-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Pipi
-
Niestety nie nadaje sie do uzytku. Jest po prostu połamana. Chciałam pojechac na łapanke suki spod chaty w Bielsku Podlaskim. Rozpakowałam ja rano i chciałam złozyc i w takim stanie postawic do auta. Nawet nie wiem jak opisac uszkodzenia. Wstawie potem zdjecia. Ma wyłamaną blaszke zabezpieczającą cofanie sie drzwiczek tych zamykających sie, wyrwany bolec zabezpieczający, brak nakretki i ogolnie sie niestety nie zapada, bo po stanieciu na zapadke, klatka sie sama składa i wykrzywia. Nie wiem dziewczyny co wy łapałyscie do tej klatki, tygrysa? Albo nie umialyscie jej złozyc i probowałyscie na siłe. Zresztą, niewazne, klatka nie nadaje sie do łapania. Nie potrafie tego naprawic.
-
Klatka jest juz u mnie, dziekuje.
-
[quote name='olalolaa']Dziś będzie wysłana, więc na jutro dotrze na pewno.[/QUOTE] dziekujemy
-
[quote name='Kalinuwka']Czy mogę prosić o info, gdzie jest teraz klatka i czy jest jakaś kolejka?[/QUOTE] pisałam Ci na pw i tu jest napisane jak sprawa wygląda nie wiem? nie widzisz tego? [quote name='Pipi']Są znowu zapytania o klatke. I cały czas my czekamy, ja i Kasia(?) Udało sie Wam? Bardzo potrzebuje klatke, na prawde. Juz dłuzej nie powinnam czekac. Odpiszcie co słychac. Aktualnie na klatke czeka: Maia, Pipi, mestudio, kalinuwka[/QUOTE]
-
Czy klatka została wysłana? Jesli nie, to prosze do mnie. Ja Mai najwyzej jakos sama dostarcze. Bywam w Białymstoku, wiec podrzuce.
-
Radze sobie dzieki Wam. Inaczej, kaput. Wczoraj zamieszkala w nowym domu Kasia, mlodziutka koteczka, ktora trafiła do mnie latem z wsi Rajsk. Domek bardzo dobry, w Białymstoku. Jestem bardzo zadowolona. Dostałam zdjecia od Dzekusia z nowego domku. Załatwił kanape, ale to nic, ma juz nową. Wszystko u niego dobrze. [IMG]http://www.sendspace.pl/file/pic/d333a983258011591875131/2[/IMG] [IMG]http://www.sendspace.pl/file/pic/9ca4a9102cc22c79c18721f/2[/IMG] [IMG]http://www.sendspace.pl/file/pic/77bdff6d85f7726d8a2a932/2[/IMG]
-
Bądz szczesliwa pieseczku. A Wam Ciotki, dobre duszyczki dziekuje z całego serca. W imieniu soniamalutka(ma bardzo ograniczony dostęp), rowniez bardzo dziekuje.
-
Są znowu zapytania o klatke. I cały czas my czekamy, ja i Kasia(?) Udało sie Wam? Bardzo potrzebuje klatke, na prawde. Juz dłuzej nie powinnam czekac. Odpiszcie co słychac. Aktualnie na klatke czeka: Maia, Pipi, mestudio, kalinuwka
-
Słyszałam dzisiaj w telefonie, kiedy akurat Murka zadzwoniła do mnie, ze do Gracji ktos przyjechał. Trzymam kciuki cały czas. . . . .i co? spodobała sie? pojechała?
-
[quote name='MalgosMalgos']Super, to zostala jeszcze tylko buda u Leszka w Dzbadzu, specjalnie dla Pipi zrobiona[/QUOTE] . . . bardzo dziekuje. Moze przy ktorejs okazji bedzie mogła trafic do mnie? az nie wiem co powiedziec, bo sama to raczej nie dam rady po nia pojechac. Napisze do Pana Leszka. [quote name='beka']Karma i klatka w drodze[/QUOTE] Karme i klatke odebrała taka fajna Pani Monika i nasza dogomaniacka Elinaa z Łomży. Kiedy przyjechały do mnie zeby zabrac sunie Madzie i zawiezc do Fundacji "Burki i Kocurki", to przy okazji odebrały to co dla mnie(duuuuzo karmy), od beki, ktora otrzymała od Fundacji "Noga w Łapę" i Pani Monika przetrzymała u siebie w Zambrowie. Ja w sobote bedąc w tym miescie nareszcie odebrałam i mam juz u siebie. Zwlekałam troche z podziekowaniem, bo chciałam wstawic zdjecie i czekałam na nie od Pani Moniki, ale jeszcze nie mam. Nie mialam ze sobą aparatu i poprosiłam p. Monike i miala mi wysłac mailem. Na pewno lada moment dostane. Karmy cały ogrom, nie wiem ile, ale calutki bagaznik i jeszcze na tyle. Klatka jest super, bo duza. Pani Agnieszce Malickiej i Panu mezowi Pani doktor z Przychodni weterynaryjnej w Piasecznie, bardzo dziekuje. Tobie beka, bardzo dziekuje. Zawsze pamietacie o mnie. Jestem Wam bardzo wdzieczna. Fundacji "Noga W Łapę", serdeczne podziekowanie. Dziekujemy, ja i psio-kocie towarzystwo. Chciałam tez bardzo podziekowac za pomoc przy uratowaniu trzech szczeniakow z Bielska Podlaskiego. Evelin i Randa, gdyby nie Wy, pieski zamarzłyby tak jak ich braciszek. Z całego serca dziekuje. . . . tutaj o szczeniakach [URL]https://www.facebook.com/events/622295234484671/[/URL] I takie fajne, biedne bardzo pieski udało sie uratowac [URL]https://www.facebook.com/events/583293751738838/?previousaction=join&source=1[/URL] I taki cudowny piesek Alik jest u mnie i bardzo potrzebuje domu dobrego [URL]https://www.facebook.com/events/655702227809260/?previousaction=join&source=1[/URL] I ogolnie to nie jest lekko, ale jakos leci. Mamy co jesc, a to jest najwazniejsze. Adopcje sie zatrzymały, ale to pewnie przez te mrozy. Jeszcze troszeczke i mam nadzieje, ze cos ruszy. Chciałabym poprosic o pomoc w zaszczepieniu od wscieklizny troche pieskow. Te, ktore trafiły do mnie ostatnio, to przy okazji sterylizacji zawsze zakladam ksiazeczki zdrowia i szczepie, ale te starsze, ktore juz od lat sa u mnie, niestety w tym roku nie mam jak zaszczepic. Moj tz jest w domu, nie ma pracy, tak ze my oboje na utrzymaniu rodzicow(dzieki Bogu, ze jeszcze zyją). A przed chwila mialam telefon, ze wywalona suczka ze szczeniakiem, tóz obok mojej wsi. A no, lece zobaczyc co i jak?
-
SZCZESLIWE, coz mozna wiecej powiedziec? Dziekuje, ze Gracja moze byc szczesliwa.
-
Rafi- na starość samotny i nikomu niepotrzebny- pilnie szukam DT/DS
Pipi replied to Maia's topic in Już w nowym domu
[quote name='bakusiowa'][COLOR=#0000cd]Obejrzałam filmik. Nie wygląda ten atak na padaczkę. Może to coś jest związane z chorym sercem? Maia, trzeba zrobić badania. Czy psiak ma jakieś pieniądze?[/COLOR][/QUOTE] Maia przelała mi 150 zł i zawioze go na badania. Nie wiem jeszcze kiedy, bo mam u siebie wycofane szczeniaki i cały czas im poswiecam. Moze w sobote pojada do dt, wiec po niedzieli pojedziemy do lekarza. Oby to nie była padaczka. -
Nie moge sobie przypomniec, ktora to Dasza. Bardzo mi przykro Daszenko(*). Pocieszmy sie tym, ze miała przy sobie ludzi, ktorzy ją kochali.
-
[quote name='Pipi']Mysle, ze klatka juz wolna, bo widzialam wczoraj jak buniaaga przywiozła w klatce kotke dziką do starylizacji. Juz ciachnieta i zaopiekowana. Chyba, ze sa jeszcze do lapania. Mnie tez klatka potrzebna. Wiec tak: 1/ mestudio 2/ maia 3/ pipi[/QUOTE] . . . .lista powstała 5 stycznia i my z Maia wciaz czekamy. Prosze pilnowac kolejki. Oczywiscie jesli mialoby to nie trwac dlugo, no to jeszcze poczekam. U nas w Bielsku jest tragedia z sukami. U jednej szczeniaki juz sie urodzily i marzną na mrozie nikomu niepotrzebne. olalolaa, łap i odsyłaj klatke do mnie(adres wysyłam na pw)
-
Rex i tak potrafi [IMG]http://www.sendspace.pl/file/pic/69f06262f58561c1c26517c/2[/IMG] [IMG]http://www.sendspace.pl/file/pic/a495b06017e05da1675a99c/2[/IMG] Nazywałam go maratonczyk. Aniu jemu jesc trzeba dac i jak szczeniaka od razu wypuscic na kupe. Nie moze tez dostac duzo, bo wtedy kilka razy robi. Ja robiłam tak, ze drugi raz jadł okolo 18-tej i biegał do 20-tej i do kojca. wtedy malo kiedy zrobił kupe w kojcu.
-
Dzisiaj Rudy pojedzie do hotelu i pojedzie pati-c, tylko, ze karma i klatka jest w Piasecznie. Patrycja bedzie jechac po psa z Warszawy chyba, a Piaseczno jest po drugiej stronie Warszawy. Nie wiem jak to zorganizowac. Moze tak byc, ze po niedzieli ja sama bede jechac do Piaseczna z suką, to sama bym odebrała. Tylko jeszcze nie wiem na pewno. Bardzo sie ciesze, ze Rudy dostał szanse i jeszcze pozyje dobrze. Cały łancuszek wspanialych ludzi. Jeszcze raz potwierdza sie, ze wspolnie mozna gory przenosic. Bardzo, z całego serca dziekuje za pomoc wszystkim Panstwu, ktorzy jestescie i przyszliscie z pomocą Rudzikowi. Dziekuje Pani Joannie z zagranicy, ktora nie odmowiła pomocy i rowniez dołączyła do nas. Nie pierwszy raz zresztą. Bardzo dziekujemy. Dziekuje Randzie i Evelin, ze nie odpusciły i walczyły o niego. Dziekuje rowniez Pani Małgosi Jarosz za pomoc i zaangazowanie. Pani Małgosia rowniez pomogła juz nam z suką i szczeniakami. Doprowadziła ich do samego konca, czyli do pojscia do wlasnych domow. Dziekujemy. Internet kochani, to magia, czary, wielkie udogodnienie. Mysle, ze bez niego nie udawałoby sie pomagac na taką skale. Zyjemy w całkiem dobrych czasach(?) Dawniej nie byloby to mozliwe. Dziekuje [url=http://smayliki.ru/smilie-888131175.html][img]http://s15.rimg.info/acc3f8306e88ecc4aa85444b53eebb3c.gif[/img][/url]
-
Ona u Was taka szczesliwa. Nie wie, ze to jeszcze nie jej domek. Ludzie coraz bardziej wybrzydzają. Maja w czym wybierac. To tak jak z butami w sklepie. Kiedys rzucili kilka fasonow i czlowiek sie nie zastanawiał, aby nr dobry. A teraz???? poł dnia od sklepu do sklepu, albo Allegro wertują i narzekają, ze nie moga sobie butow dobrac. Znam taką jedną osobiscie :evil_lol:;) . Kciuki Gracja trzymam mocno. Pozdrowienia Panstwu Murkom :loveu: .
-
O matko co sie dzieje? zwroty, zwroty, zwroty. . . . masakra jakas. Po takim czasie psa oddają, no na prawde rece opadają. Tak mi przykro, łądny piesek z niego i raczej nie powinien byc duzy. Przeciez mama jego jest mała, no to nawet jesli tata byl duzy, to Ben co najwyzej średni(?). Daleko był? . . . u mnie uciekali nagminnie i Tymek tez z tego powodu wrocił, bo nie bylo na niego sposobu. Jak sie chce to mozna zaradzic. Ja znalazłam sposob na ucieczki. Co to a wymowka, ze ucieka. Wrrrrrr. . . . .
-
[quote name='Iza.']Pipi, pomyślałyśmy z Agacią, że mogłybyśmy cię odwiedzić, porobiłyśmy fotki psiakom. Co Ty na to ?[/QUOTE] Bardzo sie ciesze tylko na razie straszne błoto, a w domu juz takie porzadki i scenografia, ze nie bardzo jest jak robic zdjecia. Na prawde, wszystko jest poniszczone, ściany obdarte. Nie ma kata do zdjec. Wcale nie zartuje, powaznie. Nie mam ani czasu, ani siły sprzatac. Nie widze sensu, bo za chwile to samo. Juz ich jest tyle, ze nie panuje nad porzadkami. Pilnuje zeby podłoga nie miała błota i zeby bylo ja widac, na okraglo z mopem latam. Podworko jest całe jak bagno. Psy do polowy w blocie. Nie wiem co to bedzie dalej. Całą trawe wypalił mocz psow. Na wiosne trzeba bedzie chyba pomyslec o zalaniu podworka betonem czy jak? SDtrasznie to wyglada. Moze jak mroz przycisnie to to wszystko obeschnie? Na razie tragedia. Z kolei w domu koty zrobiły swoje. Sikaja gdzie popadnie i tez nie panuje juz nad tym. Moze nie powinnam o tym pisac, ale taka jest prawda. W mieszkaniu dwa psy mam uczepione na smyczach, bo sie nie godza. I jak jeden na dworze, to drugi kroluje i na zmiane. Nie wiem jakie to by byly zdjecia w takim bajzlu. Ale dziekuje bardzo i jesli Wam nie przeszkadza, to zapraszam bardzo. Ze mna jest coraz gorzej, bo z sił opadam juz całkowicie. I z kregosłupem wcale nie jest tak wspaniale, pomimo, ze mnie naprawili. Cały czas odczuwam bol i raczej nic za bardzo robic nie moge. Moze stad to zaniedbanie w domu. Ograniczam sie do najwazniejszych spraw. Fizycznie juz nic a nic.
-
Ja bardzo sie ciesze, ze Rex dostał szanse. Moze u Ciebie Aniu dojdzie do jakiejs rownowagi. Za duzo u mnie towarzystwa i przyznaje bez bicia, ze nie mialam kiedy nim sie zając. Moj tz z nim chodzil na spacery, ale na smyczy i kiedy szedl przed siebie malo kiedy zakrecil sie, szedl dobrze, tylko bardzo ciagnie. Z powrotem chodzil juz spokojniej. On jest nerwowy, nadpobudliwy i nakreca sie bardziej kiedy cos sie dzieje, albo zostawał sam. Lubi towarzystwo czlowieka i jest bardziej spokojny. Ale ogolnie to "maratonczyk". Trzeba tez uwazac z innymi psami. Nie wszystkie nawet suczki toleruje, no i koty, to wróg nr jeden. U mnie zagryzł dwie kotki, poturbował szczeniaka i bardzo skrzywdził suczke Fione. Nic jej nie zrobil, bo krew sie nie polała, ale wziął ją pod siebie i turlał, nawet podrzucał, do tego stopnia, ze kiedy wybiegłam, to złapał ją w zeby i zaczal uciekac. A np. z psem Misiem, ktory nie toleruje psow dogadali sie i z sukami dzikuskami, Poswietniaczkami dogadał sie rowniez. Nawet od miski nie odpedzał. Na całe szczescie do czlowieka zachowuje szacunek i nie jest agresywny. Przyznaje, nie jest to łatwy pies, ale bardzo kochany. Ktos, kto potrzebuje stróża i przyjaciela do zrobienia wrazenia ze jest na posesji pies i chciałby moc patrzec i cieszyc sie jego urodą, to bedzie zadowolony. Potrzebny, normalny czlowiek i kawałek podworka. Pewnie nie bedzie łatwo, ale ja trzymam kciuki za niego. Jeszcze na plus dla Rea jest to, ze on niczego u mnie nie zniszczył, co jest dziwne przy takiej nadpobudliwosci. Wszystkie sznury, piłki byly całe. Polana rozgryzał na zapałki. Dawałam mu, bo sie uspokajał i miał zajecie.
-
Rafi- na starość samotny i nikomu niepotrzebny- pilnie szukam DT/DS
Pipi replied to Maia's topic in Już w nowym domu
Mam identycznego terierka Tymusia. Niestety juz raz wrocil z adopcji i teraz ciezko idzie. Telefon milczy. A to takie super pieski. Tymus jest tylko uciekinierem, ale wcale sie nie oddala i wraca. Poza tym nie mam do czego sie przyczepic. Bardzo karny. Dziekuje za Raffika. Na prawdę on u mnie tylko sie meczy. Malo spacerow, mieszka tylko w kuchni i wieczny raban, niczym w schronisku. On sie denerwuje, co nie jest dobre. Kiedy wszystkie psy sa na podworku, a on zostanie tylko w towarzystwie starej Saszki, ktora śpi, to jest spokojny, lezy sobie, przyglada sie co ja robie, a nawet pobawi sie sznurem, czy pileczką. Widac od razu, ze sie cieszy, bo spokojnie i cicho. Ma jesc, 2 spacery i to nie za daleko, bo nie mam juz sily chodzic. A kiedy musze gdzies jechac, to zostawiam go na smyczy, bo nie mam pewnosci, czy jak dostanie ataku padaczki to ktorys pies przeskoczy przez barierke i napadnie na niego. Przy mnie nie robia tego, ale nie mam pewnosci co do ich zachowan kiedy mnie nie ma. -
Rafi- na starość samotny i nikomu niepotrzebny- pilnie szukam DT/DS
Pipi replied to Maia's topic in Już w nowym domu
I co z tym fb płatnym? czy widzi go kilka tysiecy osób?