Jump to content
Dogomania

GrubbaRybba

Members
  • Posts

    6319
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by GrubbaRybba

  1. I proszę, jest wątek: [url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/kudlaty-terierkowaty-psiak-blakal-sie-po-osiedlu-teraz-jedzie-do-wiosny-127861/#post11494576[/url]
  2. [I][FONT=Georgia][SIZE=3][COLOR=Navy]Wszystko wydarzyło się dziś. Choć swój początek miało wcześniej.... A było to tak.... Ocelot wypatrzyła porzuconego psa, chudego, zaniedbanego. Mijały miesiące, pies czasem pojawiał się na osiedlu. Pewnej nocy Ocelot znalazła go na klatce schodowej. Pies spał, brudny, śmierdzący, morky i przemarznięty. Ocelot zadzwoniła do schroniska. Kierownik odmówił interwencji. Zadzwoniła więc do mnie i postanowiłyśmy go złapać. Dziś nastał ten dzień. Wszystko potoczyło sie błyskawicznie. Psa znalazłyśmy szybko, dał sie złapać, wręcz sam do nas przyszedł. Szybki telefon do pani prezes tomaszowskiego towarzystwa, pani preze zgodziła sie psa przechować przez kilka godzin. Szybki telefon do Wiosny i Wiosna od razu po naszym telefonie wsiadła w samochód, aby przyjechać po psa. I tak pies zyskał nadzieję na dom i lepsze życie... Ot, cała historia. A oto jej bohater: [/COLOR][/SIZE][/FONT][/I] [IMG]http://th.interia.pl/20,g914abc212191298/i826934.jpg[/IMG] [IMG]http://th.interia.pl/20,g914abc212191298/i826935.jpg[/IMG] [I][FONT=Georgia][SIZE=3][COLOR=Navy][IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i826935.jpg[/IMG] Psiak jest kudłaty, terierkowaty, czarny podpalany. Ma cudowny charakter. Jest łagodny, przerwaca sie kołami do góry i prosi o głaski. To jeszcze szczeniak. Ma około roku. Jest łagodny do psów i dzieci. [B]Cudo nie pies! [/B]PS - dziękuję wszystkim, którzy pomagali w tej akcji: Ocelot, za czujność, mojej suni, gdyż dzieki niej pies do nas przyszedł ;), pani prezes (lawinii) za szybki przyjazd, jej synowi Rafalowi za zdjęcia, oraz i przede wszystkim Wiośnie za natychmiastowa reakcję i ofertę DT. [B]Jesteście Kochani!!! banner 100 x 120 px [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f28/welsh-terier-czy-wyrosniety-york-prosze-o-pomoc-w-ogloszeniach-127861/"][IMG]http://th.interia.pl/20,g914abc212191298/i832587.jpg[/IMG][/URL] [/B][/COLOR][/SIZE][/FONT][FONT=Georgia][SIZE=3][COLOR=Navy] [/COLOR][/SIZE][/FONT][/I]
  3. Postaram się dzis założyć wątek i wstawić zdjęcia. Akcja mega szybka. Dziękuję wszystkim, którzy brali w niej udział. Jesteście Kochani!!! :loveu::loveu::loveu:
  4. Oj, za rzadko bywam na dogo... bo tak późno do mnie dobre wiesci docierają. :p [B]A ja dziękuję Gosi za dobre serce i cierpliwość jakie okazała Zuzi. Dziękuję całej Gosiowej rodzince, za domek, który dali Zuzi. Jesteście przekochani!!!! :loveu::loveu::loveu:[/B] Kurczę, ale jestem szczęśliwa... :multi::multi::multi:
  5. Dziewczyny, bardzo wam dziękuję za te rady. Niestety muszę przyznać, że wiele z nich jest nierealnych a wiele wypróbowałam z kiepskim skutkiem. Jamnik nie lubi zabawek. Nie bawi się i nie umie bawić. Nie reaguje na zabawki, nie aportuje piłek, nie lubi frisbee. Można go zachęcać, ale on zupełnie się tym nie interesuje. Poza tym jamnik mieszka z moimi rodzicami, ja bywam tu rzadko. A oni są zapracowani i starsi. Nie będą biegać z psem i gryźć razem zabawek. ;) Nagrody, nawet najsmaczniejsze działają kiepsko. Na 30 przywołań jamnik przyszedł 2 razy, ale nagrodą pogardził. A nagroda była dobra, gotowana wołowinka z rosołu. No i jamnik był głodny, nie jadł wcześniej od doby. Linka jest niezła, ale niebezpieczna. Mamy na podwórku dużo krzaczków. Jamnik miał kiedyś linkę, ale raz tak się nie oplątał, siebie i krzaki, że nie mógł się ruszyć. Myślałam, że się udusi i zrezygnowalismy. Rodzice starają się go pilnować, gdy ten jest na podwórku. Jednak oni oprócz jamnika mają jeszcze dwa psy i trzy koty. A podwórko ma kilka tysięcy m2. Nie są w stanie wszystkiego dopilnować. No i czasem jamnik ucieka i psoci. Sprawa nie jest łatwa. Jeśli byłaby, sami byśmy ją rozwiązali. Jamnik jest wybitnie oporny na wiedzę. Przez 4 miesiące nauczył się jednaj komendy "siad" i wykonuje ją tylko w domu, gdy nie ma innych zwierząt i ludzi. Zresztą co tu dużo pisać, on przez 4 miesiące nie nauczył się chodzić na smyczy. Ciągle ciągnie, wyrywa się, stara się uciec z obroży i szelek. Zachowuje się jaby miał ADHD i autyzm. Nie umie skupić uwagi na niczym i nikim. Ciągle jest w ruchu. Ciągle gdzieś pędzi, szczeka, warczy. Nawet z innym psem nie umie się bawić dłużej niż kilka chwil, bo zaraz coś go rozprasza i znowu biegnie, szczeka, itd... On nawet jak śpi, to nie przesypia całej nocy. Usypia na godzinę, potem wstaje, biega po całym domu, szczeka bez przerwy, chce iść na dwór, tam biega jak szalony, aż nie ma siły, wraca, znowu idzie spać i za godzinę powtórka z rozrywki. W naszym domu od 4 miesięcy nikomu nie udało się przespać nocy. Poza tym jamnik nie zawiązuje żadnego kontaktu z nami, czy innymi psami i kotami. Zachowuje się jakby było obok tego. Jak autystyczny człowiek. On ma swój świat. W nim żyje. Biega, szczeka i rozrabia. Nie reaguje kompletnie na żadne słowa i sygnały. Nie zwraca kompletnie uwago na człowieka. Nie ma potrzeby przytulenia się, czy bycia pogłaskanym. Można przynieść mu stos gotowanej wołowiny, a on i tak zrobi swoje. On jest jakby niepełnosprawny umysłowo i bardzo zaniedbany emocjonalnie. Tak, jak pisałam. Sprawa jest trudna. Moi rodzice nie bardzo orientują się w internecie. W okolicy nie ma szkoleniowców. Rodzice mieszkają w małej wiosce. Znajomy wet starał się pomóc, ale po dwóch spotkaniach załamał ręce. A sam ma hodowlę rotków i umie postępować z psami. My od zawsze mieliśmy psy. Różne. Jedne łagodne, inne agresywne. Mieliśmy mixa boksia z astem, który raz rzucił mi się do gardła bez żadnej przyczyny i który dodatkowo był ślepy. Mieliśmy jamniczkę, która miała bardzo trudny charakter i też bywała agresywna. Mamy terierkę, która też nie jest łatwa i która jako szczeniak miała taki lęk separacyjny, że zniszczyła nam pół domu. I wreszcie mixa wyżła z benkiem, który mimo, że mieszka u nas 10 lat, nadal sika pod siebie, gdy ktoś podniesie z ziemi kapeć i który jest prawie ślepy i głuchy. Wszystkie te psy są i były po przejściach. Wszystkie bały się ludzi i gdy trafiały do nas nie umiały nic. Wszystkie socjalizowaliśmy. Niektóre uczyły się szybko, inne powoli. Czasem trwało to latami. Ale wszystkie zostały opanowane. Były i są grzeczne. Niestety ten jamnik jest inny. Żadne z nas nie umie sobie z nim poradzić. Żadne z nas nie wie, co robić. Trudno jest bowiem pracować z psem, który traktuje ludzi jak powietrze a do tego nie umie skupić uwagi na niczym i nikim. Mimo naszych szczerych chęci, nie umiemy do niego dotrzeć. Choć staramy się zrobić to każdego dnia. Czy ktoś z was ma jeszcze jakieś rady? Czy ktoś z was miał podobnego psa? Co trzeba zrobić, aby tak zamknięty pies chciał pracować z człowiekiem? Ba, zwrócił uwagę na człowieka?
  6. Cóż za piękne psiaki. :loveu: Te oczka, uszka, to spojrzenie... :loveu: Wyglądają na bardzo szczęśliwe. Dziękuję Gosiu za to! PS - Jeśli chcesz, abym porobiła jakieś ogłoszenia Zuzi, daj znać. Chętnie to zrobię. Pozdrawiam cieplutko!
  7. Kochani, kilka miesięcy temu znalazłam na ulicy jamnika. Ktoś chwilę wcześniej wywalił go z samochodu. Jamnik ma ok 2 lat, zamieszkał u moich rodziców i mam, a właściwie mamy z nim wielkie problemy. 1. Jamnik absolutnie nie przychodzi na wołanie. Nie daje się złapać. Zachowuje się tak, jakby ktoś go kiedyś bił za przyjście do nogi. Bo podbiega na odległość kilku metrów, a jak zobaczy zainteresowanie ze strony człowieka, ucieka pełnym pędem. Czasem łapanie go trwa godzinami, a ja i rodzice tracimy nadzieję. Nie skutkują nagrody, jedzenie, nawet gdy pies jest głodny. Próbowałam go nauczyć, aby przychodził na inne słowo, niż "chodź", bo to słowo wyraźnie źle mu się kojarzy. Ale to też nie działa. Uczę go już 4 miesiące i nic. Absolutnie nic się nie zmieniło. Mogę stać i godzinami go wołać, a on podbiega, staje kilka metrów ode mnie, gdy kucam, aby go zlapać (nawet z nagrodą), ona zrywa się i ucieka co sił w łapach. Potem pojawia się na przykład po 40 minutach i znowu jest to samo. I tak godzinami ja lub moja mama stoimy gdzieć na łace lub na drodze pod ogrodzeniem, a jamnik biega po lesie i po wsi. 2. Jamnik notoryznie ucieka z podwórka. Jamnik mieszka z moimi rodzicami w domku jednorodzinnym. Notorycznie podkopuje się pod płotem i ucieka. Raz nawet sterroryzował sąsiadkę. Wbiegł do niej na podwórko, ona wyszła do niego, a on zaczął na nią warczeć i gdyby nie schowała się do domu, pewnie by ja ugryzł. Innym razem podkopał się pod płotem sąsiada i przekopał mu cały ogródek. Czasem ucieka też na wieś (bo mieszkamy kilkaset metrów od wiejskich domów), a tam biega środkiem drogi, po której jeżdżą samochody. My jesteśmy bezradni, bo on nie daje się złapać. Możemy go ganiać do upadłego i nic. On w tym czasie wchodzi na inne podwórka i rzuca się na tamtejsze psy (na ich własnych podwórkach). Boję się, że w końcu wpadnie pod samochód lub zagryzie go jakiś pies. A przecież ie jestem go w stanie ciągle pilnować. Jemu wystarczy chwila i już go nie ma. Dziury ciągle łatamy, zakopujemy podkopy, ale to syzyfowa praca. My łatamy jeden koniec podwórka, a on juz pracuje w innym. A podwórko mam bardzo duże, więc nie jest łatwo tego wszystkiego upilnować. Jamnik nie ma absolutnie poczucia terytorializmu. Ucieka z podwórka, wchodzi na inne, rzuca się na psy na ich własnych podwórkach, warczy na ludzi, gdy chcą go zlapać, chce gryźć, a do nas nie wraca. No i nie daje się złapać. Raz nawet, gdy już ktoś go złapał, zadzwonił do nas, my pojechaliśmy po psa, a nasz pies rzucił się na nas. Wstyd ogromny. Ludzie patrzyli z niedowierzaniem. Rodzice tracą nadzieję. Ogólnie sytuacja jest nieciekawa. Dodam jeszcze, że nie jest to nasz pierwszy pies. Oprócz jamnika mamy aktualnie mixa wyżła z bernardynem i małą terierkowatą sunię. Mieliśmy jamniczkę i boksero-amstafa, ale niestety odeszły [']. Mamy doświadczenia z różnymi psami. Ja jestem wolontariuszką. Często w naszym domu gościły psy na DT. A nasze wszystkie psy były i są po przejściach, znaleziona na ulicach lub zabrane ze schronisk. Jeśli ktoś z was ma jakąś radę dla mnie. Proszę, piszcie. Ja już nie mam pomysłów.
  8. Powodzenia Maluchu!!! Oby Nowy Rok okazał się dla Ciebie szcześliwszy, niż stary.
  9. Powodzenia sunieczko!!! Oby Nowy Rok okazał się dla Ciebie szcześliwszy, niż stary.
  10. Powodzenia Maluchu!!! Oby Nowy Rok okazał się dla Ciebie szcześliwszy, niż stary.
  11. Oby Nowy Rok okazał się dla Ciebie szcześliwszy, niż stary.
  12. Ja dołączam się do życzeń. Powodzenia Maluchu!!! Oby Nowy Rok okazał się dla Ciebie szcześliwszy, niż stary.
  13. [quote name='izabela84'][IMG]C:\Documents and Settings\Roman\Pulpit[/IMG][/quote] Izabela, aby wstawić zdjęcie, musisz najpierw je wstawić na jakiś serwer, czyli założyć konto na fotosik.pl lub galeria.interia.pl. Tam wstawić zdjecie, a potem przekopiować je na wątek. Powodzenia.
  14. Tak, on już czeka ponad rok. :-( Mam nadzieję, że to już nie potrwa długo. Że w końcu ktoś go zobaczy, pokocha i zabierze do domu.
  15. Szkoda mi tych psów, szkoda jak cholera. Przywiązałam się do nich, na swój sposób pokochałam. Ale nie da się wspołpracować, gdy ja dzwonię i pytam, czy mogę zabrać psa, bo mam dla niego dom i że ci ludzie sami chętnie zadzwoniąi porozmawiają, ale nie mają samochodu i nie przyjadą, więc chcę im psa zawieźć, a tu słyszę, że jakby naprawdę chcieli, skombinowaliby samochód... NO COMENT. Poleciłam innego psa i inny ma teraz dom. No cóż.... [SIZE=4][COLOR=Red][I]Życzę wszystkim wesołych Świąt i lepszego Nowego Roku, większej liczby adopcji i całej masy kochających domków czekających na pokrzywdzone psiaki. [/I][/COLOR][/SIZE]:tree1:
  16. O, widze, że dolores już przekazała dobre wieści. :multi::multi::multi:
  17. O Jezu, jakie małe, zarobaczone COŚ. :loveu: Brzuch ma ogromny od robali. Jeśli mój transport na coś się zda, jadę dziś wieczorem z Warszawy do Tomaszowa Maz. "Cosia" nie mogę zabrać na DT, ale mogę gdzieś podrzucić. Jeśli mogę sie na coś przydać, dzwońcie: 500 160 728.
  18. [quote name='ocelot']kawał dobrej roboty;) Choć podobno przez nas adopcje stanęły, bo wypisujemy kłamliwe rzeczy na forum[/quote] Hahaha... czyli, jak przestaniemy pisać na tym wątku i robić ogłoszenia, adopcje powinny ruszyć z kopyta. :evil_lol: Może wypróbujemy? :razz:
  19. Czekamy na zdjęcia....
  20. Zulugula, ja mam klatkę kennelową i mogę pożyczyć. Klatka jest w Warszawie na mokotowie. Kłopot w tym, że dziś wyjeżdżam już na święta i ktoś musiałby klatkę ode mnie odebrać. W domu będę ok 18:00. Wyjeżdżam o 20:00. Wracam 3.01. po południu i wtedy możemy umówić się na odbiór. Na wszelki wypadek podaję mój nr tel. 500 160 728, bo pod netem jestem sporadycznie.
  21. Jeszcze ogłoszenie Lenarda: [url=http://www.allegro.pl/show_item.php?item=514016340]Wyjątkowy Amstaf - młody pies do adopcji. (514016340) - Aukcje internetowe Allegro[/url]
  22. Podniosę Lordzika. Może się mu poszczęści.
  23. Odezwał się do mnie pan z Warszawy zainteresowany Gaflem. Przekierowałam go na właścicielkę psa. Juz się skontaktował. Czekamy na decyzję.
  24. Gdzie Ciapek ma ogłoszenia? Czy ma allegro?
×
×
  • Create New...