Jump to content
Dogomania

majqa

Members
  • Posts

    36362
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by majqa

  1. Już częściowo wrzuciłam, częściowo, bo coś się zepsuło ze stroną imageshack.us więc muszę tam uzupełnić foty.
  2. majqa

    pudle szukaja domu

    Jeśli to złe miejsce do wstawienia info, przepraszam. [URL]http://www.dogomania.pl/threads/192227-Kud%C5%82aczek-Bingo-w-BARDZO-Z%C5%81YM-STANIE-potrzebuje-PILNIE-pomocy[/URL] Psiak, jak krzyżówka pudla z... i tu są zdania podzielone. Błąkał się długi czas (lata) po ulicy. Miał kiedyś pana, po jego śmierci stał się bezdomny. Raczej w pełni przyuczony do obcowania z człowiekiem i pod jego dyktando. Wszystko można z nim zrobić, zero agresji, nie szuka też zaczepek z innymi psami, zdrowy, odrobaczony (szczepienia, kastracja przed nim). Wiek ok. 6-7 lat. Miejsce pobytu - hotelik sylwiaso pod Łowiczem (a tu niestety, boks). Szukamy mu DS (warunki mieszkaniowe). Przed obcięciem wyglądał tak :-( : [IMG]http://www.dogomania.pl/threads/192227-Kud%C5%82aczek-Bingo-w-BARDZO-Z%C5%81YM-STANIE-potrzebuje-PILNIE-pomocy[/IMG][IMG]http://a.imageshack.us/img687/4526/bingoo.jpg[/IMG] Po obcięciu: [IMG]http://a.imageshack.us/img716/4648/dscn2543e.jpg[/IMG] [IMG]http://a.imageshack.us/img839/8959/dscn2549c.jpg[/IMG]
  3. [quote name='funia'](...) Nawet wysuszone futro u fryzjera przy takich temperaturach moze byc przyczyna przeziębienia .Nie wiem co wy na to ,ale ja bym jej darowała .(...).[/QUOTE] Zdecydowanie racja. Lepiej nie przedobrzyć. Funiu, a jak ona sobie radzi ze smyczką/ na smyczce?
  4. [B]Leni,[/B] przesłałam Ci dane wpłatowe sylwiaso.
  5. Właśnie śpią, Jadzia na podusi, mama na stole (meldunek sprzed + - 40min).
  6. Ależ ona szaleje, o innych nie wspomnę. Skubana, ma parę. :-)
  7. [quote name='papatkiole']jeszcze raz sorki za malo fajna pobudkę o 3 nad ranem :) (...) .[/QUOTE] Wielkie dzięki, zakrztusiłam się pepsi. :angryy: Ależ jazda... a tak słodko sobie pewno spali. :evil_lol:
  8. Dzielne chłopaki, ulica nauczyła je jak przetrwać.
  9. Już jako nieufny nie jest przedstawiony... :-) Ja bym mimo wszystko kastrację zrobiła po zabezpieczeniu go szczepieniem, a to dopiero przed nim.
  10. Wiesz, co mogę jeszcze zrobić? RTG i/ lub rezonans głowy np. w poszukiwaniu m.in. drugiego dna, czyli np. guza. Tylko, co to da? Guza jej nie zoperuję, mało tego, do tych badań musiałaby być usypiana. RTG nóżki miała na żywo i było super ale teraz ni diabła, atakiem paniki/ skowytu spietrała nawet trzeciego pana doktora, bo tylko wyciągnął do niej rękę... Gdybyś posłuchała odgłosów Jadzi pomyślałabyś, że ktoś ją obdziera ze skóry.
  11. [quote name='Asior']Majkuś, a czy to nie przypadkiem padaczka??[/QUOTE] Było to brane pod uwagę i lek p/pad. też idzie ale nie znam ataku padaczki, który trwałby niemal 2 tyg. ciągle.
  12. Nazwij go jeszcze raz Bobem i nie zdzierżę! :evil_lol: :mad:
  13. Jadzia biedna... :-( "Zabawa" trwa już blisko drugi tydzień. Zaczęło się od osowienia, bólu uszka, trzepania uszkami. Rozpoznanie - zap. ucha środkowego (czyli natychmiastowa wizyta wraz z pierwszym objawem), ucho jedno, potem drugie zaczerwienione, bolesne, wewnątrz brak ciała obcego, brak brudu, wydzieliny etc. Do tego pełną parą histeria Jadzi przy próbach dotknięcia bodaj do ogonka, że histeria, a nie nic innego to wiem, bo dotykać można było jak Jadzia miała nastrój, dotykać nie w sensie pogłaskania ale zakroplenia ucha antyb. o szerokim spektrum. Podejrzliwość Jadzi nie do opisania, dotyk do łapki najwyraźniej oznacza dla niej chęć urwania łapki. :-( Wzięcie na ręce, delikatne wzięcie, ta sama bonanza. Jazda autem - smędzenie, próba kręcenia piruetów. Potem był ciągły monitoring doktora, wiszenie na słuchawce, wyjazdy z Jadzią, przyjazdy doktora do nas (jakby było mało w międzyczasie walka o Zosię). Zresztą, to wszystko wciąż ma miejsce. Ponieważ niby z uszkami uspokoiło się ale doszły i inne objawy, do leków (antyb. krople, antyb. od środka, w małych, nieobarczających dawkach steryd i in.) doszły oględziny u drugiego pana doktora. Ta sama diagnoza, dodanie mini dawki relanium (dlaczego, o tym dalej). Wreszcie trzeci pan doktor, podtrzymanie opinii wcześniejszych doktorów i dodanie dodatkowej (nie rzutującej na zmianę leczenia, o co też dopytałam) - geriatryczny zespół przedsionkowy. Szlag, tak jak ucho tak i to drugie leczy się długo, rokowania ostrożne. W międzyczasie konsultacja na odległość... Co się zatem działo i częściowo dzieje z Jadzią (częściowo, bo to idzie falami)? Osowienie lub straszne pobudzenie (nie do szczekania), tzn. chodzenie non stop przez wiele godzin, szybko, bez celu z tępym spojrzeniem. Dochodzenie do jedzenia (bez jedzenia, kłopot z utrafieniem w miskę, z wzięciem podawanego z ręki jedzonka), ten sam kosmos z piciem. Wcześniej było chodzenie po ścianach, prawym, dociśniętym bokiem do ściany, przy ludzkiej nodze, chodzenie w lewą stronę w kółko, coś na kształt zaburzeń widzenia. Jadzia idzie (sporadycznie przewraca lub postawiona nie może ustać), zaklinowuje się w dowolnym miejscu, zablokowuje o wszystko w tym znaczeniu, że nie chodzi tu np. o dowolne zablokowanie się ale taka niemoc, nie wie, gdzie ma iść, co z sobą zrobić, jak się wycofać etc. By nie zrobiła sobie krzywdy, by mama mogła choć na moment się położyć chociaż w nocy (bo czuwała i czuwa przy Jadzi, zasypia padając na stół i zrywa na każde podniesienie suni) dorwałam dużą klatkę kennelową. Po zamknięciu w niej Jadzi histeria i panika była na całego więc, jak szybko zagościła w klatce tak szybko ją opuściła. Mama ją wnosi i znosi po schodach (czasem Jadzia sama wejdzie), karmi z ręki, poi strzykawką (bywają przebłyski, że Jadzia napije się sama). Leczenie ustawione jest na max, od każdej strony, żaden z lekarzy nie zanegował pierwotnie ustawionego (pod dyktando zmian modyfikowanego) leczenia (właśnie na okoliczność pobudzenia, tego dziwnego nakręcenia, chodzenia jakby bez udziału świadomości poszła mała dawka relanium), wciąż jest ono kontynuowane. Z chwilą, gdy zakończony zostanie antybiotyk i steryd będę chciała zrobić morfologię i biochemię. Co dalej, nie wiem. :-( Raz nam się wydaje, że jest ciut lepiej i zaraz następuje nawrót. Boję się każdego tel., funkcjonuję w blokach startowych. Jeśli coś opisałam mało precyzyjnie, przepraszam ale jestem skonana, mało sypiam (czeszę net - opisy i leczenie obu rozpoznań i niczego nowego, co mogłoby mi podpowiedzieć, że można coś jeszcze zrobić lub, że gdzieś nastąpiła pomyłka, nie znajduję; co za to znajduję? Znajduję wysyp drastyczniejszych w wymowie objawów, jakie mogą się pojawić ale na szczęście jeszcze nie pojawiły).
  14. Z tego co wiem, jest jeszcze jeden, ponoć w znacznie lepszej formie, są i zwierzęta gospodarcze.
  15. [CENTER][U][B]Przeurocza, psia dziecina. Lolcia. [/B][/U][B]2[/B] [B]miesięczna[/B], maleńka, ufna, rozbawiona, dziecięco naiwna kruszynka zapomniała już, na co liczymy, czym było podążanie za matką w poszukiwaniu pożywienia. Nie były to łatwe wyprawy, slalom między samochodami, nieprzychylni przechodnie omijający szerokim łukiem bezbronną, myślącą, żywą, czującą i poznającą od nie najlepszej strony świat istotę. Pragniemy wierzyć, że gdzieś dla Lolci bije prawdziwie ludzkie, odpowiedzialne i kochające serce, że czeka właśnie na nią.[B] Pomóżcie, błagamy spotkać się obu sercom: człowieczemu i psiemu! [/B]Niech zaczną wybijać wspólny rytm, niech smutna przeszłość rozkosznej iskierki odejdzie w zapomnienie. [LEFT][I][B]Danymi kontaktowymi w sprawie adopcji Lolci są:[/B][/I] [B][I]600565010, [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL][/I][/B] [/LEFT] [/CENTER]
  16. Dziękuję Koro za info. Wiek, bardzo ważna sprawa, też chciałabym wiedzieć.
  17. [quote name='leni356']Jeszcze nie wysyłałam. Sylwia, wyślij mi numer konta na pw. Prześlę 50 od Afik i 150 ze Skarpety kudłaczy[/QUOTE] O, super i dzięki za odpis. Zaraz zaatakuję Sylwię. :-) I jeszcze jedna prośba... By podać, ile realnie do Sylwii wpłynęło poczekamy na wpis samej Sylwii. Wstaw natomiast proszę w 1 post [B]wydatki[/B], jakie już zostały pokryte, czyli: hotelik w Radomsku - 15zł zapłacone przez lucia hotelik w Łodzi - 15zł zapłacone przez majqa transport do Łowicza i kilka km odbicie do Radomska - ok.50zł zapłacone przez papatkiole wet (ogląd, odrobaczenie, strzyżenie, kąpiel) - 67zł, z czego 20zł to wkład własny Sylwii zatem do rozliczenia z nią jest 47zł. [B]Od Sylwii z kolei oczekujemy zatem potwierdzenia wpływu: 200zł (Afik + skarpeta) i 10zł od kory78, razem 210zł.[/B] Jeśli dobrze liczę, nie biorąc na razie pod uwagę samego kosztu hotelowania mielibyśmy do zagospodarowania [B]163zł[/B]. Jeśli coś popierniczyłam, korygujcie mnie proszę.
  18. Toluś, to uzupełnij jeszcze proszę w 1 poście dane kontaktowe - kom i mail.
  19. Ja Ci ufam Sylwia, mnie Debra nie przeszkadza ale niech wypowiedzą się inni, czy chcą byś korygowała imię. Możesz to rozegrać i tak, że jak będziesz u pani wet z jamnikiem, o co b.proszę (przegląd + odrobaczenie) pani doktor może Ci napisać osobną kartkę - data, imię psa, kwota, za co, stempel. Stan obecnych wydatków 67zł. Leni, czy wpłacałaś Sylwii te 50zł? Sylwio, od Kory masz dostać 10zł przy okazji jakichś innych Waszych rozliczeń.
  20. To, co widzę, co mu zostało jest dość gęste. Jeśli się mylę popraw mnie Sylwio.
  21. [quote name='gonia66'](...) potrzebuję kogos "na gwałt" z Gliwic (...) [/QUOTE] O taką osobę pisz do maciaszek, JOMA, Jasza, może one, może podpowiedzą kogoś.
  22. Taka karma Goniu. ;-) Stanęłam w kolejce po urodę, a nie po rozum, czy właściwe wcielenie. :roflt: :roflt: :roflt:
  23. Po namyśle - sfilcowana rozmiarowo owieczka.
  24. [quote name='malawaszka']no i teraz nie wiem - PON czy pudel (...) [/QUOTE] Krzyżówka. :-)
×
×
  • Create New...