Jump to content
Dogomania

czarna_zaba

Members
  • Posts

    623
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by czarna_zaba

  1. CZy opiekunowie Puny ze schroniska odzywają sie? Są jakieś wieści?
  2. Czy Antoś ma stale ogłoszenia? Nikt sie nie pyta o niego.....
  3. Masakra. Wzdłuż drogi wylotowej z Kielc do Buska, na trasie Dyminy - Morawica (10km!!!!) biega wzdłuż drogi (bez pobocza) zupełnie ogłupiały, wymęczony, średniej wielkości rudy piesek z resztką sznura na szyi. To cud,że od wczoraj nic go nie przejechało. Moja szefowa oddelegowała mnie rano do prób łapania, ale nic z tego - nie dał sie zbliżyć na 15 metrów, uciekał wprost pod koła, dałam spokój...jestem bezradna...
  4. Antos kręci sie koło mojego bloku, może jakaś cieczka? Niedobrze bo u mnie pod blokiem sporo takiej niefajnej młodzieży siedz, zeby go ktoś nie pogonił:shake:
  5. Jeśli tylko można je wstawić w miejsce gdzie będą "na oku" pod jakąkolwiek opieką to bardzo chętnie. U nas sie zrobiło błędne koło całkowicie wykluczające adopcje - ponieważ na terenie szpitala jest niebezpiecznie i zwierzęta są brutalnie przeganiane przez placowych, przestałyśmy je na terenie karmić. W praktyce wygląda to tak, że pani Jadzi krąży po okolicznych łąkach i pod kilkoma krzakami zostawia jedzenie. Czasami są tam psy, czasami liczy na to, ze przyjdą. Najczęściej robi to wieczorem, żeby nikt jej nie widział (to łąki prywatnych ludzi). Pani Jadzia nie ma aparatu nawet w telefonie, zresztą ciężko jest robić zdjęcia o zmierzchu. Na teren podobno psy podchodzą popołudniu - jak personelu (nas) już prawie nie ma. Dlatego jest tak źle ze zdjęciami. Nie podchodzimy do zwierząt jeśli sie na terenie pojawia, nie głaszczemy ich, raczej same przeganiamy - w ich interesie jest aby były nieufne. [B]O wyadoptowaniu zwierzaka nie ma mowy.:-( [/B]Nawet schron (nie rzeźnia w Dyminach) jest jakimś wyjściem. Czekam też na wiadomość o hoteliku która przewinęła sie gdzieś na kieleckim wątku, może tam można by jakiegoś psa wstawić? Kobix jesli wiesz coś o przyzwoitym schronie który przyjął by jakiegoś psa od nas, to daj znać.
  6. W deszczu nasze psy mokna pod drzewami, smutny widok:(
  7. Pytałam, pani z 9 wieczorami wynosi mu wodę i jedzenie. Ale raz dziennie woda to mało....
  8. Niestety w czwartek o tej porze jestem w Jędrzejowie w poradni:( A jakieś dokładniejsze namiary na pana Koteckiego ma ktoś może?
  9. Jakoś daleko i definitywnie?
  10. szukałam go dziś, żeby mu dać wody, ale nie znalazłam. martwię sie trochę.
  11. JA znów z trudnym psem.... Sznaucer miniaturka, 5 lat, gryzie wszystkich, atakuje małe dzieci, taki chodzący przekrój błędów wychowawczych. Pomału do jego właścicielki dociera, ze mają kłopot. Dziewczyna szuka pomocy (odpłatnie) kogoś kto powie jej jak te zachowania wyeliminować. Eruane mogłabyś pomóc? A może możecie kogoś polecić?
  12. Tu, w Kielcach swoista mentalność obowiązuje. Jak taki chętny na rasowca usłyszy na ulicy, ze to zwykły kundel jest, to jeszcze wyrzuci.... Antosia powinien ktoś pokochać dla niego samego, choć oczywiście można w treści ogłoszenia wspomnieć, ze z wyglądu przypomina rzadka rasę....Bez wątpliwości, że do niej nie należy:)
  13. Na razie jedyne zdjęcie Reksia to to z pierwszej strony. Jak wyzdrowieje i wrócę do pracy postaram sie zrobić lepsze
  14. Dodajcie sidła i zabijanie szczeniąt łopatami - "a to Polska właśnie" przykre, ale prawdziwe. Dodałam na 1 stronę zdjęcie Staruszka - tego przejechanego jesienią przez karetkę. Zdjęcie kiepskie, ale nie chciałam go denerwować i podchodzić bliżej - ma duże trudności z chodzeniem. Ostatnio też p. Jadzia skarży sie, że Staruszek chyba stracił resztę zębów bo więcej mu jedzenia wypada, niż jest w stanie zjeść. Czarno to widzę, przecież nikt go nie będzie karmił... Jest też zdjęcie psa, który od ok. tygodnia pojawia się u nas regularnie - malutki, młody, trochę nieufny... przydało by sie go zabrać, ale gdzie... Może ktoś mógł by mu zrobić ogłoszenia?
  15. Choruje, siedzę w domu i długo już nie widziałam Antosia. Boję sie czy znalazł sie ktoś kto da mu wodę w te upały:shake:
  16. Jak dobrze, ze Leosiowi (Śrutkowi) się udało! Jego towarzysz (Czarny) nie żyje, jego skatowane zwłoki leżą za ostatnim oddziałem:(
  17. Prosimy:-( Jakiś wstrętny babsztyl przepędzał dziś Antosia.....
×
×
  • Create New...