie jest dużo osób] chodzić na smyczy albo w kagańcu - jest to coś do czego sama całe życie się stosowałam. I potrafię zrozumieć osoby bojące się psów - często to są urazy po pogryzieniu przez obcego, spuszczonego psa bez kagańca. Mojego brata taki pies pogryzł [na szczęście Kuba ma teraz uraz do zastrzyków w d... a nie psów :) ] - był to mały piesek podobny do spaniela tybetańskiego [jeśli dobrze pamiętam], co nie przeszkadzało mu pogryźć 7-latka od na wysokości piersi. I wierz mi na słowo, że nie był prowokowany a mimo to ugryzł parę razy [widziałam, biegłam po pomoc, żeby psa ktoś przegonił, więc wiem].
  4. Na razie stanęło na tym, że trzeba uzbierać na transport [w czym niestety nie pomogę - bo inaczej może mi na sterylkę zabraknąć]. No i oczywiście wysłałam Ani numer do mnie, jakby mi net padł [teraz chodzi, ale ja za tego gada nie odpowiadam - psuje się średnio 3 razy w tygodniu...]
  5. [quote name='WŁADCZYNI'] Dlaczego więc matki z dziećmi utrudniają życie innym ludziom i nie wysiadają z płaczącym dzieckiem? Albo dlaczego takie urocze pachole smaruje po murach, niszcząc mienie w dodatku bezkarnie.[/quote] No to mnie w czuły punkt trafiłaś - mam takie dziecko utrudniające życie innym, biednym ludziom [bo jak śmiem pozwolić 7-miesięcznemu dziecku zapłakać].... Pomyśl, że tak samo jak nie wszystkie psy muszą [przez brak posłuszeństwa] chodzić na smyczy tak nie wszystkie dzieci niszczą, robią co chcą i na byle uwagę są bronione przez zwariowane mamuśki :angryy:. Po za tym wydaje mi się, że nie spuszczasz Su w miejscach, gdzie s ą tylko trawniczki 2x2 - bo takie są u mnie na osiedlu - tylko w parkach czy gdzieś, gdzie masz duży trawnik i jeśli się przechodzi obok ciebie [po chodniku] to nie tuż przed psim nosem:roll:. Ktoś też mądrze napisał - jak bać się psa to każdego - skąd mam wiedzieć który z obcych spuszczonych psów będzie się słuchał a który nie?
  6. UWAGA! PADA MI NET, więc jeśli nie będę się pokazywać, to nie panikujcie. Zaraz na wszelki wypadek podam Rybc! mój numer telefonu.
  7. [B]WŁADCZYNI[/B] ja tam jetem zdania, że pies powinien mieć smycz albo kaganiec w miejscu publicznym - są ludzie, którzy panicznie boją się psów... często są to osoby, które były już kiedyś pogryzione przez niedopilnowanego psiaka. Dlaczego mam utrudniać im życie spuszczając psa w miejscu publicznym, skoro mogę iść do lasy cz na łąkę, albo spuszczać ps wcześnie rano/ późnym wieczorem kiedy jest mało ludzi...
  8. Matka dużo do gadania nie ma - mieszka w Anglii... po prostu jest zdania, że mając dziecko nie można mieć psa :/ . A mąż no cóż... pantoflarz mi się trafił, na dodatek wychodzący za typową psiarę. Na pewno po marudzi trochę [nie że pies, ale że pudel] i nic więcej, bo sam mnie ostatnio do wzięcia psa namawiał [w lutym uśpiłam mojego kundelka i teraz oglądam się za każdym psiakiem na ulicy... :D ]... Z resztą mój szanowny małżonek sam za psem tęskni, bo też psiarz.... A koszty sterylizacji biorę na siebie [chyba że zostaną jakieś pieniądze z transportu, ale i bez tego dam radę].
  9. [B]Pralinka[/B] jeśli chodzi o zapalenie sutków to robi się ono z przestoju mleka. A że sama karmię piersią i miałam problemy z zastojami to wiem doskonale jak sobie w takich wypadkach radzić :) . [B]Rybc!a [/B]przemyślałam sprawę - faktycznie Sabunia może w miesiąc domu nie znaleźć.... no cóż, zostanie u mnie tak długo jak trzeba albo jeszcze dłużej :P - najwyżej matka mnie zabije jak przyjedzie za miesiąc ;) . Tak więc ten problem odpada. W tej chwili największym problemem jest uzbieranie pieniędzy na przewóz suni... A... udało mi się załatwić szkolenie dla Saby u pana Jacka [program LIRA dla psów z Gliwic]. Panu Jackowi jeszcze raz bardzo dziękuję :) .
  10. [B]Gosia [/B]przypuszczam, że większość osób piszących tutaj doskonale zdaje sobie sprawę z różnic między rasami... Co nie zmienia faktu, że praktycznie każdy mały pies zaskakuje, jeśli jest doskonale wytresowany i nie jest tylko zabawką na rękach, której lepiej nie dotykać bo się zniszczy... Po za tym jak miałby być nazwany temat? "Małe psy - inne niż wszystkie, ale tylko dla... [i wymienione rasy]"? [B]Tilia[/B] faktycznie autralijczyki to dość skoczne psiaki... no i faktycznie przecież widziałaś Zulę - nawet widziałam wspólne zdjęcie Zuli i Szczoty :)
  11. bonsai_88

    Biegunka

    A... jedno mogę powiedzieć - gotowany kurczak z marchewką i ryżem doskonale nadaje się dla psów z problemami jelitowymi... wiem, bo tak był karmiony mój pies na początku [zalecenie weterynarza] ;)
  12. Napisałam, może ktoś się zgłosi z transportem....
  13. To dobrze... :) Przy okazji udało ci się mnie zawstydzić - ja, sprzedawca w zoologicznym, z takim bykiem nazwę karmy napisałam... :(
  14. Może spróbować wystawić cegiełki na allegro? Bo u mnie na razie na pomoc w zbieraniu na paliwo nie możecie liczyć - ja będę już zbierać na sterylkę. No i przypomniało mi się jedno pytanie - czy sunia jest uczulona na jakąś karmę? Bo zastanawiam się czym można by ją karmić... wydaje mi się, że Akana byłaby dobra, chyba że psinka jest chora, to wtedy karma specjalistyczna albo Royal odpowiedni....
  15. A dzieci? to bardzo ważne, bo mam taką małą pełzająco-raczkującą machinę wyrywającą uszy i ogony [sprawdzone na kocie]. A transport nie musiałby być pod same Gliwice, bo ja częściowo zmotoryzowana jestem [samochód mam, ale przez Maciusia - synka - nie mogę tak daleko jechać]. Czyli tak w okolice Krakowa/Wrocławia [specjalnie podałam 2 różne strony, żeby mój "zasięg motoryzacyjny podać] mogę dojechać [jak tylko uzbieram na benzynę - wypłata się spóźnia :( ]... A.... moje warunki chętni mogą sprawdzać, tylko niech dadzą znać [żebym w domu była, a nie na spacerku]. Jeśli będzie transport to prosiłabym o jak najszybszy kontakt, żebym mogła umówić się już na sterylkę. Ps. Oby się udało... bo w lutym musiałam uśpić mojego kundelka i teraz się za każdym psem na ulicy oglądam... i nie mogę się doczekać wakacji, kiedy powinnam mieć już swojego psiego potworka....
  16. Tilia a czy twoja Szczota bardzo pcha się na ręce? Bo sunia od znajomej [Zula, może wiesz o jaką sunię autralijczyka mi chodzi ;) ] czasami sobie odpuści, pod warunkiem że mam dziecko na rękach.... a jak mam wolne ręce to skacze znienacka i jest oburzona, że jej nie łapię :D
  17. [B]WŁADCZYNI [/B]sama za słaba jesteś, żeby swoją Su zmęczyć, więc chcesz to na biednego konika zrzucić :D... normalnie wstydziłabyś się :P
  18. No dobra, mąż mnie zabije... Jeśli Saba lubi koty [i to dość bojowe - mój poluje na okoliczne psy :P ] i dzieci to mogę ją wziąć na DT, ale niestety na krótko - ok miesiąc. Kolejnym problemem jest to, że mieszkam w Gliwicach. Jeśli chodzi o sterylkę to znam świetnych weterynarzy, więc z tym też nie będzie problemu. Jeśli moja "kandydatura" odpowiada to dajcie mi znać na PW :). A... będę miała też możliwość przystrzyżenia trochę sierści od Saby - znajoma właśnie uczy się na psiego fryzjera - za piękno nie obiecuję, ale przynajmniej sierść nie będzie tak strasznie wyglądać :)
  19. bonsai_88

    Biegunka

    Wydaje mi się, że problemem mogą być kostki/ruski/ścięgna. Spróbuj je odstawić na jakiś czas i zobaczy czy nie ma poprawy... Jeśli nie ma to idź do weterynarza - może to być jakaś choroba wrodzona, którą łatwą jest opanować, ale nie leczona może szkodzić. Miałam coś takiego u mojego psa - co prawa jak był stary, ale u młodego też może się zdarzyć - ciągłe biegunki itp. W końcu wylądował na diecie podobnej jak u twojej sunia [chociaż trochę ostrzejszej] i przy pomocy leków [ok. 10 zł miesięcznie jeśli dobrze pamiętam] bez problemu dało się wszystko opanować :)
  20. Na 100% ci się uda, tylko pamiętaj o jednym - z psem ćwiczy się nie tylko na zajęciach, ale też w domu ;)
  21. [B]Dziewczyny[/B] ja doskonale wiem, że mały pies potrafi być gorszy od dużego [jamnikopodobny kundelek mojej babci pogonił już parę wielkich - wlatuje im pod brzuch i gryzie], ale wierzcie mi, mój w wieku 12-13 lat [ostatnie 2 lata jego życie] nie miałby za dużych szans w starciu z jakimkolwiek psem - refleks nie ten, łapy bolą itp... [B]Angel[/B] masz rację, łączka przy bloku wieczorem też jest odludna.... i też można by spuścić psa bez kagańca i smyczy...
  22. Przy moim małym staruszku [psiak do kolan, ważący tylko 10 kilo] specjalnie sie tym nie przejmowali.... zwłaszcza, że zazwyczaj spuszczane są jakieś przerośnięte boksery, dobermany, kundle owczarkopodobne itp z którymi mój psiak nie miałby szans dać sobie radę :/ ....
  23. [B]an1a [/B]wiem, że lepiej unikać jakichkolwiek walk psich, ale jakby spuszczone psy z kagańcem biegały to nie miałabym serca w gardle na sam widok jakiegoś psiaka.... Bo czasami miałam bardzo duży problem odgonić takiego psiaka zwłaszcza, że mój dostawał furii za moimi nogami [zawsze go sobą zasłaniałam - mnie się psy bardziej bały :P ], a właściciele po za słowami "on nic nie zrobi" totalnie nas olewali.... już parę razy tak się wściekłam, że jakbym miała przy sobie telefon to bym policję ściągała.... A raz jakaś babka z spuszczonym "yorkiem" [oczywiście bez kagańca] miała do mnie pretensje, że mój go chwycił [wyjątkowo nie miał kagańca, bo na koniec ciąży miałam za duży brzuch, żeby się schylić i mu go założyć].... chciała nawet policję wzywać, zgodziłam się, ale powiedziałam że nie pozwolę jej psa zapiąć - niech policja widzi kto prawo łamie....
  24. [quote name='zerduszko']A jakby miały kaganiec, to naszarpałabyś się mniej?? :razz:[/quote] Tak... bo mój wariat zawsze był w kagańcu i na smyczy [agresywny potworek z niego był] i miałabym pewność, że jak skoczy to go obcy pies nie pogryzie.... a jakby miały się trochę poprzepychać to już by mi to tak nie przeszkadzało - przynajmniej moje 10-kilowe chucherko nauczyłoby się, że są silniejsze psy :diabloti:... Ale jeśli pies był bez kagańca [nawet łagodny], a mój miałby na niego skoczyć [a skakał do ataku za każdym razem - wariaci z papierami rządzą sie swoimi prawami :roll:] to na 100% doszło by do bójki z której mój wyszedłby pogryziony [zwłaszcza, że miał kaganiec, czyli nie miał się jak bronić]... Ech... szkoda, że nie mogę jeszcze krwi oddać... akurat A rh- by była :(
  25. Może spróbuj wytłumaczyć sąsiadce, że ślepy pies radzi sobie doskonale za pomocą pozostałych zmysłów [słuch, węch] - mój psiak nawet biegał po lesie i łapał przysmaki w locie, mimo że był ślepy. A tłumaczenie, że ślepy psiak może zjeść kable mnie rozbroiło - widzący na widok kabli będzie pewnie uciekał :P
×
×
  • Create New...