Teraz już wyglada w miare dobrze...jest dokarmiany(przynajmniej był do niedawna napewno)i pracownicy pilnuja zeby jadł i nikt zaden pies mu nie wyjadał...:roll:
no takze o to nam chodzilo z Dona...ze ona musi wychodzic...zarowno jest to potrzebne jej psychice jak i FIZYCZNIE musi chodzic...:roll:fotki są super!:)