Oj Basiu...
U mnie podobnie...
Nie możemy drugiego psiaka przygarnąć, ale zawsze coś. Bo reks co mieszkał na placu zabaw, bo Lucky w piaskownicy, bo Czarna..., a ja potem latam, karmie, płaczę i domów szukam.
Inna sprawa, że zawsze wiem, jak jakaś bidulka się znajdzie bez domku.
Zresztą Rexowi chodziła po szkole i domu szukała z plakatem przez siebie zrobionym.