Jump to content
Dogomania

majqa

Members
  • Posts

    36362
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by majqa

  1. Ciężki był czasokres od ubiegłej sb. :roll: Sterylka astki Joli więc wspomniany podział stadka. Dziś zoo zostało scalone i...w domu dym zaraz na wejściu. :flaming:Jola (przezornie, w kagańcu) zaatakowała ostrzegawczo (jakby przywołując do porządku, przypominając hierarchię) i Firkę i Manię (z kotów na szczęście nie poleciało pierze). Spociłam się mysz kościelna ale zapanowałam nad całością i już jest OK. Uff. Wszyscy żyjemy, każde z nas ma, co natura dała, w jednym kawałku. Znów niezwykle pomocna była mi klapka na muchy i powtórnie musiałam zbić ławę w pokoju (póki co ten patent skutkuje). Nastał ład i porządek. Za ok. plus minus 2 tyg. na tapetę idzie Mania i czeka mnie kolejny stres ale wreszcie odetchnę, robiąc dla suni, co w mojej mocy. [B]A sama Mania[/B]...eh...niepozorne ciałko, waleczny duch, psina złoto i te wyłupiaste, wpatrzone w człowieka, wilgotne oczka. :loveu: Oduczyła mnie podchodzenia z nią do auta, by coś sięgnąć. Nigdy mi się nie udało jej zatrzymać, mgnienie oka i Mania za kierownicą. :evil_lol: [B]W domu[/B] słodkość, zero szczeku, namolność pieszczotowo - głaskowa tylko podkocowo i podkołdernie (wtula się we mnie jak dzidzia i niestety wciąż rzęzi w ekstazie :razz:). Zachowuje czystość, zgłasza potrzebę wyjścia, niczego nie niszczy. Pięknie chodzi na wypuszczanej smyczce, obróżka zmieniona na łańcuszkową (delikatna imitacja kolczatki ale sunia nie ciągnię; z klasycznej obróżki, nie wiem, jak ona to robiła wciąż się wysupływała pomimo przepięć na ciaśniejszą obejmę, tyle, że całym szczęściem wracała natychmiast, niestety tylko do mnie, mąż bez szans). Jedyny "ból" to mój powrót. Otóż...ciekawa jestem, kiedy sąsiedzi wezwą policję lub jakąś organizację prozwierzęcą, oskarżając mnie o znęcanie się. Powiem tak...Skóra cierpnie, włosy stają dęba. Kiedy wracam z pracy, z chwilą wejścia, Mania i Fira rundują po mieszkaniu, skaczą na mnie i to nie byłby jeszcze problem ale...obie wydając z siebie naprzemienny skowyt, charczenie, pisk (trudno nie skojarzyć z maltretowanym zwierzęciem, bitym, kopanym, dręczonym). Uszy więdną, a ja w pośpiechu motam je w smycze byle zrobić chodu na spacer. Aha...Mania ma na ciele, zdaniem weta, dwa tłuszczaki ale według mnie to są ukryte schowki na baterie duracell, zasilające szczek Mani (ekspresu żeby się tam dostać i odłączyć zasilanie jeszcze nie znalazłam). O jaki szczek mi biega? O szczek "wychodni". Alarm obwieszczający nasz spacer ciągnie się od klatki schodowej do połowy osiedla. Dawno tak szybko nie biegałam po schodach. Nie ma głowy, która by się za nami nie odwróciła. Póki co nie znajduję sposobu na wyciszenie tego cyrku. Ranki są różne, dzisiejszy był właśnie taki więc skradałam się na 2 smycze, zgięta w pół, przytrzymując Manię za pychola by wytłumić dźwięki. Jak to opanować??? Radźcie!!! :hmmmm: Nie mam pomysłu, bo nasze zejście ze szczekiem jest ważniejsze niż podanie kiełbaski, przemawianie i inne znane mi sposoby. Powroty są już normalne. Mania schodząc i na początku spaceru, dając ognia dźwiękowego, czuje się tak ważna, że mała głowa. Przez całość ciałka, od głowy po ogon, z sierści robi jej się irokez. Wygląda cudacznie i uroczo. Ot, taki Maniutek. Z Mańkowym pozdrowieniem...do usłyszonka/ przeczytanka...
  2. W górę Leo, poprostu w górę!
  3. Super. Dziękuję! :loveu: :cool1:
  4. Osho, ja załapałam o co Ci biega i właśnie z tego powodu zadałam pytanie, bo przemyślenia w podobnym kierunku poszły. Bywa często tak, że ludzie uronią wiele łez "na tu i na teraz" ale zapominają, że po chwili zachłyśnięcia "glorii i chwały za dobry uczynek" przyjdzie ładnych parę lat borykania się z wyzwaniem....tak...zaczynają się schody. Dzięki Osho za Twój wpis. Inni też mają swoje racje, bo do przeszłości (cegiełek - tego, co miała na myśli Isadorka, Inez, Ra_ dunia etc...) trzeba się odwołać. Pixie jest dziełem zła, a w obecnej postaci ludzkiego dobra. Muszę to tylko jakoś, hm...wyważyć, bo wyjdzie elaborat (historia Pixie + cała reszta), a tego wiele stron ogłoszeniowych nie przepuści. [B]Isadorko[/B] - przygotujesz mi cosik (linkowo - cegiełkowy)? Powybierasz fotki pod kątem stronek ogłoszeniowych? Może kontrast - zdechlaczek u weta, zakrwawiona cela w schronie i te z buziaczkami z języczkiem? Macie może gdzieś ten link do polsatowskiego filmiku o Pixie (warto dodać)? [B]Goniuś[/B] - kręć filmiki "Pixo - psio - koto - brzuszko - ludzkie".
  5. Wiem, wiem, że spodziewacie się po mnie samej głupolowatości więc podkreślam, że tom razom jestem śmiertelnie poważna i proszę o radę. Otóż...Jak wspomniałam, najpóźniej w weekend spłodzę Pixikowy tekst do ogloszeń. Na str. 193 Gonia zapodała mi zestaw, o jaki prosiłam tylko... Mam dylemat i to spory. Zasobu słów mi nie ubyło ale za diabła nie wiem, jaki trop obrać? Jeśli pójdę śladem rozdzierania szat, łzawości etc. to wyjdzie mniej lub bardziej, dubel tekstu do allegro. Gdybam sobie, sprostujcie mnie, proszę. Może owszem, dać krótkie (z tą "krótkością" to dla mnie i tak kłopot) wprowadzenie odwołując się do losu suni ale skupić się właśnie na tym, jaka ona jest, na jaki dom dla niej liczymy + stan zdrówka (bo to domek musi mieć podane na talerzu)? Może do tekst dodać jakieś linki (pomóżcie mi proszę znaleźć ten link z wiadomości o Pixie)? [B]Goniuś[/B], przedałby się filmik/-i z Pixie, drugim piesiem, takie 1-2 minutówki, które też by doszły do tekstu. Co myślicie?
  6. [quote name='Tosia2'] (...) [B]Mam jeszcze pytanie czy jak go oddam a bym przyjeżdzała w odwiedziny do Polski to moge go odwiedzac? Chcałabym od czasu do czasu go zobaczyć i przytulić się do niego. [/B][/quote] To jest chyba ostatnia rzecz jakiej psu trzeba. Rozdrapywanie rany. Jak mu wytłumaczyć, że ukochany człowiek pozostawia go, to raz. Dwa, jak wytłumaczyć, że ów człowiek, za którym będzie szaleńczo tęsknił, pewnego dnia się pojawi (gdy ból, mam nadzieję, zmaleje), przytuli i znów odejdzie? Tyle w tym temacie. Tak więc jestem Tosiu...wysłałam Ci PW, rozpatrz się w nim. Moro w górę po dom!!!
  7. [quote name='Tuśka'](...) Dziś ktoś dzwonił w sprawie Leosia więc zaraz prześlę ten nr Słoneczku. Nie pytajcie mnie o nic bo i ja o nic tego pana nie pytałam...[/quote] Nie pytamy, rozumiemy i 3mamy kciuki. Może to będzie TO!!!
  8. Bardzo, bardzo mi przykro Andziu...:-( Nie znajduję słów pocieszenia, a o samym, tak specyficznym wypadku nie wypowiem się, moja wiedza w tym zakresie jest żadna. :-(
  9. [quote name='GoniaP'](...) Potem rehabilitacja.(...).[/quote] Czy Doktor napisał, jak widzi tę rehabilitację (cel znany ale chodzi mi o formę/ sposoby dojścia do celu)?
  10. [quote name='paros']To ja już nic nie rozumiem :shake: były dwa domki i nie ma żadnego :niewiem:[/quote] Hm...tu raczej trzeba przejść do porządku dziennego nad sprawą. Jelenia Góra, rozumiem, odpada z powodu wątpliwości Słoneczka, pomimo faktu, że ktoś by dom sprawdził. [B]Bądźmy dobrej myśli, że może nowe allegro zaskutkuje.[/B]
  11. [quote name='Atira'](...)no ale co sie dzieje z przecudowna Pixie?? przeciez to ona jest obecnie obiektem naszych westchnien, prawda??[/quote] Oczywiście! Tak było, jest i będzie! Czekamy na wieści!
  12. U nas git maniana (Mańkowiana ;))...Juterkiem się rozpiszę o niuni. Wszystko pod kontrolą i OK !!! :loveu: :loveu: :loveu: Dodam może, że Maniutek jest rozbestwiony jak dziadowski bicz (i to niestety przeze mnie osobiście... a co...należało jej się...:razz:).
  13. [quote name='sleepingbyday'](...) starsznie mi sie chce siku... widzicie, każdy ma jakies problemy :eviltong:[/quote] Proszę tylko, nie przetrzymuj. Prostata wcześniej, czy później, padnie. :evil_lol:
  14. [quote name='ruru']:loveu::thumbs::cool2::loveu:[/quote] Słowo się rzekło. Isadorka obiecała zrobić dziś to allegro :multi: :loveu:, podałam jej stronę z tekstem, niżej w poście są fotki (mam nadzieję tylko, że znów dogo nie spłata nam wieczornych figli :roll:).
  15. [quote name='Isadora7'](...) wyżelowane mydłki (...).[/quote] A nigdy ten rodzaj fryzury nie kojarzył Ci się ze ślizgawką dla przelatujących owadów? :laugh2_2:
  16. [quote name='Isadora7']Łyse też pod warunkiem, ze wygląda jak Telly Savalas lub Yul Brynner.(...).[/quote] Nie wierzę własnym oczom! :-o Masz te same typy facetów! :eviltong: Nawiasem mówiąc...ciekawe ile osób z młodego pokolenia wie, kogo masz na myśli (Yul). ;) Wiesz Isadoruś, kiedyś sobie myślałam, że Telly jest mój w dni parzyste, a Yulek w te drugie. Żyć nie umierać. :loveu:
  17. [quote name='Inez de Villaro'](...) drugiego nie będzie tak jak nie będzie drugiego życia...no może poza Isadorą, która po reinkarnacji w jamnika się zmieni...bo lubi rude i długie!;)[/quote] A gdzie tam nie będzie, protestuję...:lmaa: zaplanowałam sobie wcielenie w yeti i nie odpuszczę. :wink: [B]Goniuś[/B], on - lajniaj się i dawaj Pixus - raportus! :loveu:
  18. [quote name='Megi3'](...) Doświadczam ogromnej radości,że jest Nas więcej, a Wasze poczucie humoru jest mi bardzo bliskie. Pozdrawiam[/quote] [B]Nas są miliony[/B] ;) (jak "obcych") tylko ujawniamy się stopniowo (tamci nie, bo szykują inwazję). A propos poczucia humoru fakt, Isadoruś ma rację, już przepadłaś!!! [B]Witaj Megi3! :multi: :multi: :multi:[/B]
  19. [B]Ruru[/B], głowa do góry. :lol: Dziś, jak wspomniałam, skoro Tusia się zgodziła, dogram ostatecznie sprawę wyróżnionego allegro (z jej danymi). Będę mocno trzymała kciuki by trafił się domek naj...naj...i jeśli w odległości to niekłopotliwej do sprawdzenia i ewentualnej pomocy transportowej.
  20. [quote name='Tuśka']Oczywiście rozumiem Majqa że nie chcesz się tym zajmować tak jak i ja nie chcę... Pomyślałam o Tobie bo Ci ufam i wiem że z Tobą by Leoś nie zginął. (...) Ja ludzi nie zwodzę. Jeśli ktoś mi nie pasuje od razu mówię że pies nie jest już do adopcji (...) Jeśli mam kilku chętnych to zawszę o tym informuję i tak było w tym przypadku za pierwszym razem. (...) [/quote] Nie mam wątpliwości, że w trakcie rozmów, pewno i maili, dobrze oceniłaś chętny domek (szkoda, to mój punkt widzenia, że przeszedł właśnie obok nosa), a jeśli do tego miała dojść wizyta na miejscu i żadnych kłód pod nogi ze strony domku, tym bardziej jestem zdumiona (zresztą, inna sprawa, ludzka rzecz się dziwić i widzieć sprawę inaczej, kto powiedział, że muszę wszystko rozumieć...). Co do ufności...Ufam, że Słoneczko dopnie swego i podpisze umowę z domkiem, który spotka się z pełnią akceptacji (ludzie, warunki). Miejsce w Łodzi da radę sprawdzić sama, rozmowy na odległość przeprowadzi bez problemu, a sprawdzenie domku - standardowo - mam nadzieję, że ktoś z danego rejonu z dogo, pomoże. Jeśli Słoneczko wyrazi taką wolę - służę wzorem umowy (kiedyś rzuciło mi się w oko, że takie wzory umów są i na dogo). OK. Jutro skontaktuję się z Isadorą, by ostatecznie dograć allegro z Twoimi danymi Tusiu. Co do postępowania z chętnymi domkami...absolutnie rozumiem ten punkt widzienia. Jasno, klarownie, nazywając rzecz po imieniu.
  21. [quote name='GoniaP']Mam dół... Ściskam Was wszystkich. (...)P.S. Pixie nie zrobiła dziś kupki... bo padało.[/quote] Witaj w klubie (a propos dołu)...:-( Kupka i deszcz, mało tego zwykłe siku, to mój chleb powszedni z jedną z suń. Nie ma wtedy godnego miejsca, a ja popylam kilka rund po osiedlu, przeklinając jak szewc.
  22. [quote name='Tuśka'](...) Domek w Jeleniej Górze nie był jeszcze sprawdzany.(...) [B]Państwo nie mieli nic przeciwko wizycie przedadopcyjnej, kastrowaniu Leosia ani czemukolwiek. Miałam już osoby które by takową przeprowadziły...[/B] Ci Państwo bardzo pokochali Leosia i chcieli go przygarnąć. Z bólem serca im odmawiałam bo to sympatyczni, kulturalni ludzie (...) Zapewniali psu miejsce w domu w ciągu dnia i nocy oraz posłanie w stajni do wyboru. Spacery po okolicznych łąkach i duży ogrodzony wybieg. Dostęp do gości i głaskania... (...) [B]Moim zdaniem Leoś by miał tam wszystko czego pragnął [/B](...) Pytałam czy dajemy Leosia do Jeleniej, mówiłam że jak zadzwonię to żeby już na 100% do nich pojechał (oczywiście jeszcze po sprawdzeniu). [B]Słoneczko się zgodziła.[/B] Ja do nich w sobotę napisałam że Leoś jest ich (chyba że coś przy wizycie przedadopcyjnej wypadnie) a [B]Słoneczko dziś zadzwoniła do nich i powiedziała że Leoś do nich nie pojedzie bo na pewno będą go trzymać w kojcu. [/B](...) Od razu miałam telefon z Jeleniej... Tłumaczyłam się prawie 20 minut. [B]Bardzo jest mi przykro z powodu zaistniałej sytuacji... (...) Bardzo bym chciała poprosić Majqe żeby przejęła po mnie rekrutację na najlepszego właściciela dla Leosia. (...) bardzo źle się czuję z tym co się stało. (...) Proszę wykasujcie moje dane z ogłoszeń Leosia. (...)[/B] [/quote] [COLOR=blue][B]Po tym, co przeczytałam jest mi jeszcze bardziej przykro. Wielka szkoda, że taka sytuacja trafiła się Tobie Tusiu. :-( [/B][/COLOR] [COLOR=blue][B]Dziękuję za wpis, teraz mamy jasność sytuacji. [/B][/COLOR] [B]Podsumujmy:[/B] Dom w Jeleniej by ze wszystkim "na tak", dograny włącznie z wizytą przedadopcyjną. Dogrywany był, jak rozumiem, transport. Słoneczko zgodziła się na ten dom, potem rozmyśliła. Tego akurat nie rozumiem, bo Leo obecnie też jest w kojcu. Ponadto...nigdy, przenigdy nie ma się pewności, czy wyadoptowany pies do mieszkania, w jakimś momencie nie trafi (z różnych przyczyn) do kojca. Żadna umowa adopcyjna nie obejmuje gwarancji takiego luskusu. Idźmy dalej... [B]Tusiu[/B], w wielu ogłoszeniach nie da się podmienić danych, jeśli mogę Cię prosić, a to jest chyba najrozsądniejsze rozwiązanie (nie sądzę by Słoneczko miało coś mieć przeciwko), [B](swoją drogą może i Słoneczko znajdzie moment by wejść na wątek i wyrazić na to zgodę)[/B], odpowiedz na maile odnośnie Leo - odpisz, że prosisz o kontakt z osobą pilotującą adopcję psa, czyli ze Słoneczkiem, podając namiar komórkowy. Tylko wtedy będzie pewność, że pies trafi do takiego domu, o jakim marzy dla niego Słoneczko. Co do mojej osoby. [B]Absolutnie nie podejmuję się pilotażu adopcji Leo.[/B] :shake: Pomogłam ogłoszeniami, a po Twoim wpisie nie mam żadnej pewności, czy nie znajdę się w podobnej Twojej sytuacji. Na to się nie piszę. :shake: Słoneczku mogę dopomóc jedynie podesłaniem, mam nadzieję, w miarę przyzwoitej umowy adopcyjnej, którą sama podpisze z domkiem. Wstrzymałam właśnie allegro, o które prosiłam Isadorę, bo nie wiem, czyje dane kontaktowe podawać. Jeśli odezwie się Słoneczko, wyrazi zgodę, zostaną w nim umieszczone jej dane. W dalszym ciągu podtrzymuję wolę zapłacenia za to wyróżnione allegro. Jeszcze jedna sprawa. Żadna umowa międzyludzka, która nie jest umową umocowaną prawnie, fundacyjnie, nie jest gwarantem realizacji jej postanowień. Z tego należy sobie zdać sprawę. Szkoda, że fundacja wycofuje się ze sprawy aczkolwiek zrozumiałe są dla mnie powody.
  23. [quote name='Isadora7'](...) [SIZE=4][COLOR=blue][B]re - tuszu[/B][/COLOR][/SIZE] :lol::lol::lol:[/quote] [COLOR=black]Tak by nie było lepiej? :razz:[/COLOR] [B]Goniuś[/B], najpóźniej w weekend zrobię tekst do ogłoszeń. Przepraszam. :-( W pracy mam urwanie pędzla (raczej się nie uda tam czegóóóś upłodzić), po...kursuję między dwoma domami, Jolci po sterylce jeszcze nie mam w Łodzi, dziś drugi piesio był operowany i do tego ogarnięcie reszty śfffirósófff w mieszkaniu. :flaming:
  24. [quote name='hop!'](...) Z rozmowy wynikało, że dom nie jest sprawdzony i pewny. Mariola powiedziała, że najchętniej sama odwiozłaby Leo. Stąd mój wcześniejszy post.[/quote] Dziękuje za info, coś się wyjaśniło. Słoneczko i Mariola to jedna i ta sama osoba. Może czegoś nie wie, jak i my albo istotnie dom nie był bezpośrednio sprawdzony. Poczekajmy wobec tego na odzew Tuśki.
  25. [quote name='hop!'](...) Najpierw trzeba sprawdzić dom i upewnić się, że pies będzie miał odpowiednie warunki. Dopiero potem można myśleć o transporcie. :roll:[/quote] Dla mnie z tego wpisu i wcześniejszego Tuśki o zapoznawaniu się Państwa z umową adopcyjną (pewno wysłaną mailem do wglądu) i rozmowach, wynika, że wizyty w tym domku nie było, a przynajmniej jeszcze nie było. Z samego wpisu Hop, dla mnie jest czytelne (może się mylę?), że rozmawiała ze Słoneczkiem, bo z kim by innym? Skoro tak, to Słoneczko nie wie, czy dom był sprawdzany. Mam nadzieję, że Tusia nam naświetli sprawę. Przypomniałam się Isadorze o allegro, dziś kończy się allegro Anashar. Isadora, zrobi je oczywiście, wyróżni, ja ureguluję płatność. Czas goni, Leonowi domek jest niezbędny.
×
×
  • Create New...