-
Posts
36362 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by majqa
-
Cudny Gufik-zostaje juz na zawsze w domu u Kate i Bea.
majqa replied to rytka's topic in Już w nowym domu
[quote name='rytka'](...) Sama sie nie moge doczekac wizyty w Poznaniu wtedy sie wiele wyjasni..i jesli nie potrzebny zabieg szukamy domu Gufiakowi.:loveu:[/quote] I wtedy już się nie wymigasz od opisu Gufka wdłg. punktów i wrzutkę w 1 post. :eviltong: -
[quote name='Leyla']Gdzie ona teraz jest??? (...) [/quote] Anovip, popraw mnie ale czy nie nadal schron w Łodzi?
-
O matko, wymiękłam, przyszła paczuszka od GoniP - 2 kostki ze ścięgien, 3 kostki = jakieś cóóóś :oops:, wybacz Gosieczko :loveu: gamoniowi, że nie wiem z - cze - go - to, piłeczka z twardej gumy w kolorze yellow i zapakowane schmackos. Jutro wszystko będzie dostarczone. :lol: Goniuś - dla Cięęę !!!!!!
-
Ostrygo, widzę, że zalożyłaś wątek na forum fundacji FNiZ, jeśli tylko możesz, odpowiedz tam na zadane pytanie o miejsce pobytu psiaków.
-
[quote name='BoUnTy'](...) niestety bez rozliczeń aktualnych Bąbla i Tinki, bo Ania jeszcze mi ich nie przkezala... Powinnam coś jeszcze zrobić...?[/quote] Nie masz rozliczeń, siła wyższa. Należy poczekać. :lol: Co do ogłoszeń dla suni nie będę się powtarzać. Post wyżej.
-
Cudny Gufik-zostaje juz na zawsze w domu u Kate i Bea.
majqa replied to rytka's topic in Już w nowym domu
[quote name='irenaka']Nie mogę się doczekać Waszej wizyty w Poznaniu. (...) [/quote] Przyłączam się. -
Ha, ha..Imienniczko :lol: (pozdrawiam), kręć do skutku. Ta pani odbiera ale bywa też mocno zajęta sprawami zwierzaków więc próbuj.
-
[quote name='majqa'] (...) [FONT=Verdana][SIZE=2][COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2]niestety musimy czekać aż cieczka minie, za ten czas [B]zobaczymy czy paskudztwo z uszu zejdzie i czy konieczne będą zeskrobiny[/B] ( była badana przez innego weta niż wcześniej, bardziej kompetentnego no i po cieczce dowiemy się też czy to było cieczkowe znaczenie terenu, [B]będziemy pobierać mocz i krew na badania[/B], wtedy będziemy mieli 100% pewności czy coś dolega małej czy po prostu była w szoku (...) [/FONT][/COLOR][/SIZE][/FONT][/quote] Nie wiem, czy macie podobne odczucia ale ja bym poczekała z ogłaszaniem do tych, istotnych wyników.
-
Było odzew na ogłoszenia. Kolejna rozsądna rozmowa ale...okazało się, że pani miała psiaka tak zadziornego jak Remik, ochroniła go 6 lat (a przygarnęła wprost z ulicy w stanie opłakanym), ochroniła tylko czasowo, bo niestety moment nieuwagi sprawił, że psiak zginął, wyrwał się do innych psów i...domyślcie się. Pani nie chce już powtórki tragedii, czemu się nie dziwię. :shake: Inni państwo, którzy dopytywali o psa mailowo, dostali pełnię informacji o Remku, "jego za" i rzeczy, co do których trzeba mieć baczne oko - fizjologiczną przypadłość i uwagę na spacerach. Do maila dołączyłam ankietę przedadopcyjną i...zgodnie z przewidywaniem nastąpiła cisza.
-
I moje, bezustanne ukłony ślę dla p.Iwony. Eh...anioły jednak istnieją. :loveu:
-
Katastrofa. :-( Odbierz PW. Wielkie ukłony, że pomogłaś już 2ce z tych biedaków. Jakie masz plany co do suni i 1 szczeniaka? Czy jesteś w stanie zrobić Twoim podopiecznym i reszcie małych bid zdjęcia?
-
[B]Info od Ani z dnia dzisiejszego (o suni):[/B] " [FONT=Verdana][SIZE=2][COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2]świerzbem lub/i grzybicą miał być ten bród w uszach połączony ze stanem zapalnym skóry, obecnie ma to przemywane tym płynem i czekamy na rezultaty ( przypominam wcześniejszą rozmowę gdzie mówiłam iż Aszka była w znacznie gorszym stanie wyglądem, prawie pół łysa w skorupie i wcale to nie był świerzb, grzyb czy cokolwiek innego niż zapalenie mieszków włosowych z brudu w jakim prędzej przebywała) wetka powiedziała że mam smarować tym płynem i czekać na rezultat, jeśli nie będzie schodziło to zrobimy zeskrobiny bo narazie takiej potrzeby nie widziała gdyż może to być tylko brud i podrażnienie przez drapanie się z brudu i stad pcheł jakie po niej grasowały ( sunia była też odpchlona i odrobaczona przy okazji szczepienia p/w wściekliźnie, książeczkę zdrowia odbieram dziś bo wetka nie miała zbytnio czasu, miała psa w narkozie na stole operacyjnym i nie miała jak jej wystawić) Tinie apetyt dopisuje, aha zapomniałam... pytałam też o te sikanie co chwilę, wetka powiedziała że to pewnie przez to że była przed cieczką i po prostu znaczyła teren " i tak się teraz nie dowiemy bo w cieczce badań moczu się nie przeprowadza, z krwi wyniki też mogą się znacznie różnić"[/FONT][/COLOR] [/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2][COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2]niestety musimy czekać aż cieczka minie, za ten czas zobaczymy czy paskudztwo z uszu zejdzie i czy konieczne będą zeskrobiny ( była badana przez innego weta niż wcześniej, bardziej kompetentnego no i po cieczce dowiemy się też czy to było cieczkowe znaczenie terenu, będziemy pobierać mocz i krew na badania, wtedy będziemy mieli 100% pewności czy coś dolega małej czy po prostu była w szoku ( utrata właściciela, cieczka, pchły, przebywanie w niezbyt higienicznych warunkach)[/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2]na dniach będę małą kąpała"[/FONT][/COLOR][/SIZE][/FONT]
-
[quote name='metodystka'](...) On nigdy nie był agresywny, miał swoje jazdy z warczeniem, ale to wtedy jak się czegoś wystraszył. (...) [/quote] Basiu, tu może wchodzić w grę strach. Pies nie rozumie czemu został "ukarany" i musiał opuścić znane mu miejsce. Uważam, że pomoc behawiorystki jest konieczna, a ta, bezpłatna, którą udało mi się dograć (kobieta z głową na karku, komunikatywna, do rzeczy aż do bólu i ubóstwiająca to, co robi; miałam to szczęście, że drogi nam się zeszły) spadła z nieba. Co do dolegliwości Harleya...na to bym nie stawiała. Miałam okazję go poobserwować i... na chorego to on nie wygląda. :shake: Warczał i szczekał na mnie, to rozumiem ale jednocześnie tulił się i powarkiwał na Helgę. :roll: On w ten sposób coś komunikuje i to "coś" trzeba rozgryźć. Zrobiłam, co w mojej mocy, by pospieszyć Heldze z pomocą, na ten moment innych pomysłów brak. :-( Jeśli uda się Heldze podjechać na spotkanie w czwartek ma na miejscu i weta, a to kolejny, któremu zdecydowanie ufam.
-
Nie do wiary, że to jest ta sama sunia. :placz: Szajbus, czy jesteś w stanie pomóc ogłoszeniowo? Robione przeze mnie w większości są na pewno aktualne ale też na bank się przedawniły (spadły na stronach). Ja, niestety, w tym tyg. nie mam szansy zrobić ich powtórki. :-( Rito, dodaj w tytule najistotniejsze info, czyli stan suni (pogryzienie). To już zdecydowanie nie jest "psi smutek" tylko dosłownie nóż na gardle.
-
Od Helgi wiem, że [B]jest coraz większa jazda z psem[/B]. :-( [B]Do pionu ustawieni są wszyscy.[/B] Rozmawiałam z koleżanką - szkoleniowcem - behawiorystką. Helga ma przetartą ścieżkę. Jeśli wszystko dobrze pójdzie spotkają się w czwartek (potem koleżanka wyjeżdża, a chciała na cito wstępnie dopomóc). Reszta pomocy po jej powrocie. Jedno, na co mnie uczuliła po długiej rozmowie, by dla spokoju sumienia, co do czego wypowie się też i wet, zrobić RTG głowy (Helga będzie miała tego doktora i koleżankę w jednym miejscu, na pewno na zbędny koszt, jedyny na tę okoliczność, nie zostaniemy naciągnięci, za obie te osoby ręczę, przy czym okazać się może po spotkaniu koleżanki z psem, że zachowanie psa uprawni ją do oceny, że badanie w ogóle nie jest konieczne). Problem może ale nie musi być po stronie głowy, że tak to zdawkowo ujmę. Odpłatność za pomoc behawiorystyczną żadna, za co jestem tej osobie głęboko wdzięczna, nie wspominając i o tym, że nie odmówiła pomocy. Na ten moment, po rozmowach z Helgą, wstrzymuję się z ogłaszaniem Harleya. Jego problem musi być przepracowany. Nie sztuką jest wyadoptować psa, z którym ktoś sobie nie poradzi (nie daj Boże dojdzie do solidnego pogryzienia) i ze złości/ bezsilności tego kogoś poniesie i psa się pozbędzie. Idę dalej bić się z myślami, co można jeszcze zrobić w tym przypadku. Sprawa nie wygląda dobrze. :-(
-
[quote name='JOMA']Po niedzieli jadę z tą pralką do Ani to postaram się wszystkiego wywiedzieć.[/quote] Dziękuję. :lol: Sprawdzałam jeszcze archiwum gg, by się upewnić, czy coś mi nie umknęło ale nie mam, niestety, odpowiedzi Ani (odpowiedzi w sprawie tej suni).
-
Nie wyobrażam sobie słowa - NIE!!! :lol: :lol: :lol:
-
[quote name='Ra_dunia'](...) A wyobrażacie sobie jak ten domek dla Ciapulki będzie na wszystkie strony prześwietlony? :evil_lol:[/quote] Mogę sobie wyobrazić, poprzeczka będzie wysokooo. :lol: Czy można się temu dziwić przy tylu spędzonych chwilach ze zwierzęciem? Drżeniu o nie, chwilach trwogi i szczęścia? Jejku... Cieszę się, że kolejna operacja jest zbyteczna. :loveu:
-
Cudny Gufik-zostaje juz na zawsze w domu u Kate i Bea.
majqa replied to rytka's topic in Już w nowym domu
Zew gatunku go pognał. Musisz b.uważać Rytuś, bo jak trafi na mniej przychylnego piesia, będą kłopoty. -
Nasz kochany Felek zostaje na stałe w DT !! [Warszawa]
majqa replied to Delph's topic in Już w nowym domu
Też jestem szalenie ciekawa. -
Otóż, moi Kochani...i owszem wołam po imieniu. :evil_lol: Poza Fircią i innymi, nieznacznymi wyjątkami (gdy ktoś inny maczał paluszki w nadawaniu imienia), wszystkie moje zwierza mają ludzkie imiona. ;) Inne hity to m.in. Zosia, Gienia, dla mnie rzecz jasna Ś.P. kundelek Edward, bokser Mieczysław i takie tam. :lol: Byłam b.dumna, gdy poznałam szmat czasu wstecz, na osiedlu i swoją imienniczkę. Czy to ludzi razi? Jednych tak, drugich nie, ci pierwsi może nie mają innych zmartwień. Z sunią Jolą kajałam się :oops: przed naszą, tu piszącą Jolą, bo kiedy rozmawiamy to momentami jest cyrk - mówię: "I wiesz Joluś...", a jednocześnie warczę na kręcącą piruety i poszczekującą sunię: "Jolka, spokój...nie wolno...zostaw kota itd..."