miesko wolowe bylo wczoraj w garnku,kotek wskoczyl i wyjadal,a potem zrzucama na podloge czekajacemu agentowi,a sosik sama wylizywala,zdolne te moje bestie:)
wiem ze ciezko w to uwierzyc,ale z reka na sercu jest to 100 % prawda.
jak to zobaczylam to nie wiedzialam,czy sie smiac czy plakac,bo miesko mialo byc na nastepny obiad,wiec byly udka,ktore Agent zezarl:)
chyba przejdziemy na wegetarianizm:)