-
Posts
39937 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
6
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Isadora7
-
[quote name='andzia69']Isadora - ja to tez cienko widzę...nie ma tragizmu, w sumie oprócz niedożywienia to chyba mu nic nie dolega, nie jest połamany, obdarty itd...a cegiełki to lubią się sprzedawać jak jest mega tragiczna historia...[/quote] Dokładnie. Dlatego ja zawsze zaznaczam jak uważam, że kicha będzie.
-
[quote name='GORED']Witam Twoja wypowiedź jest całkowicie nietaktowna nie zastanawiasz się nad tym, że kogoś dotykasz swoim nie przemyślanym i nie dojrzałym postem. Nie masz pojęcia!!!! o sytuacji rodziny i mierzysz wszystkich jedną miarą. Jeśli los psa byłby nam obojętny po prostu wypuścili byśmy go na dwór a nie prosili o pomoc w znalezieniu odpowiedniego domu gdzie będzie szczęśliwy. Życie pisze różne scenariusze i oby tobie napisało lepszy. Pozdrawiam SYN Właścicielki psa Przepraszam za offtopic[/quote] Należałoby przeczytać mój post ze zrozumieniem. To nie przemyślenia to czarne statystyki. [B]Nie wytknęłam palcem osobowo, natomiast przytoczyłam to co statystyki mówią i pokazują i od tego nie odejdę. [/B](wystarczy przeleciec po dogo i innych portalach tego typu). To niestety prawda w większości znanych tu przypadków. [B]Dlatego nigdy za mało przypomnienia, uzmysłowienia problemu bo takowy jest.[/B] Co do niedojrzałości... mogłabym powiedzieć "uderz w stół..." ale po co? Jak sie unurzasz tyle razy co ja i wiele innych tu osób w psich gównach, krwi... spojrzysz po tysiąckroć w oczy udręczonych psów, zdzwionych że zostały porzucone, zrozpaczonych, jak zobaczysz naocznie zagryzione, pogryzione... to mozemy wrócić do oceny mojej dojrzałości. Jak będziesz miał choć 1/10 uratowanych psich istnień (również takich jak Reks) to możemy rozmawiać o dojrzałości... już Twoje wtedy w tym temacie. Nie wspomnę o przypadkach podobnych poniekąd, gdy rodzina sapie z oburzenia ale nie może zabrac psa bo jest ku temu tysiace powodów. I jestem w stanie się z tym zgodzić. Rodzina obiecuje złote góry, dowóz do domu... po czym jak psiak w domu, dobrym sprawdzonym domu... rodzina występuje z żądneim zwrotu kasy za dowóz psiaka i żąda wizyt i nowym domu, wydzwaniając i zadręczajać licznymi telefonami nową włascicielke. Jak sie naptzrysz na "takie cuda" zrozumiesz. Jedno w tym jednak widze dobre, zareagowałeś (nie ważne jak) a to już plus. Jeszcze jedno wybacz nie Tobie jednemu umarł ktoś bliski. Mnie również, być mozę w dużo okrutniejszych okolicznościach i też był pies w tle. Wiem co to znaczy, jak znaczy, jak i czy boli. Ale też wiem to co napisałam wyżej. Wiem jak wygląda pies zagryziony, wiem jak wycofuje sie pies porzucony, wiem ... mam w oczach dziesiątki psich spojrzeń. Tych ze schronów i tragicznych miejsc, tych które prostowałam u siebie w domu. [CENTER] [FONT=Impact][SIZE=5]A teraz szukamy domu dla Reksa, bo on na tym watku jest najważniejszy[/SIZE][/FONT] [/CENTER]
-
[quote name='DORA1020']Jak dobrze wszystko pojdzie Karo jutro pojedzie do Lublina,jestem wstepnie umowiona na wieczor,tylko w godz.wieczornych pan moze przyjechac po Karo i on zaszczepi Karo,zaraz po przyjezdzie wybiera sie z nim do wet.[/quote] [quote name='majqa']A co z wizytą przedadopcyjną??? Odbyła się???[/quote] [B]No właśnie odbyła się ta wizyta? I jakie po niej uwagi, spostrzeżenia?[/B]
-
Do "cegły" potrzebuję: [LIST] [*]historia psiaka w pigułce (wybaczcie ale nie dam rady dreptac po wątku). Dodam że z pierwszego spojrzenia nie ma za bardzo z czego napisać. Jakies szczegóły, badania (chętnie skaniki) [*]numer konta na jakie miałyby być wpłacane pieniądze [/LIST] Powiem tak od siebie jeszcze - nie widze szans na powodzenia allegra cegiełkowego z tym materiałem. Ciotki ja mogę zrobić, ale cienko widze.
-
[quote name='Seaside']:placz::placz::placz::placz:[/quote] [B] O matko co się stało!!!!!![/B]
-
>>>Żorż wygrał życie, walczy o dom - dt na cito! Żorż ma dom !!!
Isadora7 replied to Isadora7's topic in Już w nowym domu
[B][url=http://www.allegro.pl/item755777447_zorz_walczy_o_zycie_w_klinice_charytatywna.html]Żorż - walczy o życie w klinice! Charytatywna (755777447) - Aukcje internetowe Allegro[/url] :cool1: [/B] -
[SIZE=4][B]Aukcja dla Berka (wszystkie możliwe wyróżnienia)[/B][/SIZE] [url=http://www.allegro.pl/item757951139_berek_odlicza_dni_do_morbitalu_bo_pan_wyjechal.html]Berek odlicza dni do morbitalu, bo pan wyjechał (757951139) - Aukcje internetowe Allegro[/url] [IMG]http://img193.imageshack.us/img193/3724/tekla12berekbaner1copy.png[/IMG]
-
Booooskie mordziaki
-
[quote name='majqa']Słuszna koncepcja - we wszelkich rozmowach z panem powinna uczestniczyć już wyłącznie Dora, jako osoba, która ma kontakt z właścicielem, psem (i jednocześnie jako ewentualna osoba wydająca) i Bico (której bardzo dziękuję, że się tego podjęła), jako osoba sprawdzająca dom. Dla wielu osób przyjmujących psa w ramach adopcji sama jej procedura jest swoistym novum. [B]Zaangażowanie więcej niż 2 osób w sprawę jednego psa może się wydać człowiekowi dziwne, czemu nie musi dać wyrazu w rozmowie, a w... decyzji.[/B][/quote] [B] Przysłowia mądrością Narodu... zatem tutaj przytoczę odpowiednie:[SIZE=4] "Gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść"[/SIZE] Doskonale oddaje to co majqa napisałaś.[/B] .
-
Jamniś Amiś - charrrrakterny starszy pan za TM :(
Isadora7 replied to Isadora7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Widziałam, po prostu rozpatruję kilka możliwości jakby i ta nie wypaliła. -
Jamniś Amiś - charrrrakterny starszy pan za TM :(
Isadora7 replied to Isadora7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='Greven']Isadora, ustosunkowywanie się do Twojego odbioru moich słów, tylko niepotrzebnie zaśmieca wątek psa, więc na pytania niezwiązane bezpośrednio z psem nie będę odpowiadać. Ja jestem na tym wątku tylko i wyłącznie dla Amisia, kwestii obocznych nie zamierzam roztrząsać. [....ciach...] Jasssne .............................. To ja w temacie Amisia.... Czy w takim razie dostanę odpowiedź na pytanie (przepraszam, że ośmielam się) zapytać czy gdyby transport Amisia był na 6-7 października to jesteś w stanie go przetrzymać. Bo z tego co piszesz: [quote name='Greven']Wydaje mi się, że do 02 października. .... -
Jamniś Amiś - charrrrakterny starszy pan za TM :(
Isadora7 replied to Isadora7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='AMIŚKA']Odebrałysmy AMISIA w doskonałej formie:lol:, Biegał jak nakręcony:multi::multi: Greven ma dać zdjecia jego i jego pieknych zabków, dobrze że mu kły zostały:razz: Dziękuję AMIŚKA teraz mi lżej -
[quote name='mamanabank']nie możecie skopiować tego nagrania do you tube, bo nie wszyscy mogą obejrzeć z podanej strony, np. ja nie mogę :shake: Może tu coś nie gra: Wymagania techniczne System operacyjny: Legalna wersja Windows XP/SP2, 2003, Vista oraz odtwarzacz Windows Media Player v10 (wraz z zalecanymi aktualizacjami) lub v11 Przeglądarka: Internet Explorer 6 lub nowszy, Firefox 2 lub nowszy, Safari 3 Łącze internetowe: W przypadku oglądania filmu online (streaming) łącze o minimalnej rzeczywistej przepustowości 512 kb/s.
-
Czy on ma książeczkę, szczepienia... cokolwiek? Jest zaniedbany więc zapewne pytanie retoryczne
-
Jamniś Amiś - charrrrakterny starszy pan za TM :(
Isadora7 replied to Isadora7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
taks bardzo, bardzo dziękuję za jasny i klarowny opis tematu. Coś za mną (Edi) i coś przede mną warto to wiedzieć. -
Jamniś Amiś - charrrrakterny starszy pan za TM :(
Isadora7 replied to Isadora7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='Greven']GDYBY NIE BYŁ KONIECZNY, TO NIE ZOSTAŁBY WYKONANY. Mam nadzieję, że wyrażam się jasno, bo chyba moich poprzednich wypowiedzi na temat zabiegu nie zauważyłaś. Aż się boję o cokolwiek spytać. Zupełnie nie rozumiem dlaczego odebrałaś to tak bardzo personalnie. Czytam watek, widziałam wypowiedzi Twoje i nie tylko. Nie dziw się że niepokoję się nie znając lekarza i mając złe doświadczenia w analogicznych sytuacjach. Jakbyś przeczytała co napisałam, doczytałabyś -że mam złe doświadczenia. Mało tego nie napisałam NIGDZIE, że czyjakolwiek wypowiedź NIC dla mnie nie znaczy, bo uważam to za lekceważenie drugiej osoby. Wyraziłam TYLKO SWÓJ NIEPOKÓJ, a niepokój a lekceważenie to dwa różne tematy. Proste jak budowa cepa. Greven wyluzuj proszę nie doszukuj się wroga tam gdzie go nie ma bo nie dostrzeżesz właściwego. A ja jestem bardzo wdzięczna za Amisia, nie znaczy to jednak że nie mam prawa być niespokojna - bo znaczyłoby że jestem cyborgiem a nie istotą mającą uczucia. [quote name='Greven']Stan psa był w miarę stabilny, a przy jego problemach z sercem i ogólnym wyniszczeniu organizmu, mogło się to zmienić z tygodnia na tydzień. Zupełnie nie rozumiem, na co miałabym czekać. Jego gnijące zęby zakarzały cały organizm, bez przerwy go podtruwały. Były tak słabe, że dostawał krwotoków z dziąseł nawet jedząc mięciutką puszkę. O tymczasie zorganizowanym przez Isadorę nie wiem nic, oprócz tego, że jest najcudowniejszy na świecie, bo Isadora tylko takie znajduje, ale wybaczcie - dla mnie to nic nie znaczy. Nie chcę być niegrzeczna, bo nie zasługujesz na to. Podobnie jak ja. Proszę tylko zauważ, ze podobno wszyscy jesteśmy równi, zatem tak jak napisałam wyżej nie dziw się się Twoja wypowiedź na temat stanu zdrowia Amisia jest dla mnie (i nie tylko dla mnie) nie wystarczająca. I zauważ, ze TYLKO NIEWYSTARCZAJĄCA stąd dopytywania czy zabieg był konieczny. Natomiast dla Ciebie to co ja powiedziałam NIC nie znaczy. No cóż wybacz, że nie wylatuję ponad poziomy. W temacie zauważania: jakbyś nie zauważyła nie ja wyraziłam opinię, że moje tymczasy są tylko najcudowniejsze. Tym samy podważyłaś poniekąd nie tylko moje zdanie ale i innych.Dlaczego? Czy ja, czy Ktoś z tego wątku sprawił Tobie przykrość, zachował się nie tak? [quote name='Greven']Panuje tu jakaś wielka konspiracja, jakieś półsłówka itd. Skoro mam się więc nie interesować, gdzie pies trafi, to wolę sama zadbać o wykonanie niezbędnych dla niego zabiegów pod moją opieką, a nie potem mieć wyrzuty sumienia, że jest coś nie tak, bo ja tego nie dopilnowałam, zdając się na innych. Bardzo, bardzo proszę, abyś wskazała mi gdzie jest napisane, że masz się nie interesować gdzie pies ma trafić? Czy podjęłaś jakąkolwiek próbę, aby się dowiedzieć? Czy po prostu moje priv, mój mail też nic nie znaczy. Bo są osoby które mnie zapytały... i się dowiedziały. Może po prostu wystarczy zapytać a nie doszukiwać się teorii spiskowej tam gdzie jej nie ma. Jakbyś czytała moje wypowiedzi (wiem, wiem nic nie znaczą) to zauważyłabyś iż mówiłam że osoba sama się ujawni jak będzie miała ochotę. Jest to osoba jak to się określa - publiczna i być może nie jest jej wygodne opowiadanie się, wypowiadanie się. Dlatego zostawiam do decyzji. Ale jest do sprawdzenia... o ile ktoś chce. To co powyżej napisałam to tylko odpowiedź na pewnegop rodzaju (nie umiem znaleźć słowa bo potwarz to nieco przerysowane może raczej nietakt), bo tak to odczułam, czy to się komuś podoba czy nie. A mam zwyczaj od zawsze zwyczajnie o tym informować, jawnie. To co na widelcu to i w sercu. Publicznie dałaś wyraz braku zaufania i lekceważenia mojej opinii, ja publicznie mówię że jest mi po prostu przykro bo doprawdy nie wiem dlaczego? [quote name='Greven']Oko to w sumie najmniejszy problem Amisia. Nie widzi na nie, oko nie wytwarza łez. Trzeba je nawilżać cały czas dla komfortu życia psa. Wyjedzie ode mnie z listą wytycznych od lekarza, jak dbać o oko, co podawać itd. Jeśli ktoś będzie sobie życzył, to wezmę także epikryzę, żeby lekarz który go przejmie na nowym tymczasie, nie musiał robić od nowa żadnych badań i miał wyniki porównawcze do tych, które należy powtarzać. Cieszę się, że Amiś wybudził się z narkozy, ponieważ miał na to jakieś 50% szans. Mam nadzieję, że serduszko da radę i pies szybko przyjdzie do siebie. Mam go odebrać za ok 2 godziny, do tej pory powinnam już mieć sprawny samochód. Ja również się cieszę, że Amiś się wybudził. Miał więcej farta niż Edunio w podobnej sytuacji (młodszy był). A ponieważ nauczona jestem cenić pracę, poświęcenie innych jeszcze raz [SIZE=1] (gdzieś już mówiłam, ale podkreślę dla lepszego znaczenia i zauważenia) Greven jestem i inni zapewne też - bardzo wdzięczna Tobie za przyjęcie Amisia. Dla niego to poważny i chyba najważniejszy krok do - mam nadzieję normalności. I to jest w tym wszystkim ważne. Prosiłabym również, abyś powiedziała czy.... i ile kasy jeszcze potrzeba? [quote name='mmd'][...ciach...] Jeżeli Amiś wyjedzie na nowy tymczas, to będzie nowy lekarz i pewnie będzie miał swoje zdanie. Na razie się cieszmy, że pies żyje i łazikuje. No niestety jest to realne, ale niekoniecznie. Miejmy nadzieję, że tak nie będzie skoro będą już jakieś badania i diagnozy przekazane. [quote name='Greven']Wydaje mi się, że do 02 października. Czyli jak wspomniałam we wcześniejszych postach króciutko już i trzeba organizować transport. :cool1: -
[quote name='stonka1125']Isadoraaaaaaaaa,to ja trafie i opłacę:diabloti: dzwoniła pani ?[/quote] Nie dzwoniła. Rozmawiałyśmy miała zadzwonić... mijają dni....
-
Staruszki jamniki po śmierci Pani mają swój domek
Isadora7 replied to Basia i Barni's topic in Już w nowym domu
aaaa to czekamy na informację, mam nadzieję że Irma się tu jeszcze pojawia. -
[quote name='piechcia15']imienia nie ma, wet jej nie oglądał, a poza tym wiem co by powiedział...starośc i nie warto nic robić. Jeśli dziewczyny wyrażą zgodę to będzie 500zł od Misia [*] i zabiorę ją do lekarza na badania. goniu dziękuję za pieniążki:) pilnie potrzebny wzruszający banerek,bo moje wszystkie już nieaktualne.[/quote] Wychodzę z pracy jak tylko dojade do domu pierwsze co zrobie to banerek dla jamnisi.
-
Jamniś Amiś - charrrrakterny starszy pan za TM :(
Isadora7 replied to Isadora7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='mmd']Amiś w klinice. Trzymajcie kciuki. Oby było OK, przyznam ze mam obawy. A poza tym czas pili tymczas mu się tutaj kończy a rekonwalescencja u takiego psiaka trwa. Wiezienie przez całą Polskę.... przeraża. . -
4kg do przygarnięcia- 3 letnia sunia-Toto juz w nowy domku
Isadora7 replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
Moje też na lajcie, ale przedwczoraj mi ukradły ponad pół kilo kabanosów i teraz jak bassety są. -
[B]Tak na szybko znalazłam:[/B] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f78/wroclaw-czerwony-alarm-makabrycznie-pogryziona-sunia-za-tm-108475/?highlight=[/URL] [IMG]http://images30.fotosik.pl/184/7432a10084627222.jpg[/IMG] [IMG]http://img523.imageshack.us/img523/9683/p3280022aaalo5.jpg[/IMG] [quote name='Koperek']Niestety była aż tak bardzo pobryziona, że zaczęła się robić martwica i kawałkami (takimi plastrami) zaczęła jej odpadać skóra, a potem nawet kawałki ciała :-( :-( :-( Leciała z tego ropa z krwią, a suczeńka bardzo cierpiała- nie mogę sobie wyobrazić przeżywanego przez nią bólu...:shake: Odkażenia i czyszczenie ran codziennie robione kompletnie stanu rzeczy nie poprawiało... [COLOR=Red][B]Najgorsze jest to, że był to pies z mieszkania! Chyba po zmarłym właścicielu! I w takie okropne warunki trafiła z dnia na dzień- i chyba w trzeciej dobie została tak pożarta![/B] [/COLOR] [I][SIZE=3][COLOR=Red]KOMPLETNIE NIE BYŁA PRZYGOTOWANA NA TAKĄ SYTUACJĘ, ANI TEŻ NIE POTRAFIŁA SIĘ OBRONIĆ, A MY NIC NIE MOGLIŚMY ZROBIĆ!!!!!!![/COLOR]:placz: :placz:[/SIZE][/I] :placz:[/quote] [SIZE=4][B] ta bidula też pozostawiona po latach w schronie nie przeżyła nawet tygodnia:[/B][/SIZE] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f78/wroclaw-starsze-malenkie-przerazone-psie-serduszko-odeszlo-tragicznie-za-tm-135095/?highlight=[/URL] .
-
Najgorsze co może być dla psiaka to śmierć właściciela. Niestety niejako normą jest, ze rodzinka któa bywałą wcześniej na imieninach, świętach itd - śliniła się w zachwytach, "komplYmentach ale jak już człowiek zszedł z tego Świata to dawaj szafę, obraz byle nie psa. Czy ta Pani naprawdę nie miałą NIKOGO? Schron to śmierć dla takiej psiny, albo przez morbital na zimnym stalowym stole, albo zagryzienie przez współtowarzyszy niedoli. Większych, wychowanych niejednokrotnie w schronie. Za mną chodzi taki pomysł rozwieszenia gdzie się zdjęć takich zagryzionych psiaczków. Mam trochę takich. Ten psiak musi znaleźć dom, oby mu się udało jak tym w podobnej sytuacji: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f85/staruszki-jamniki-po-smierci-pani-maja-swoj-domek-142963/[/URL] [SIZE=1][COLOR=Silver](tam ani syn, ani córka nie mogli przejąc tego psiego spadku)[/COLOR][/SIZE] eeech [quote name='Negri_2008']ręce opadają :shake:[/quote] i cycki Negri i cycki .