-
Posts
4822 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Beatrx
-
nie przesadzaj. mają budy, mają wybieg, mają czysto, psy zadbane i starczy. przecież nie każdy musi psy w domu trzymać czy robić im z kojców willę zz równo wystrzyżoną trawką czy basenem.
-
no bez jaj... to ja mam wydawać swoje prywatne pieniądze na utrzymywanie kotów przez tydzień i na sterylki i to ma być rozwiązanie na srające na działce koty? niech się nimi ich właściciele zajmą, a nie wszyscy dookoła. zacznijcie na świat patrzeć realnie, a nie przez pryzmat biednych, kochanych kiciusiów, którym każdy człowiek winien jest udostępnienie swojej prywatnej posesji czy jeszcze dokarmianie. ja kotów nie lubię, tym bardziej kotów które niszczą mi działkę i koty mi przeszkadzają. jak komuś nie przeszkadzają to może sobie całe stado w domu trzymać, nie mój interes. ale na swojej działce mam prawo kocich wizyt sobie nie życzyć i póki w przepędzaniu kotów nie robię im krzywdy to nikomu nic do tego.
-
[quote name='Felka z Bagien'] No to jak jest odwoływaly,skoro nie wiesz,czy by kota puścił. a co ma odwoływalność do puszczenia kota?o.O [quote name='Felka z Bagien']A w jaki to inny sposób przeganiasz te koty,bo to też brzmi ciekawie? super działa taka niby piłkarska czy coś trąbka z powietrzem, ewentualnie krzyknięcie albo rzucenie czymś OBOK kota albo w krzaki w pobliżu (mam cela i nie, nie trafię przez przypadek w biednego kiciusia...).
-
czemu ludziom aż tak trudno zrozumieć, że nie każdy lubi zapach kocich odchodów i babranie się w nich na swojej działce? koty wolnożyjące niech się przeniosą na działki opuszczone, koty wypuszczane z domu niech pilnują swojego podwórka. mój pies nie lata po niczyich działkach i się tam nie załatwia, więc nie widzę powodów, dla których koty mają mieć większe prawa. i tak, jestem złym człowiekiem bo koty ze swojej działki przeganiam w taki albo inny sposób.
-
a odrobaczana była? jak jej podajecie jedzenie? ta purina to pro plan czy jakaś tańsza opcja? ja bym zaczęła od ćwiczenia posłuszeństwa, ale nie w formie przekupstwa a faktycznej pracy psa. ćwicząc z nią np. siad za każdym razem sukę chwal, a wybiórczo nagradzaj. czyli np. wołasz ja do siebie, mówisz "siad", ona siada, mówisz "dobrze", "super" czy jak wolisz, dajesz kawałeczek kiełbasy (malutki, dosłownie plasterek tak, żeby miała na jedno przełknięcie). dajesz komendę zwalniającą np. "luz" i zachęcasz suczkę do wstania. potem znowu dajesz komendę siad, znowu chwalisz, nagradzasz, zwalniasz z komendy, potem znowu siad, ale tym razem tylko chwalisz i zwalniasz, potem siad, pochwała, nagroda, zwolnienie, potem pochwała bez nagrody i tak pracujesz dochodząc do momentu, kiedy suka nie robi siad za coś, a dlatego że tego została nauczona. a na spacerach jak już ją puszczasz to miej oczy wszędzie, wypatruj wcześniej zagrożeń i w razie czego ją odwołuj, albo np. krzyknij czy piśnij, żeby zwrócić jej uwagę i jak na Ciebie spojrzy to odbiegaj w drugą stronę. i ćwicz ciągle przywołanie, najpierw jak jest blisko, potem z większej i większej odległości, z początku za każdym razem sowicie nagradzając, chwaląc, ciesząc się jakby wykonała super trudną sztuczkę.
-
akurat Aria do mnie i Aria wróć to super książki tego pana. a co to za wodę tam macie? super jest:loveu:
-
[quote name='Ludi']Po drugie, czy ten pan będzie tak chętnie ją szczuł, kiedy urośnie i zacznie wyglądać "poważnie"?[/QUOTE] z doświadczenia: owszem, znajdą się tacy co będą ochoczo szczuli, cmokali, warczeli, szczekali czy w inny jeszcze sposób próbowali psa sprowokować. i mowa tu o dorosłych osobach, a nie jedynie o dzieciach czy młodzieży.
-
przećwiczyłeś ze swoim psem wyskoczenie kota tuż zza koła samochodu jak już jesteście na jego wysokości, kot w tym momencie parska, syczy, najeża się i strzela psu z pazurów i dasz sobie rękę uciąć, że Twój pies w takim momencie nie będzie chciał kota capnąć? to gratuluję, bo ja takiej rzeczy nie przećwiczyłam na szczęście i po prostu nie wiem jakby mój zareagował. co innego sytuacja, kiedy ćwiczysz z psem olewanie nawet biegającego wokół niego kota, a co innego opcja ataku znienacka, bo czegoś takiego ja nie jestem w stanie zorganizować, żeby ze zwierzątkiem przećwiczyć.
-
no póki co w tym wątku nikt nie powiedział, że jego pies na 100% ugryzie kota. póki taka sytuacja się nie wydarzy to tylko przypuszczenia, bo już niejednego "bohatera" widziałam, który na smyczy/za płotem/z daleka wyglądał jakby chciał tego kota rozszarpać, a jak podleci bliżej to zatrzyma się pół metra od kiciusia i jedynie warczy, jeży się, szczeka, ale nie ugryzie. a co do tych doniesień na temat tego psa: teraz każdy będzie pisał, jaki ten pies agresywny nie był, czego nie robił, a jak facet z nim normalnie spacerował to nikt tego do straży czy na policję nie zgłaszał.
-
a po co to uogólnianie, że jak pies się rzucił na kota to i człowieka zagryzie?o.O mój kotów nie lubi, do gonienia ich będzie pierwszy ale nie wiem, po prostu nie wiem czy jak mu kot wpadnie pod paszcze to ugryzie. po prostu przez 6 lat jego życia nigdy taka sytuacja się nie zdarzyła, ale nie zamierzam go kagańcować na zapas, tak samo jak i czi-czi swojego psa. ona też nie wie, czy jej pies ugryzie, obstawia że tak po jego reakcji na koty, ale nie może być pewna na 100%. tak samo żadne z was nie może być pewne na 100%, że wasze kochane pieseczki z kotami wychowane nie ugryzą chociażby ze strachu jak im nagle spod łap szurnie najeżony i syczący kot. a obstawiam, że kagańców na ten wypadek nie noszą...
-
kojec ma to do siebie, że pies widzi ograniczoną przestrzeń i nic mu nie dynda u szyi. a na łańcuchu pies nie widzi ograniczonej przestrzeni i może za czymś polecieć i szarpnąć. nie masz opcji odgrodzić mu chociażby 15m2 podwórka z jakimś drzewkiem, żeby miał trochę cienia, w miejscu takim gdzie będzie wszystko widział? albo z elektrycznym pastuchem spróbuj, może akurat na niego zadziała.