-
Posts
6319 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by GrubbaRybba
-
Kompendium wiedzy. Co zrobić, gdy pies sika w domu.
GrubbaRybba replied to GrubbaRybba's topic in Nauka czystosci
[quote name='kredka']Słyszałam o jakiś środkach,którymi spryskuje się dywan.Odstraszają zwierze od nasiusiania...ale to dla kotków chyba było.Może dla psów też jest coś takiego?Nie mam pojęcia...nie wiem jak pomóc.Bo moje psy nigdy nie nasiusiały w domu...jak już podrosły,bo jak były małe to wiadomo.Zdarzało się. A może postaw kuwetę w łazience,bądź jakimś miejscu...zawsze lepiej sprzątnąć kiedy nasiusia w kuwetkę niż na dywan.Tym bardziej że pisałaś że sunia jest mała,więc zmieści zadek w kuwetkę:cool3:;)[/quote] Ona siusia tylko w przedpokoju i w kuchni. Ma takie swoje dwa miejsca i siusia tam. Nie pomaga mycie tych miejsc. Nie pomogła wymiana podłogi. O tyle dobrze, że nigdy nie siusia na dywan. Myślę, że kuweta pogorszy sprawę, bo będzie jawnym przyzwoleniem na siusianie w domu. -
Kompendium wiedzy. Co zrobić, gdy pies sika w domu.
GrubbaRybba replied to GrubbaRybba's topic in Nauka czystosci
[quote name='sleepingbyday']że nie sikła?[/quote] Tak. Wróciłam do domu, a tam suchutko. :multi: -
Kompendium wiedzy. Co zrobić, gdy pies sika w domu.
GrubbaRybba replied to GrubbaRybba's topic in Nauka czystosci
Uwaga, aż boję się to napisać, ale wczoraj odnotowałyśmy pierwszy sukces! Zobaczymy, co będzie dziś, jak wrócę z pracy. Trzymajcie kciuki! -
Kompendium wiedzy. Co zrobić, gdy pies sika w domu.
GrubbaRybba replied to GrubbaRybba's topic in Nauka czystosci
Dziewczyny, stanowczo przesadzacie. Nie jestem tyranem, który ignoruje swojego psa. Sunia ma pełną swobodę w domu i jest pełnoprawnym mieszkańcem. Bawi się, jest szkolona, rzucamy jej piłkę, szarpiemy zabawki, itd. Mogę jej zawsze zabrać zabawkę, mogę jej głowę włożyć do pyska i nic mi nie powie. Ona ufa mi bezgranicznie, a ja ją bezgranicznie kocham. Jednak nie zmienia to faktu, że jest trudnym psem. Ona ma ADHD i miała problemy emocjonalne. To pewnie przez przeszłość. Została wyrzucona do śmietnika. Sunia, do 10 miesiąca życia zniszczyła w domu wszystko, co było do zniszczenia. Od pogryzionych wykładzin, wygryzionej dziurze w podłodze, pogryzionych ubrań i mebli oraz zerwanej tapecie. Do tego każdorazowo siusiała i kupała w domu. No i wyła całymi dniami. W końcu sprawa wylądowała w administracji bloku i posiadanie przeze mnie tego psa stanęło pod znakiem zapytania. Dostałam ultimatum albo coś z tym zrobię albo psa oddam. Poprosiłam o pomoc behawiorystę i kupiłam klatkę. Behawiorysta swoimi radami pomógł mi uporać się z uciążliwym niszczeniem, wyciem, itd. Klatka zabezpieczyła sunię, aby nie zrobiła sobie krzywdy, gdy zostaje sama i np nie przegryzła jakiegoś kabla. No i udało się. Po kilku tygodniach pojawiły się efekty. Teraz sunia jest do opanowania. Z całym szacunkiem, ale nie znacie mojego psa. Nie wmawiajcie mi, że ona jest zaniedbana emocjonalnie, czy zestresowana. Mam psy od 18 lat. Wiem, kiedy pies jest zestresowany. I wiem, że tu nie o to chodzi. Praca z sunią zajmuje mi każdą wolną chwilę. Staram się zapewnić jej rozmaite rozrywki i zabawy edukacyjne. Szkolę ją, bawię się z nią, trenuję. Myślę, że ona jest szczęśliwsza i ma lepszy kontakt z właścicielem niż 90% psów w naszym kraju. Jakbyście ją poznały, przyznałybyście mi rację. Wiele problemów pokonałyśmy. Tylko to sikanie jest dla mnie niewiadomą. O ile jeszcze sikanie podczas nieobecności mogę tłumaczyć tym, że pies nie wytrzymuje. W końcu siedzi sam ponad 9 godzin. (Choć inne moje psy wytrzymują.) To sikania w nocy nie umiem wytłumaczyć. I tu właśnie proszę o pomysły, co może powodować ten stan rzeczy. Może ktoś miał podobny problem. Może ktoś sobie z tym poradził. Nie szukam umoralniania, ale rad z życia wziętych. PS - Sunia jest po sterylizacji. Zabieg był przeprowadzony ok 2-3 miesiące temu. Sunia miała wtedy rok i 4 miesiące. -
Ludzko - psio - kocia rodzina o wielkich sercach.
GrubbaRybba replied to GrubbaRybba's topic in Foto Blogi
[quote name='M@d'] Pozdrowienia dla psio-kociej od innej psio-kociej :evil_lol:[/quote] Odpozdrawiamy cieplutko! :lol: -
Kompendium wiedzy. Co zrobić, gdy pies sika w domu.
GrubbaRybba replied to GrubbaRybba's topic in Nauka czystosci
[quote name='iza']Hierarchia jest ważna , ale bardzo wazne aby pies czuł się w domu i otoczeniu własciciela bezpieczny, inaczej sie stresuje i chociaż nie widac tego po nim jest zestresowany i nie moze utrzymac moczu. Intensywne treningi , rzucanie piłeczki itp. tez są dla psa stresujące , moze spróbuj trochę wyciszyć psa, tzn nie rzucać mu przez jakiś czas piłeczki nie trenowac za intensywnie, moze potrzebuję prze jakiś czas spokoju.[/quote] Wiem, wiem. Myślę jednak, że moja sunia dobrze czuje się w domu. Może czasem się stresuje, gdy ja się stresuję, ale zazwyczaj jest zupełnie spokojna. Zresztą ona większość czasu lata z piłką (nawet sama) lub śpi na łóżku kołami do góry. Co do treningów, są dwa razy w tygodniu. A ostatnio, z powodu przerwy świątecznej nie było ich przez 4 tygodnie i nic się nie poprawiło. Poza tym moja sunia uwielbia te treningi. Żebyście widziały, jak ona się cieszy, gdy tam jedzie i jaka jest szczęśliwa na miejscu. No i na treningach panuje atmosfera radości, zero negatywnych uczuć, zero krzywych spojrzeń w kierunku psa, nawet, gdy coś sknoci. Nie ma też słowa nie, czy źle. Jest tylko pozytyw, a karą jest obojętność. Więc chyba nie jest to stresujące. A psu przez cały trening mało się ogon nie urwie, tak nim macha. :) -
Kompendium wiedzy. Co zrobić, gdy pies sika w domu.
GrubbaRybba replied to GrubbaRybba's topic in Nauka czystosci
Moja sunia miała spory lęk separacyjny gdy była mała. Najpierw próbowałam sobie sama poradzić, w końcu zasięgnęłam porady specjalisty. I pomogło. Przestała wyć, niszczyć. Zostało sikanie. Tzn nawet zniknęło na jakiś czas, ale wróciło. Myślę, że to sikanie nie jest wynikiem lęku, czy stresu, że wychodzimy. Bo dlaczego sikałaby w nocy, gdy jesteśmy, ma otwarte drzwi do pokoju, czasem przychodzi do łóżka i śpi z nami, czasem na swoim posłaniu. I nie ma się czym stresować. A jeśli chodzi o stres, behawiorysta powiedział mi, że mam się emocjonalnie oddzielić od psa i ustalić miejsce psa w hierarchii. Pies musi bowiem pojąć, że ja tu rządzę, a nie on. Behawiorysta poradził mi, żeby nie reagować, gdy pies zachęca mnie do zabawy. Bawić się tylko, gdy ja zainicjuję zabawę. Nie pozwolić psu wskakiwać na moje kolana, gdy on ma ochotę, ale gdy ja mam ochotę, wołać go. Jak to powiedział behawiorysta, pies ma spełniać moje zachcianki, nie odwrotnie. ;) Poza tym pies ma schodzić mi z drogi. Gdy leży, a ja idę, ma wstać i usunąć się. Jeśli nie chce, mam go szturchnąć nogą, aż zejdzie. Ja mam pierwsza wchodzić do domu, nie pies. No i karmienie. To ja wybieram porę posiłku. Zestawiam miskę na ok 10 minut, po tym czasie zabieram, wszystko jedno, czy pies zjadł, czy nie. To wszystko ma służyć temu, aby pies zrozumiał, że jest najniżej w hierarchii i że to ja decyduję, co się dzieje w domu. Co za tym idzie, że pies nie może dyrygować, kiedy mam wyjść z domu, a kiedy nie. Tylko ja wychodzę, a on grzecznie zostaje, bo to ja rządzę w domu i mogę sobie wychodzić, kiedy chcę. I tak się stało. Pies szybko się zmienił. Uspokoił. Nie było już darcia się, gdy tylko znikałam mu z oczu. Tylko po jakimś czasie zaczął sikać... :angryy: i tego już naprawdę nie rozumiem. :shake: -
Witajcie, długo zastanawiałam się, czy zakładać ten watek, ale zdecydowałam, że jednak to zrobię. Od 1,5 roku mam niewielką sunię. Długo uczyła się czystości. Były podkłady, nagrody za siusianie na dworze, nie było karania za siusiu w domu, tylko obojętność. Tak zalecił nam behawiorysta. W końcu osiągnęliśmy sukces. Siuśki zniknęły z naszych podłóg. Niestety radość nie trwała długo. Po około miesiącu - dwóch sunia zaczęła siusiać w nocy w kuchni lub przedpokoju. Najpierw sporadycznie, potem codziennie. Potem zaczęła siusiać gdy jesteśmy w pracy. Teraz prawie codziennie mamy nasikane po nocy i gdy wracamy z pracy. Tzn są dni, kiedy nie nasiusia, ale zdarzają się sporadycznie. Nie zależą od ilości jedzenia, długości spacerów. Nie wiem, od czego zależą... Dodam, że... - Sunia jest typem niszczycielki. Stąd kontaktowaliśmy się z behawiorystą. Oduczyliśmy ją wyć i niszczyć, ale zaczęła z powrotem sikać. Z powodu jej niszczenia kupiłam klatkę i nauczyłam ją przebywania w niej. Je w niej, śpi w niej. Gdy jestem w pracy, sunia siedzi w klatce. No i tam sika. Uważam, że to dziwne, bo psy zazwyczaj nie siusiają w miejscu, w którym śpią. Zresztą dla niej pewnie też jest to niewygodne, bo ja nasiusia, resztą czasu siedzi we własnym moczu. :shake: - Nic w naszym życiu się nie zmieniło. Nie było żadnych stresujących sytuacji, przeprowadzek, zmian godzin pracy, zmiany jedzenia, pór spacerów, itd. Wszystko jest tak, jak było od początku. - Ciekawe jest to, że gdy gdzieś wyjeżdżamy (weekend, czy urlop) sunia jeździ z nami i nigdy nie ma problemu z siusianiem. Wytrzymuje całą noc. - W weekendy, gdy jesteśmy w domu, sunia spokojnie wytrzymuje 9 godzin bez siusiania. - W nocy sunia jest z nami w sypialni. I gdy zamkniemy drzwi od pokoju i sunia nie może się wydostać do kuchni lub przedpokoju, nie siusia. Wytrzymuje całą noc. - Zrobiłam jej badania moczu. Wszystko jest OK. - Sunia ma sporo ruchu. Trenuję z nią flyball i frisbee. Dużo aportuje. Mam z nią dobry kontakt, a ona uznaje mnie jako jedyną właścicielkę. Jest karna, zna mnóstwo komend, chętnie się uczy i czerpie z tego ogromną radość. Na spacerach pięknie chodzi bez smyczy, zawsze przychodzi na zawołanie. Macie może jakiś pomysł, od czego może zależeć to siusianie? Co mogę zrobić, aby ona przestała siusiać?
-
[quote name='Bazyliah']I ja mam to rozwydrzone towarzystwo zgarnąć w przyszły weekend? Rybba - to one faktycznie miniaurowe, skoro nawet mniejsze od Twojego psa ;)[/quote] Oj tam od razu rozwydrzone. :evil_lol: Dziewczyny mają po prostu wiele do powiedzenia i często zabierają głos. Buła głosuje najbardziej. Szprotka trochę mniej. A małe są. Nie ważyłam ich, ale na moje oko ważą ok 2-3,5 kg. Buła jest cięższa. Szprotka lżejsza.
-
Bułeczka ziewająca [IMG]http://th.interia.pl/20,g914abc212191298/i838738.jpg[/IMG] Żebranie, żeby wejść na łóżko [IMG]http://th.interia.pl/20,g914abc212191298/i838739.jpg[/IMG] Oczekiwanie, może w końcu wpuszczą [IMG]http://th.interia.pl/20,g914abc212191298/i838740.jpg[/IMG] I psy znudzone oczekiwaniem [IMG]http://th.interia.pl/20,g914abc212191298/i838741.jpg[/IMG] [IMG]http://th.interia.pl/20,g914abc212191298/i838742.jpg[/IMG]
-
Tu też Szproteczka. A Buła na drugim planie oczywiście przysypia. [IMG]http://th.interia.pl/20,g914abc212191298/i838731.jpg[/IMG] [IMG]http://th.interia.pl/20,g914abc212191298/i838732.jpg[/IMG] [IMG]http://th.interia.pl/20,g914abc212191298/i838735.jpg[/IMG] I układamy się do spania [IMG]http://th.interia.pl/20,g914abc212191298/i838733.jpg[/IMG] Jedzonko [IMG]http://th.interia.pl/20,g914abc212191298/i838734.jpg[/IMG]
-
Szprotka drapiąca się. [IMG]http://th.interia.pl/20,g914abc212191298/i838723.jpg[/IMG] Tu zabawa z moim psem [IMG]http://th.interia.pl/20,g914abc212191298/i838724.jpg[/IMG] [IMG]http://th.interia.pl/20,g914abc212191298/i838725.jpg[/IMG] [IMG]http://th.interia.pl/20,g914abc212191298/i838730.jpg[/IMG] I obydwa potwory [IMG]http://th.interia.pl/20,g914abc212191298/i838727.jpg[/IMG]
-
Tu pierwsza noc. Psiaki jeszcze nieufne i grzeczne. :evil_lol: [IMG]http://th.interia.pl/20,g914abc212191298/i838720.jpg[/IMG] Poranek. Trochę się zaczęły ośmielać. Buła [IMG]http://th.interia.pl/20,g914abc212191298/i838721.jpg[/IMG] [IMG]http://th.interia.pl/20,g914abc212191298/i838722.jpg[/IMG] [IMG]http://th.interia.pl/20,g914abc212191298/i838728.jpg[/IMG] Szprotka [IMG]http://th.interia.pl/20,g914abc212191298/i838729.jpg[/IMG]
-
Przeczytałam artykuł i nie wiem, co myśleć... O wolontariuszach nie ma tam prawie nic. Jest jakieś dziwne wybielanie i usprawiedliwianie kierownika i jego kłótnia z wetem. I kompletne olewactwo UM. No i co mnie najbardziej rozwaliło... - "Bezpłatne przyjmowanie zwierząt doprowadzonych do placówki." A Pluto i inne? Kierownik zawsze powtarza, że to schronisko dla bezdomnych zwierząt, a nie dla niechcianych... - To, że kierownik nawet nie zauważył, że mu się psy zagryzają. Hmm zauważył wet, zauważyłyśmy my, a on nie... :angryy: - Nie wspomniano o budach. - "Boję się, że może mi nie wystarczyć nawet na moją pensję — mówi." W to akurat nie wątpię. :mad: - "Zapewnienia im odpowiedniej opieki również weterynaryjnej" A rodzeństwo Czestera, które nie przeżyło? A Mina i Burdrys? A Luna z babeszją? Itd... - "Placówka prowadzi swoją działalność całodobowo." A Asper? Mam mieszane uczucia...
-
U mnie maluchy były od czwartku do wczoraj. Kupy... hmmm tu bywało różnie. Jedne lepsze, inne gorsze mimo niezmiennego jedzenia. Nie wiem, od czego to zależało. Jadły ryż rozgotowany z siemieniem lnianym i rozmoczoną suchą karmą dla szczeniąt. Jedzonko wsuwały aż miło. Jadły co 4-5 godzin. Przez 3 dni trochę przybrały, brzuchy przestały być opuchnięte i wzdęte. Zaczęły przypominać psy, bo najpierw wyglądały jak bliżej niezidentyfikowane obiekty o niesamowicie rozdętych brzuchach. Ruda nawet chodzić nie mogła, bo jej brzuch przeszkadzał. Zachowanie... też się zmieniło. Najpierw uciekały przed człowiekiem ze skowytem i w panice. Po kilku dniach zaczęły przybiegać na zawołanie, włazić na kolanka. Zrobiły się z nich pieszczochy łóżkowe. :evil_lol: Przyznam, że trochę je rozpieściłam. Poza tym rozrabiaki. Po trzech dniach mam do wymiany wykładzinę, bo wygryzły w niej róg i jeden brzeg. Zjadły też dwa kocyki. Łobuzy. No i wyły całymi nocami. Budziły się do 2-3 godziny i wyły jak obdzierane ze skóry. Nie skutkowały żadne zabawki, ani jedzenie. Przestawały, jak zabierałam je do łóżka. I tak po dwóch dniach spałam z 3 psami w łóżku. Ruda (roboczo reaguje na imię Szprotka) jest przedsiębiorcza i będzie mądrym psiakiem. Nauczyła się siadać na komendę. Załatwia się na podkład. Szybko się uczy wszystkiego. Jest bardzo rezolutna. Lubi się przytulać, ale bardzie lubi coś psocić, gryźć lub bawić się z innymi psami. Czarna (roboczo nazwana Bułeczką) jest leniem patentowanym i wyjcem. Prawie cały dzień śpi, oby blisko człowieka, bo jak człowiek się oddala, ona wyje jak opętana. Nie siusia na podkład. Trochę reaguje na siad, ale raczej z przypadku niż intencjonalnie. Jest taką słodką bułą do kochania i przytulania. No to tyle... zdjęcia wstawię, jak znajdę chwilę. Trzymam kciuki za obie sunie i trochę za nimi tęsknie.