Dopiero teraz tu trafiłam. :-(
Niestety, ja nie mogę pomóc. O tymczasie psa z daleka nie ma mowy, a w sąsiadniej wsi jest psiak, którego potrącił samochód. Psiak też do kolan, szorstkowłosy. Za każdym razem jak tam jeżdżę psiur znika. Wczoraj był widziany, przynajmniej żyje. Kuleje. Mam nadzieję, że jak tam pojadę i znajdę tego nieszczęśnika zadzwonie do mamy i wezmę ją na litość, zacznę ryczeć do słuchawki i [U]może[/U] pozwoli mi psa wziąść psa na jakiś czas. :roll: