-
Posts
36362 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by majqa
-
Kayko – owczarek niemiecki którego udało się uratować go przed uśpieniem.
majqa replied to patniz's topic in Już w nowym domu
Oczywiście, że Kaykuś musi zadbać o swoją małą towarzyszkę!!! :-) Ależ państwo mają śliczną córeczkę!!! :loveu: :loveu: :loveu: -
Jejku ale radocha dla oka!!! Dziękuję Ryciu!!! :loveu:
-
9-letni jamnik - z bloku na podwórze - Łódź - RATUNKU! Ma dom.
majqa replied to Laima's topic in Już w nowym domu
[quote name='Laima'](...) Bardzo, bardzo Ci dziękuję. (...) I umawiam przedadopcyjną, jeśli pani się nie zbiesi. :) (...) A jak Twoja sunia? Rozumiem, że pani z Łodzi nie ma nic przeciwko pomocy w adopcji? (...) [/QUOTE] Nie ma za co mi dziękować, naprawdę. :oops: Mam nadzieję, że chętna pani się zgodzi na tę wizytę. Kwestia pani z Łodzi = opiszę. Pani zanotowała sobie do mnie kontakt, w pełni się jej przedstawiłam, obiecałam być z panią w kontakcie i również się rozglądać za domkiem. Powiedziałam, że jestem z Tobą Laimo w kontakcie, wspomniałam również o Isadorce (nie wymieniając osobowo, a jedynie mówiąc o tym, że z kolei jest to osoba zakochana w jamnikach, mieszka w W-wie i poddam jej temat). Nie chciałam być w ofercie pomocowej nachalna, zresztą tym się nic nie zdziała. Zróbmy tak. Dogrywaj te Katowice, ja się będę rozglądała za czymś tu, Isadorka w stolicy, dalszy schemat wspólny. Sprawdzenie domku, jeśli się zgodzi i skontaktowanie obu domów z sobą. Jestem przekonana, że chętny domek musi panią z Łodzi do siebie przekonać (każdy z nas na miejscu pani miałby to samo) i jeśli pani powie, że OK, jest gotowa do takiego wyadoptowania psa, próbujemy pomóc z transportem. Tylko tyle i aż tyle, nie zrażając do siebie człowieka, możemy zrobić dla Maksa. Sprawa jest o tyle delikatna, że na bank pani z Łodzi nie spotkała się z taką grupą nawiedzonych jak my więc okazywaną pomoc może traktować z niedowierzaniem (choć zaznaczam, że mnie, Boże broń, nic niesympatycznego ze strony państwa nie spotkało). Jeśli by się zdarzyło, że pani się rozmyśli (jak pisałam, pani wciąż urabia męża, a poza tym ma prawo się rozmyślić), a dany domek będzie dobry, zawsze można spróbować zaproponować chętnemu domkowi innego jamnisia, a tych...niestety...sporo czeka na swoją szansę. Tak ja bym to widziała (co nie znaczy, że mój pomysł jest dobry). [SIZE=1]Moja sunia - odnowiło się zapalenie i przetoczka gruczołów wokółodbytniczych (choć chucham i dmucham, dbam itd. co jakiś czas problem wraca, robi się dziurka, leci krew). Już poszły leki, przepłukiwania, będzie dobrze (wiem, że to nie do wiary ale wczoraj rano wszystko z pupką suni było OK, a tu masz ci los, 24h i zonk).[/SIZE] -
9-letni jamnik - z bloku na podwórze - Łódź - RATUNKU! Ma dom.
majqa replied to Laima's topic in Już w nowym domu
Nie, kiciaczka jest przyzwyczajona do tęgiego szczeku domowego. :-) -
9-letni jamnik - z bloku na podwórze - Łódź - RATUNKU! Ma dom.
majqa replied to Laima's topic in Już w nowym domu
[URL="http://www.youtube.com/watch?v=_nkcoX5X6dw"][/URL] Isadorko, na tym zdjęciu - pałąk - on się wyprężał/ wyginał wygłupowo. Zresztą, sama oceń go na filmikach. [URL="http://www.youtube.com/watch?v=tEe54xsoxgk"][/URL] [video=youtube;tEe54xsoxgk]http://www.youtube.com/watch?v=tEe54xsoxgk[/video] [video=youtube;_nkcoX5X6dw]http://www.youtube.com/watch?v=_nkcoX5X6dw[/video] -
Składam gorące podziękowania dla[B] Florentynki [/B]i [B]DaSilvy [/B]za szybką reakcję/ odzew na moje stukanie do "transportowych drzwi". Osobno składam podziękowania[B] Frotce[/B] (za wolę pomocy suni), [B]Asiorkowi [/B]i [B]Irenaka[/B] (za cierpliwość do mojego wydzwaniania) oraz [B]Nescce[/B] za chęć pomocy (i dzisiejszy kochany telefon). Chciałam Wam Dziewczyny wstawić jakieś piękne kwiaty ale chyba znów coś pocudowano z dogo i nie wchodzą mi fotki/ obrazki. [CENTER]:Rose::Rose::Rose::Rose::Rose: [/CENTER] Z tego, co wiem Asiu Nescca i Frotka wszystko już dograły. Na ten moment DaSilva jest przeze mnie odwołana ale jesteśmy w kontakcie.
-
Kayko – owczarek niemiecki którego udało się uratować go przed uśpieniem.
majqa replied to patniz's topic in Już w nowym domu
Dziękuję Wam Kochane Dziewczyny za uratowanie tego psianeczka, daną mu szansę, opiekę nad nim, włożoną weń pracę i ogłoszenia!!! :loveu: :loveu: :loveu: Nie mam słów uznania i dla nowego domku dla Kayka, to rzeczywiście musi być [B]TEN[/B] domek!!! :loveu: :loveu: :loveu: Zupełnie osobno dziękuję Irence :loveu: za zareagowanie na moją histerię (gdy tylko zobaczyłam wątek) i nieziemską cierpliwość dla....telefonicznego dręczenia z mojej strony. :oops: :oops: :oops: -
9-letni jamnik - z bloku na podwórze - Łódź - RATUNKU! Ma dom.
majqa replied to Laima's topic in Już w nowym domu
Już puściłam, zaraz dostaniesz. Dziękuję! :-) -
9-letni jamnik - z bloku na podwórze - Łódź - RATUNKU! Ma dom.
majqa replied to Laima's topic in Już w nowym domu
Tak, sunia już ogarnięta, niebezpieczeństwo oddalone. Kochani, wstawiałam już fotki na nowe dogo, a teraz kicha... :-( Nie wiem, czemu mi nie wchodzą, ani z IE ani z FF. Czy ktoś może mi pomóc i je powstawiać? Podesłałabym na mail (na tę okoliczność poproszę o adres do przesłania). Fotek jest 15. -
9-letni jamnik - z bloku na podwórze - Łódź - RATUNKU! Ma dom.
majqa replied to Laima's topic in Już w nowym domu
Laima nie wspominała, by tam był kot. Ja wciąż mam mieszane uczucia - kwestia kotów. Franka wróciła żywa ale, jak napisałam, w miarę czasu, gdybym tam była parę godzin, Maks (były ku temu sygnały) mógłby się solidnie rozkręcić. -
9-letni jamnik - z bloku na podwórze - Łódź - RATUNKU! Ma dom.
majqa replied to Laima's topic in Już w nowym domu
[quote name='mmd']....a tu nic[/QUOTE] A nie prawda! ;-) Pędzę teraz odpompować moje podłoty. -
9-letni jamnik - z bloku na podwórze - Łódź - RATUNKU! Ma dom.
majqa replied to Laima's topic in Już w nowym domu
Yesooo, dzień jak nie co dzień. :-( Nie wiem, w co włożyć łapy ale po kolei. U pani byłam później, bo ranek - nagłe krawienie u mojej suni więc... Mąż, spakowany kot, szelki dla kota, aparat + bidna moja niunia i rura poza Łódź, ścigać mojego doktora. Potem, z sunią, skład dalszy znany, wio do pani (w międzyczasie dzwonienie do pani z przeprosinami). Chciałam jeszcze zapoznać jamnisia z tą moją sunią ale niestety, mąż i sunia już nie wysiedli (skuteczne wymioty suni jako reakcja na jazdę autem; nic tylko sobie strzelić w...krok). [B]Państwo [/B]- mili, baaardzo sympatyczni, z młodą córką (tak około gimnazjum). Nie mam żadnego słowa zastrzeżeń wobec samych państwa (grzechem by to było). Na posesji sunia a la labek (i ona i jamniś zadbane). :-) [B]Jamniś[/B] - [B]Maks [/B]- wygląd, ni pioruna nie 9 lat. Śliczny, przeeekochany (wycałowałam go), bardzo zgrabny (nie zatuczony), mega żywotny. Oczka - gites, nic im nie dolega, kwestia błysku aparata, czyli uff.... Jego była pani o niego baaardzo dbała, co widać, książeczka zdrowia zapisana wszerz i wzdłuż... Dopilnowane było wszystko. [B]Braki obecne [/B]- odrobaczyć i pozaszczepiać, ostatnie są przedawnione. Była pani chodziła do b.dobrej lecznicy (widziałam litanię stempli). W książeczce zdrowia była masa wpisów z różnych innych spraw niż szczepienia ale tu dooopa, miałam problem z odczytaniem (wet weta na bank odczyta). Pies w żadnym razie nie sprawia wrażenia chorego, w pełni domowy, podkołderny. Jak nic był rozbestwiany do bólu przez byłą panią. Tu, gdzie jest nie dzieje mu się krzywda. Pani ma do niego baaardzo ciepłe podejście, on sam nie odstępuje jej. Pani w trakcie ciągłej pracy nad mężem (by jamnik był non -stop w domu). ;-) Maks nie ma noża na gardle z szukaniem domku więc - jeśli chodzi o naszą pomoc - szukanie mu domku należy ukierunkować na naj, naj... a nie byle tylko, bo buda itd... (Samej budy nie oglądałam, bo nie chciałam być aż tak wścibska; na dobrą sprawę to pani mnie robiła grzeczność, że w ogóle chciała bym jej zawracała głowę). [B]Maks[/B] - nie wiem, jak reagowałby na samca (tu zapomniałam dopytać, zrobię to, a Was przepraszam ale byłam kłębkiem nerwów przez nieprzewidziane okoliczności związane z moją sunią) ale do suczek spoko. Dzieci - również, zresztą, dziecko siedziało obok. [B]Koty[/B] - hm... wybrałam kotkę Frankę. Nie była w szelkach. Po wypuszczeniu z transporterka Maks najpierw jakby jej nie widział, a potem był zaciekawiony (ogon wciąż mu chodził). Jak dojrzał, że toto coś się rusza i jest kotem zaczął poszczekiwać (w moim odczuciu wciąż zabawowo). Franka dała w długą po mieszkaniu. Potem Maks zaczął jej już nieco intensywniej poszukiwać. Skończyliśmy w pani sypialni, wydłubując Frankę spod łóżka przy aktywnej pomocy Maksa. Potem, zobaczyłam to coś w jego oczkach, co kazało mi już uważać, bo Maks się rozkręcał. Wolałam zamknąć Franciszkę do transportera, czyli zabrałam Maksowi zabawkę. Nie był zadowolony. Na koniec zaczął trącać transporter i szczekać, był już poirytowany, że nie może się dostać do Frani, a w korytarzyku, kiedy zakładałam buty chciał już (cwana bestia) przewrócić transporter. [B]Jamnikowcy[/B] - oceniajcie ale... W moim odczuciu z kotami może być różnie. Moja Franka spsiała i się nie broni, nie prycha, nie daje w papę psu, ale gdyby coś takiego zaszło, kot miałby dość Maksa to.... No, sama nie wiem... Ponadto, jeśli nawet Maks nie zamemła kota to ciężko będzie ze szczekiem (struny głosowe 100% zdrowia). Zarżnie się i domowników (+sąsiadów) dziabotaniem. [B]Auto [/B]- nie musiałam wozić Maksa. Pani powiedziała, że nie wymiotuje i uwielbia jeździć. [B]Laimo[/B], tak ostrożnie odradzałabym jednak, byś brała go do siebie. Jeśli już działać to obrać kierunek na Katowice i tą chętną panią. Rozmawiałam z obecną panią o Katowicach i o rozmowie z Tobą (pani sama zapytała o Ciebie). Powiedziałam pani, że według mnie ów domek chętny (bo brzmi bardzo ładnie) wymaga taktownego sprawdzenia go i jeśli sprawdzian wypadnie dobrze należy podać obu paniom (Łódź - Katowice) telefony do siebie, niech się zdzwonią i wstępnie dogadają sprawę, a wtedy nasza rola dopomóc w transporcie. Jestem padnięta (samymi nerwami) więc jeśli coś pominęłam, pytajcie. Za jakiś czas wrzucę zdjęcia i 2 filmiki. -
Ooops, też się cieszę, bo robiłam dokładnie tak samo jak Lilmo - kierunek duże miasto, bo tam więcej odbiorców.
-
Cudny Gufik-zostaje juz na zawsze w domu u Kate i Bea.
majqa replied to rytka's topic in Już w nowym domu
Ja Ci powiem, mamę masz uuuuuuuuuroczą!!!!!! :-) :-) :-) -
Cudny Gufik-zostaje juz na zawsze w domu u Kate i Bea.
majqa replied to rytka's topic in Już w nowym domu
BB, każdemu mogło się pomylić. Poza tym, nie dzieje się w tej chwili nic tragicznego z Gufciem więc...trzeba przeczekać do pn. -
Nie będę mogła doczekać się relacji ze spaceru. :-)
-
[quote name='rytka'](...) trzeba by chyba wizyte przeprowadzic (...) [/QUOTE] Nie chyba, a na pewno. Odezwij się do Goni Ryciu... :-)
-
9-letni jamnik - z bloku na podwórze - Łódź - RATUNKU! Ma dom.
majqa replied to Laima's topic in Już w nowym domu
[quote name='mmd']Powodzenia, nie wiem komu życzyć - psu czy kotu...[/QUOTE] Nam, jako 3 częściowej (ludzko - kociej) drużynie! ;-) -
9-letni jamnik - z bloku na podwórze - Łódź - RATUNKU! Ma dom.
majqa replied to Laima's topic in Już w nowym domu
Jedziemy z mężem i kicią jutro. Na miejscu mamy być 10.00-11.00. -
Cudny Gufik-zostaje juz na zawsze w domu u Kate i Bea.
majqa replied to rytka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Panca']wyslalam oba psiaki i czekam na odpowiedz, poki co na szczescie oba sa bezpieczne i szczesliwe:)[/QUOTE] Dziękujemy!!!!!!!!!!!!! :loveu: :loveu: :loveu: -
Maniutek dostał nową szansę w domku stałym u majqi!!!
majqa replied to Rybka_39's topic in Już w nowym domu
[quote name='Isadora7'](...) a oooo sssoooo choziii? (...) [/QUOTE] Już Ty najlepiej to wiesz!!! ;-) -
Cudny Gufik-zostaje juz na zawsze w domu u Kate i Bea.
majqa replied to rytka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ajula'](...) stres źle wpływa na proces zdrowienia jakby się Gufi dowiedzial, że szukamy mu INNEGO domu, to na pewno by sie znowu rozchorował (...).[/QUOTE] Dodam od siebie, że w tym i stres przewlekły/ wieloletni! :roflt::roflt::roflt: