-
Posts
1079 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Fasolka
-
Skoro nie łamią prawa takiego jakie ono jest, trzymając psy/koty na sprzedaż to czy teraz kiedy ich tam nie ma czy później kiedy będą nie będzie się można ich uczepić. Natomiast można spróbowac nacisku na dyrekcję marketu która jest właścicielem centrum handlowego. Sklep zoologiczny jest najemcą, który musi się liczyć z zasadami narzuconymi przez właściciela obiektu. Jedyna nadzieja w tym, że właściciel obiektu się wystraszy zapowiedzią pikiety, opiniami klientów, negatywną wrzawą medialną wokół centrum handlowego. Tak się stało w warszawskich centrach handlowych. Proponuję napisać PRZEMYŚLANE pismo do dyrekcji rzeszowskiego reala z kopią do PR reala w Warszawie. Najlepiej jeśli pod tym pismem podpisałaby się jakaś organizacja społeczna której zadaniem jest walka o prawa zwierząt o poprawę ich losu. Ale moga to być równiez osoby prywatne. Ważne aby zapowiedzieć kontakt z mediami jeśli sytuacja się powtórzy tzn w sklepie znajdą się psy/koty na sprzedaż. pozdrawiam, F.
-
Pomiziaj go ode mnie, to taki fajny pycholek, cieszę się, że dobrze się czuje po zabiegu :-) Mam nadzieję, że teraz po wyjęciu drutów będzie mógł swobodniej się poruszać, może będzie go można stawiac na łapinach? No i chyba pielegnacja będzie prostsza? Matko pamietam wystraszoną Martulinek, która tak bardzo chciała mu pomóc i nie wiedziała jak się do tego zabrać, żeby go nie skrzywdzić. Ale teraz pewnie śmiga aż miło :-) A od dziś pewnie będzie jeszcze łatwiej :-)
-
I jak tam Lucjuszek? Już po zabiegu?
-
[quote name='agamika'][SIZE=1]Fasolko z winogronami podobnie jak z czekoladą , bezpieczniej nie dawać , teraz nie pamiętam czemu :oops: , ale na pewno rodzynki, czy świeże winogrona, nie powinny sie znajdować w jadłospisie psa - i koniec mojego wymądrzania się [/SIZE] Hahahaha a Stenka to niezła agentka :loveu: , ładnie tak psa głodzić? :eviltong: żeby na mizerie musiał polować :lol: :eviltong::evil_lol: .... (Ps , ja mam świnki morskie ... psy tylko patrzą czy coś im skapnie z ich klatki :diabloti:)[/quote] Ooooo, dzięki Agamika, nie wiedziałam :cool1: Szkoda, tak bardzo je lubi... Nie je ich dużo, bo w ogóle nie powinien jeść nic poza karmą intestinal :shake: ale tak mi go szkoda, że staje nad michą i wzdycha... więc nieraz się ulitujemy i czasem dostanie słodką kulkę ;) Szkoda... A Stenka - zuch dziewczyna - nic dziwnego że lubi mizerię, kto nie lubi mizerii ;) Może jakieś zdjęcie Stenuchny? Jak ona się ma zdrowotnie?
-
Trzymam kciuki za chłopaka :-)
-
No ale żeby aż tak spać i w ogóle jednego oka nawet nie otwierać :crazyeye: [IMG]http://images24.fotosik.pl/265/6696ad1a5eb308f0.jpg[/IMG] No i Majutka śliczności z języczkiem cudnym :loveu: Maupo, Lavinio - przecież obie zrobiłyście dla Gizma bardzo, bardzo dużo - nie znam osób które tak wiele robią dla czterołapów :loveu: NAPRAWDĘ. Dzięki Wam miałam okazję się przekonać co to znaczy robić coś naprawdę z pełnym zaangażowaniem i nie bacząc na niemałe przeciez koszty :crazyeye: Dzięki Wam miałam okazję poznać Gizma :loveu: Pisząc, że każdego dnia modlę się, żeby TEN dom był jego domem miałam na myśli to, że oprócz Was miał do tej pory Gizmo pecha do ludzi... I dlatego modlę się, żeby coś się nie stało tym dobrym, kochanym i pracowitym ludziom u których znalazł DOM. Bo Gizmo wymaga pracy, codzienne żmudnej i niezbyt czystej pracy ;) Oczywiście dla nas tutaj nie ulega wątpliwości, że ta praca jest po wielokroć 'odpłacana' przez Gizma :loveu: Bo to nie jest zwykły pies :loveu::loveu::loveu: A to, że za nim tęsknię... To już jakby mój problem ;) Pamiętam jak miał jechać do domu nad morze i Lavinio powiedziałaś: no i jak to teraz będzie? Nie będę do niego jeździć? Jak będzie wyglądał mój dzień? Przeciez od miesięcy Twoje przedpołudnia wyglądały tak samo - 30km do Gizma, spacery, niekiedy szalone :crazyeye: Twoje suszące się buty do windsurfingu dłuższy czas stanowiły dla mnie zagadkę :evil_lol: zabawy, masaże, socjalizacja z innymi, przytulania, karmienia jedynym i najlepszym własnoręcznie ugotowanym mięskiem itd :loveu: i 30 km spowrotem z lecznicy do domu :crazyeye: Psi Bóg jeśli istnieje na pewno Ci za to odpłaci :loveu: A ja Ci wysyłam :buzi: Maupo a teraz skupmy się na Twoich kochanych maluchach zdrowych inaczej. Są cudne, ktoś kilka stron wczesniej rzucił podejrzenie (Bila?) przepraszam nie pamiętam, kto, że wałkujesz uszy swoim niesłyszącym Białasom - nie odpowiedziałaś :angryy: Mam podejrzenie, że to robisz :mad: uszy takie nie rosną, chyba że królikom. A w ogóle to teraz musisz też odwołać te kalumnie n/t Debi i jej kominkowania - to baaaardzo grzeczny pies, który robi to, czego go WBM nauczył - jak ośliczka, nomen omen, nauczyla się grzecznie wchodzić do kominka a tu na nią takie gromy spadają. Niesłusznie.:mad: Czy mogę prosić o jakieś zdjecie Monarka - dla mojej siostry - bardzo ładnie proszę...:modla: :buzi: F.
-
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
Fasolka replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
[quote name='sleepingbyday']JoSi ty masz nowy zawód - rehabliitacja psów z problemami ruchowymi. przecież codzienna obserwacja jej organizmu daje ci bezcenną wiedzę -powinnaś zająć się konsultacjami...[/quote] Ależ JoSi ja tez tak uważam, ile osób w sytuacji, kiedy pies staje się niepełnosprawny ulega weterynarzowi, stereotypowi, bo ja wiem czemu jeszcze, że teraz to już nic się nie da zrobic tylko uśpić można, bo tak się męczy... A gdyby wiedzieli, gdyby widzieli ludzi z niepełnosprawnymi, radosnymi psiakami może podjeli by ten trud... Uwierz mi JoSi masz olbrzymie doświadczenie, pewnie, że zdobyte/zdobywane po omacku ale masz!!! Myślę też, że gdyby był ktoś taki konsultant ds niepełnosprawnych z powodu niewładu tylnych łapek to byłby rozrywany. Sama swego czasu rozgrzałabym Twój telefon do czerwoności i nie byłabym jedyna ani pierwsza ;) -
[quote name='mru']na tym zdjeciu Mo byl juz bardzo chory :( nie przestawal sie trzasc... :( ale wciaz taki piekny i mądre oczka nie spuszczały ze mnie wzroku.... leżał u mnie w pokoju i tyle razy w nocy wstawałam do niego :) przewrocic na drugi bok, dac pic, uspokoic, poczekac aż zasnie posprzatac, powycierac i cokolwiek robiłam on wodził za mna wzrokiem i tak mu sie trzasło tu wszystko, szczegolnie na główce... :placz::placz::placz: i zawsze mu obiecywałam, ze jeszcze bedzie dobrze ;/ to moje chłopaki :loveu: Dym http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=107219 i Gacek http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=108295&highlight=gacek eeeh ide spac... Mru, myślę sobie czasem o Mojżeszku :loveu: o miłości i czułości jakiej u Was doświadczył i o tym jaki los był niesprawiedliwy zabierając go od Was :-( A Dymek i Gacek :loveu::loveu::loveu: Chyba lubisz kudłatków, co? Są cudne i zdjęcia przepiękne :loveu:
-
G Ł O D N E wychudzone szczeniaki az 9! - 6 w nowych domach, Inka [']
Fasolka replied to missieek's topic in Już w nowym domu
Trzymamy kciuki aby tak dalej... I za domki choćby tymczasowe. -
[quote name='Maupa4']Akucha - mam napisac prawdę ? Ta strona jest "chyba" od dośc dawna nieaktualizowana ... tak myślę ... Pewnie dziewczyny z Krakowa mają bardzo ważne sprawy na głowie ... tak myślę ... Z tego co ja (no niestety muszę znowu napisac "ja") wiem - Gizmo ma dom ... no tego to jestem raczej pewna ... no w każdym bądz razie pojechałam z nim do tego Krakowa ... wyadoptowałam go (mam umowę) czyli "zostawiłam" go tam - w tym Krakowie ... Nikt nie kazał mi jeszcze po niego przyjeżdzac ... więc zakładam że ma ten dom ... ba jestem pewna, że ma TEN dom ... No ale właściwie to kto to wie ? No na pewno jest parę osób na dogo , które to wiedzą lepiej niż JA ... wiedzą lepiej czy Gizmo ma dom ... :sg168: Właściwie to powinnam pojechac do Krakowa i sama to sprawdzic - no bo czy można wierzyc w to co nam mówią przez telefon albo piszą w mailu ? Powinnam pojechac ... nie ... pojadę ... No tylko teraz nie mogę - teoretycznie jestem sama z psami ... Pojadę jak moje dziewczyny wrócą ... Tak zrobię :diabloti:[/quote] Przyznam się do czegoś... Mianowicie do tego, że codziennie modlę się, żeby ten dom do którego go Maupo wyadoptowałaś :loveu: pozostał jego domem :loveu: Wierzę, że tak jest bo Ty tam byłaś i widziałaś a masz nosa jak mało kto :evil_lol: Wiadomo też, że Gizmolin na to zasługuje :loveu: W jego przypadku pomyłka to... :shake: Opieka nad nim jest trudna, ja na poczatku wszystko robilam do góry nogami i tyłem do przodu ale ponieważ Gizmo jest twardzielem i spokerem znosił to wszystko bez mrugnięcia ;) A kiedy sprzedał mi pierwszego buziaka oniemiałam z radości :lol: :multi:Niestety przez te parę miesięcy nie nauczyłam się go dobrze odsikiwać :oops:, mea culpa, bałam się że zrobię mu krzywdę, siusiak mu wypadnie i tak zostanie i temu podobne wizje :oops: Ale starałam się bo to jest CUDNY psiak i bardzo kochany. Nigdy nie zapomnę jak na pierwszym spacerze rozglądał się za Maupami ;) i nie chciał odejść od kliniki... Dużo o nim myślę :loveu: Maupo jeślibyś potrzebowała towarzystwa na wizycie poadopcyjnej to ja chętnie, bo... Okropnie za nim tęsknię :loveu: I wiem, że nie lubisz sama podróżować ;)
-
[quote name='andzia69'] ale widząc nawet 6 tak malusich psów to matki z dziećmi tudzież ojcowie by chyba na drzewa pouciekali:diabloti: ostatnio szłam sobie grzecznie i widząc z daleka idącego tatusia z dzieckiem wzięłam Zgredosława na smycz, a Manka - ponieważ ona kocha ludzi, a szczególnie dzieci - szła luzem...pan zaczął krzyczeć czy ja normalna jestem, że taki pies idzie luzem - a moja iedna Manka nawet uwagi na nich nie zwracała...to se powiedziałam, ze sam jest debilem - a on na to, ze policję zawoła, to ja mu - a niech se pan woła i poszłam dalej...boshe jak mnie tacy ludzie wykańczają:placz:[/quote] No właśnie... Mam dwa psy, widoczne w awatarku i z tej dwójki to Maleństwo NA PEWNO ugryzie dzieciaka ale to przed Dużym wszyscy uciekają :cool1: Małą chcą głaskać, bo wygląda jak pluszanka :cool1: wtedy proponuję Dużego bo uwielbia dzieci i głaskanie oraz miętoszenie. Żebyście zobaczyły te oburzone miny...:evil_lol: Głupota i tyle. Jak widzę dzieci w pobliżu biorę Maliznę na ręce a Duży moim zdaniem może swobodnie biegać ale... Biega na smyczy bo histeria straszna :shake: Aż dziwnie.
-
O zasadę niehandlowania psami i kotami w sklepie na pasażu marketu real można u dyrekcji walczyć nawet teraz. I oby nigdy nie pojawiły się tam szczenięta a te kupione oby nigdy nie trafiły na ulicę...
-
Matko aż trudno uwierzyć. To się nazywa ekspresowe szukanie domu... Takie szczęście ale też i psiak niezwykły.... Trzymajcie się i... wklejajcie zdjęcia, bo chłopak cudny :-) Albiemu a co z tym czarnym, chorym biedakiem :-( Może jakaś zrzutka chociaz na badania, może można mu jakoś z tym świszczącym oddechem pomóc? Może jakieś leki by mu pomogły choć lżej oddychać? Pocieszyć się choć letnią pogodą jeśli (póki co) domu nie widać...
-
[quote name='zofia&sasza']O ile pamiętam był podobny przypadek w Warszawie. Też próbował TOZ, Empatia i kto tam jeszcze. Nie dało się do niczego przyczepić. Tak jak tu. Sprawę rozwiązało nagłośnienie sprawy w stołecznym dodatku "Wyborczej". Czytelnicy zareagowali taaaką dezaprobatą, że sklep zrezygnował sam z takiej formy sprzedaży. Tak mi się mgliście kojarzy. Były też jakieś pikiety pod centrum handlowym. Tak, że chyba trzeba uderzyć do mediów po prostu.[/quote] Dokładnie tak się stało i to dot. silnego sklepu działającego w kilku dużych galeriach handlowych m.in. w Galerii Mokotów, Arkadii, Złotych Tarasach. Na początku próbowali handlować nie tylko psami i kotami ale także skunksami itd.Klienci a jakże zachwyceni :crazyeye: na szczęście nie wszyscy i tego rodzaju praktyki na terenie warszawy w centrach handlowych nie istnieją. Zanadto boją się tzw 'złej prasy'. Co do tego konkretnego reala to proponuję uderzyć z oficjalnym pismem do dyrektora marketu, mogę zdobyć nazwisko tej osoby i postraszyć zawiadomieniem mediów. W przypadku tej sieci jest ona także właścicielem pasażu handlowego i może narzucić najemcom zasady, np zakaz handlu psami. F.
-
G Ł O D N E wychudzone szczeniaki az 9! - 6 w nowych domach, Inka [']
Fasolka replied to missieek's topic in Już w nowym domu
Ja też zaciskam z całych sił!!!! -
Szaki - nasz kochany wilczek odszedł [*]
Fasolka replied to Witokret's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Stateczny kawalerze, głupio Ci napisać: szybuj na pierwszą ;-) choć w drodze po dom wszystkie chwyty dozwolone ;-)