[SIZE=1]Lucky pojechał, ubłagali mnie, zaczarowali
dwa razy już dzwonili, że wszystko ok, żebym się nie martwiła, Pani dziękowała za niego, a mnie niedobrze ze stresu
jak on wróci już go nie oddam[/SIZE]
około 17
chyba jajo zniosę do tego czasu
strasznie się przyjmuję Luckym nie chcę mu drugi raz fundowac takiego koszmaru, tamta kobieta też wydawała się w porządku jak filtrować tych ludzi??
czekamy na wizyte
strasznie sie denerwuje... chcialabym zeby Lucky miał dobry dom - to wyjatkowy pies, on sie tuli jak dziecko, calym cialem, bidulka mała moja :roll:
jestesmy po rozmowie telefonicznej - 22 minuty :D
dziś Państwo przyjdą do nas poznać Lucky'ego
jeżeli będzie w porządku dam im czas do jutra na zastanowienie się i ew im go zawiozę jak się nie rozmyślą
3 razy powtórzyłam wszystkie jego wady - nadal są zainteresowani
prosze o trzymanie kciukow
wlasnie wstalam bo o 20.30 poszlismy spac...
idziemy do tesco :p
żeby była jasność nie chcę oddać Lucky'ego za wszelką cenę - co zarzucają mi niektórzy - ale skoro jesteście tacy mądrzy, może ktoś z Was weźmie psa na te 3 dni???:roll: