Chodziło mi o to,ze wedlug mnie Dodek nei potrzebuje specjalisty i jakis wyszukanych metod na ,,resocjalizacje"...gdyby ktos z nim przebywal i nawiazal z nim kontakt(chodzil codziennie na spacery)Dodus najprawdopodobniej by sie zmienil...ja mam wrazenie ze on nie potrafi odnalezc sie w schronisku i tez dlatego tak sie zachowuje....Zal mi go bardzo...podnosze!