Dotarłam tu w końcu. Niesamowita przemiana. Lorcia sie smieje. Ona , która nie wychodzila z budy, teraz rządzi. Te malutkie kurdupelki nie tylko ją zastraszały ale pewnie odganiały od miski. Bo u nas psy raczej kluchowate są.Dziś wiozłam inna biede do DT. I tu takie piękne wiadomosci. Szczęśliwy dzień.