Jump to content
Dogomania

majqa

Members
  • Posts

    36362
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by majqa

  1. Liczę na to, że pojawi się ktoś, z kim Baszuś równie chętnie pójdzie jak ze mną, ufnie i bez problemu. Jasna sprawa, że to było zabranie go na krótko, a w miarę upływu czasu mógłby markotnieć. Jest w tym jednak jakieś światełko w tunelu, że jeśli taki ludź da mu z siebie max... Wierzę w to, że może być dobrze. Basza uwielbia, przepraszam, pierdoły. Jak przed nim skakałam i robiłam "pajaca", stał na ugiętych łapach, gotów do skoku, wyczekując atrakcji. Jak zrobiłam w tył zwrot i chodu, pędził za mną byle dopaść...aż drżał radochą. Inna inszość - z dnia dzisiejszego, kiedy wróciliśmy i zobaczył pana całym sobą tańczył. Przepiękny to był widok. :loveu:
  2. [quote name='BoUnTy']majaq rachunek taki, bo był straszny ruch u weta, i nie było czasu (...)...[/quote] Spox, rozumiem. :lol:
  3. :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:, a zaadoptujesz mojego męża? Myślę, że byłby chętny, bo bardzo dobrze się u Was czuł! :lol: Ktoś go będzie musiał pozbierać w kupkę, przygarnąć, bo sądzę, że dałby dyla przez zamknięte drzwi. ;) Mnie już wystarczy pytań, czy ja prowadzę przez tel. jakiś sztab dowodzenia, hihi... No było na wesoło to teraz chwila powagi. Coś mi się przypomniało. Pan musiał dziś na troszkę zostawić Baszę z zupełnie obcą mu osobą, jak wrócił to pies patrzył na niego ze strasznym smutkiem, miał bruzdki na sierści pychola i szkliste oczka, on płakał. Czy psy płaczą? Ja twierdzę, że tak, niestety już to przeżyłam, widok okropny, a człowiek czuje się wtedy okrutnie winny, choć nie musiał niczego przeskrobać. Pan jest b.rozdarty wizją adopcji.
  4. [quote name='__Lara'] (...) jak widzicie ja tu dotarłam całkiem przypadkiem (...) [/quote] W masie nicków, jakimi mnie zasypała Maciaszek musiałaś mi umknąć Laro. Cudowałam z PW nocką, oko się przymykało. Przepraszam. Porozsyłałam PW do dużej ilości osób za wyjątkiem, o ile pamiętam, Anettty (miała zapchaną skrzynkę).
  5. Helguś, litości........:oops: :oops: :oops: To wątek Baszy, a nie o mnie...:oops: Przejrzałam się w lusterku - mina "buraka" i...kolor buraka. Do tego wszystkiego komplementuje mnie ktoś, kto sam cuduje pomocowo - psio - kocio - rybko -ludzko i co tam jeszcze ile wlezie, że mała głowa. Załatwiłaś mnie w cuglach...:-(
  6. [B]Atlantydo istotne są dwie sprawy:[/B] 1). [B]osoba Ani i jej podpopiecznych[/B] - potrzeby są wyszczególnione = ten wątek nieco w tył stron; mam nadzieję, że zostanie założony osobny wątek, taki przynajmniej jest plan. 2). [B]sunia, której dotyczy ten wątek[/B] - złapanie i pomoc jej, czyli choćby tymczas, bo o DS nie marzę, diagnoza i natychmiastowa pomoc leczeniem; pytanie nasuwa się na tę chwilę jedno: Czy ktoś jej będzie szukał? Może przeoczyłam coś (jeśli - przepraszam) ale nie zauważyłam wpisów, że ktokolwiek deklaruje się w poszukiwaniu; nie wiem również, czy ponowi je sama Ania.
  7. Zadzwoniłam do Ani, przeprosiła, że dopytuję o sprawę/ potrzeby dzieci ale zapewniła mnie, że ich potrzeby są opanowane. Mam nadzieję, że tak jest ale na uwadze należy mieć i fakt, że Ania mogła być skrępowana mówieniem o tak osobistych sprawach, przecież pytała o nie obca jej osoba. Priorytetem Ani są psy. Powiedziałam jej, że na wątku zostały wyszczególnione potrzeby/ kwoty. Prosiła, by kontaktować się z nią na gg, usiłuje wejść na dogo ale strony ładują się jej po 10min z marnym efektem. [B]Sunia [/B]- z mojej wpłaty została pokryta tylko wizyta u weta. Niestety, ten nie był pewien, czy to cewka, pęcherz, czy nerki, uważał, że konieczne są badania. Do nich nie doszło, podobnie też niczym, poza vit.C z kieszeni Ani, sunia nie została poratowana. Słowem fatalnie, bo bida cierpi dalej. :-( Jeśli coś mi umknęło dopytam Anię na gg.
  8. Z psem, bo tak się złożyło ze strony pana, pojechałam sama, w końcowym odcinku zabierając Jolę, której serdecznie dziękuję za towarzystwo (Moja Osobista Grupa Wsparcia :lol:). Trochę miałam pietra ale poszło jak po maśle. Basza dał się zabrać bez mrugnięcia oczkiem. W aucie to cudny pasażer, zero problemów. U samego pana doktora również, aż pan doktor był zdumiony. Basza zaufał nam w 100%, nawet zastrzyk domięśniowy miał robiony bez kagańca. Serduszko OK, płuca OK. Stawy (obręb miednicy) NIE OK, efekt wypadku. Biodra nieco usztywnione i trzaski w kolankach. Ponieważ doszła sprawa skóry (tu doktor nie widział powodu do pobierania zeskrobin) alergiczna (szampon?, karma?, a może coś jeszcze?) Basza dostał steryd, świąd się uspokoi, przestanie się wygryzać, a i stawy skorzystają. Kontrola za 2tyg. Kiedy go wyczeszę, a muszę, jak mówił doktor, do oporu, podamy fiprex. Dodatkowo na stawy pójdzie od dziś ArthroFos. Innych konieczności nie ma poza szczepionkami ale te dopiero za 2tyg. Doktor również przyznał, że pies nie wygląda na 8 lat (zachowanie, wygląd, sposób poruszania się). Na zębach jest kamień ale to nie tragedia, z kolei same zęby hohoho, nie chciałabym podpaść Baszy. FNiZ pokryła koszt tej wizyty, za co ogrom podziękowań. :Rose: Moje zastrzeżenie, obecne, budzi jedzonko Baszy. Myślę, że pana nie stać na lepszą karmę, przeznaczoną dla seniorów. Pies dostaje karmę puffie i ludzką mielonko - mortadelę, polaną oliwą, żeby mu nie było za twardo, ponoć taki zestaw lubi, a troszkę jednak twardo być powinno, zęby by się czyściły. Jeśli ktoś zechciałby wspomóc Baszę lepszą karmą, byłoby cudownie. Nie myślałam tu o jakimś szaleństwie ale czym w stylu Brita lub czymś podobnym. Właśnie dostałam smsa od pana, że Basza dostał amoku w związku z piłka do kosza, piłka praktycznie nie żyje, Basza spuścił z niej kompletnie powietrze ale przecież takiego kapcia też da się rzucać. :evil_lol: Efekt - padli piłka, Basza i pan. W drodze powrotnej kupiłam jeszcze małą, piszczącą piłeczkę do rzucania i kość ze sprasowanych ściegien - wt lub śr podrzucę. Chcę wtedy zabrać Baszę na poświrowanie i wyczesanie. Pana zaopatrzyłam w patyczki dla Baszy i preprat regeneracyjny z kolei dla samego pana (mniejsza już o jaką chorobę chodzi). Mam nadzieję, że go pobierze. Raczej nic mi nie umknęło, a jeśli, Jola na pewno uzupełni. :lol:
  9. Dość ciekawa postać rachunku. To już wiemy jak się ma sprawa wizyty z Herą. Ciekawa jestem natomiast, czy udało się pomóc wiadomej suni z posikiwaniem, czy bodaj podano jej lek, o którym wspominałam. Chwilę ochłonę z wyjazdu, skasowanie duchotą na max i zadzwonię do Ani.
  10. Może zmienić choć na moment tytuł, zwracając się o pomoc w zahotelikowaniu? Dzecinę izoluj na max, sunia może dziabnąć, jest w wielkim stresie - szczenięta i potrzeba dania nogi na stare śmieci.
  11. Martyno, pisz proszę w sprawie hotelu do Madziek (Opole). Nie byłam tam ale były dziewczyny zawożące swego czasu psiaka z mojego wątku, do tego doszły fotki i byłam z ich relacji bardzo zadowolona. A sama Madziek - git babka.
  12. [quote name='jusstyna85']szelki też bylyby dobre...[/quote] ...pewno nawet lepsze niż to, co ja podsunęłam.
  13. Mój Boże, ależ podły obrót spraw. Mam nadzieję, że Albuś nie straci domku. :-(
  14. Takie cudo, a uchodzi ludzkim oczom. Nie do wiary. :shake:
  15. Dałam znać Tengusi, bo dostrzegłam asta, a i, albo mi się wydaje, albo widzę też kawałek szpicka i jakąś maliznę a la mix - york.
  16. Martynko, spróbuj jej zdobyć i założyć łańcuszkową, ona się zaciska i gdy pies przestaje napierać, zwalnia natychmiast ale masz pewność, że pies nie da dyla.
  17. ...i czekamy na kolejne relacje. :lol:
  18. A jak rezultat dzisiejszej wizyty? Martwię się, kciuki 3małam.
  19. Nie chcę nawet myśleć, by mogło być inaczej. :shake: Kciuki jak najbardziej potrzebne Donacjo!!! :lol:
  20. Wielu z nas zagwarantowałaś bezsenność, bo jak po czymś takim zmrużyć bodaj pół oka? :placz:
  21. Ubóstwiam Twoje załamania!!! :loveu: :evil_lol:
  22. Super, wobec tego ustalone. Teraz jeszcze przydałby się ktoś od bazarków.
×
×
  • Create New...