Jump to content
Dogomania

sacred PIRANHA

Members
  • Posts

    11418
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by sacred PIRANHA

  1. u mnie wet kazal dawac tylko jednorodne jedzenie zeby sie trochę uregulowało to trawienie po tym schroniskowym zarciu kazal mi albo gotować ryż, kurczaka i marchewkę (wszytsko gotowane) albo dawac suchą karmę junior dla psów z problemami trawiennymi w związku z tym że mi sie gotowac nie chciało kupiłam karmę, początkowo ją namaczałam w wodzie z lakcidem a poźniej już jadł samą suchą karmę nie namaczaną. Nie moge na razie wziąć na dt nic bo kasy nie mam:oops: na tego szczyla wydałam u weta w sumie 70zł, tak to jest z dt właśnie;)
  2. fajne masz sosoby na wyżycie się;) ja to jak chce się wyżyć to na męża ku:diabloti:wiam albo ide sobie pobiegać lub pojeździć na rowerze...ale można i tak, kiedyś może spróbuję:evil_lol:
  3. Qti myślę, że Berek chodziło o nie nastawianiae ludzi na wdzięczność pieska jako główny argument do adoptowania pieska z takich warunków... Ty może zdajesz sobie sprawę, że z psem wziętym z takich warunków mogą być problemy behawioralne (w niewielu przypadkach ich nie ma) ale nie wszyscy to wiedzą i trzeba przedstawiać sytuację obiektywnie... ja mam sukę yorka wyrwaną z pseudohodowli, poszła niesamowita kasa w zdrowotne doprowadzanie jej do ładu, a jej zachowanie to już inna bajka...wziełąm ją jak byłam w 6tym miesiącu ciąży i ostatnie miesiące intensywnie z nią pracowałam, dzień w dzień praktycznie ciągle coś u niej korygowałam(gdybym np chodziłą do pracy nie miałabym na to czasu raczej)...udało się, jest miłym sympatycznym yorkiem, cieszy się do każdego, nie rzuca się do psów, jest odwoływalna, spokojnie może chodzić bez smyczy, na smyczy nie ciągnie...naprawdę o wiele łatwiej i taniej w moim przypadku byłoby kupić sobie yorka z hodowli i wychowac go od malutkiego szczylka- nie mówię że żałuje...nie, ale ja miałam świadomość że czekają mnie tygodnie/miesiące wizyt u weta i pracy nad jej zachowaniem...ludzie biorący sukę z takich warunków muszą mieć tego świadomość...jej wdzięczność nie jest dobrym argumentem do adoptowania takiego psa bo ta "wdzięczność" może się pojawić po kilku ładnych miesiącach...a co jeśli ludzie nie przetrwają tych paru miesięcy? moja suka na początku nie podchodziła do mnie, wychodziła z transporterka jak mnie nie było w domu, w kąpieli mnie gryzła, jak ktoś przychodził sikała po kątach, z nerwów obgryzała sobie łapki,do dzieci się rzucała...trzeba mieć śiadomośc tego że pierwsze miesiące tak mogą wyglądać...
  4. Lori daj się złapać psino i dać sobie szanse, trzymam kciuki żeby dziś się udało...
  5. agaciaa mam pare pytan: czy Ty się nudzisz? czy Ty dziś coś ćpałaś? czy Ty aby nie chcesz za to kasy? czy Ty jesteś tak bezinteresownie pomocna? czy Ty aż tak lubisz furciaczkową bądź GB ...bo mnie to oczywiste że nie:diabloti:
  6. [quote name='furciaczek']Ale ja za dentyste pozniej placic nie bede:diabloti:[/quote] a za okuliste może chociaż zapłacisz?:mad:
  7. [quote name='furciaczek']Ja zapraszam chetnych na trening przewracania CCta na grzbiet...powodzenia:evil_lol:[/quote] w sumie to do furii moga prztjechać wszyscy chetni na raz i spróbowac razem, przy okazji bedą patrzeć złowrogo w oczy:diabloti:
  8. [quote name='furciaczek']Ahahaha nauka poprzez patrzenie w oczy...sory wysiadam...metody lekko sredniowieczne[/quote] nooo ja mam aktualnie trzy psy, każdy jest zupełnie inny... u każdego w przypadku takiego samego zachowania (np zobaczył kota i chce za nim pognać) aby otrzymać taką samą pożądaną reakcję (pies nie pobiegł za kotem tylko dał sie odwołać i wrócił) musze zachować się zupełnie inaczej...i to nie wynika z tego że nauczyłąm ich innych komend słownym...po prostu każdy pies jest inny i nie ma złotej metody na wychowanie/podporządkowanie/wytrenowanie/ułożenie sobie psa:shake: patrzenie w oczy, przewracanie na grzbiet...myślę że jest to do zrealizowania w przypadku psów małych ewentualnie średnich...z 60kg CCtem nie radze się siłować w kładzenie na grzbiet w ramach udowadniania kto jest ważniejszy...na szacunek psa trzeba sobie zasłużyć ...owszem można i siłą... ale co jeśli na wasze użycie siły on odpowie tym samym? w moim domu jedynie ja moge z najstarszym psem zrobić wszsytko, byłąm jedyną osobą która nie używałą w stosunku do niego siły, nie szarpała się na smyczy, nie biła jak coś przeskrobał, nie wywracała na grzbiet, nie podnosiła za karczycho itp...dlaczego więc jak ja huknę żeby wrócił pies zawraca mało łap nie połamie a jak ktokolwiek z rodziny go wołą to ma to głęboko w poważaniu chyba że wołają na obiad? bo oni siłą chcieli wzbudzić w nim respekt, posłuszeństwo, szacunek...a wzbudzili dystans, strach, agresje lękową... te wszystkie rady są o dooope porozbijać bo nikt z Was nie zna psa w stosunku do którego radzi komuś zrobić to czy tamto...jesli sobie właściciel nie radzi z ułożeniem psa po swojemu to powinien pójśc do kogoś kto psa pozna i sobie z nim poradzi...i nauczy radzić sobie właściciela...tyle...
  9. [quote name='bonika']pomyślałam, że niech siedzi w schronie przynajmniej żyje[/quote] ale co to za życie? w dole! to może błędem było wyciaganie go? tam przynajmniej "żył" bezpieczny! moim zdaniem (z którym oczywiście każdy może się nie zgodzić bo KAZDY ma prawo do własnego zdania) siedzenie w schronie dla tego psa nie miało sensu...siedział w kojcu nie wyprowadzany, totalnie nieadopcyjny...i co ma siedziec jeszcze 10lat i zdechnąć w tym dole? jemu trzeba dać szansę...jeśli się uda zrobić z niego psa adopcyjnego poszukać odpowiedniego domu....jeśli się nie uda uśpić go...bolesne ale takie właśnie było jego życie w schronie...codziennie takie samo smutne, przykre, bolesne... kilkoro ludzi postanowiło dać mu szansę, zdarzył się wypadek...Lori uciekł, teraz należy zrobić wszytsko aby go złapać i akurat w to że Murkowie się "sprężają" ja wierzę, mam nadzieję że się uda...
  10. o rany...sama mam suke yorczkę z pseudo..też nie chciała się rozmnażać...:angryy: moja miała w kołtunach wszytsko: kamyczki, gałązki, spleśniałe rzepy...jak pojechałam z nią do weta to ręce mu opadły...obraz nędzy i rozpaczy...kilka miesięcy doprowadzałam ją do ładu ze zdrowiem, masa kasy w to poszła niestety...chciałabym Wam pomóc ale finansowo leżę:shake:
  11. jaja ona śliczna...musi się znaleźć cudowny domek noooo
  12. ehh ja moge jedynie szczeniaczki...moj stary wyżeł nietolerancyjny jest:roll: ze szczeniakami nie ma problemu bo huknie na nie jak podchodzą i trzymają sie już z daleka...z dorosłą suką by tak łatwo nie było pewnie:shake:
  13. jak mały george sie czuje? jego braciszka Karmelka po kontroli weterynaryjnej odwiozłam do DS:multi:
  14. jak dzisiaj czuje się BIBI? jej braciszka dziś odwiozłam do DS:multi:
  15. Wy to jednak jesteście obłąkane....normalnie jak ja:diabloti: ja zaliczyłam dziś wizytę kontrolną u weta (dostał zastrzyki które mają działać dwie doby i reszte antybiotyku w tabletkach do podawania doustnego) i odwiozłam Karmelka do DS:multi: i miejsce się zwolniło:cool3: muszę tylko wykombinować jakieś bazarki bo ja bez kasy nie moge nic wziąć do domu:shake: wysłałam Madallenie MMsa z moją córcią Emilką i Karmelkiem ale nie dojszło:cool1:
  16. no i ja niecierpliwie zaglądam...ehhh oby wszystko poszło dobrze... bonika po raz kolejny podkreślam...Murka to nie laik w kwesti pracy z psem przerażonym, po mega przejściach, gryzącym... pies nie zostanie wydany do adopcji aby tylko go wypchnąć byle komu:roll: a co do ras agresywnych...wszytsko zależy od wychowania, absolutnie sie nie zgodze że ast nie nadaje się do dzieci bo jest astem:angryy: proponuję troche induwidualnego podejścia...
  17. hehe spoko ludzie ja nie mam pretensji:eviltong: zwyczajnie przypominam bo się obawiamy że wątek umrze smiercią naturalną...poza tym ja szczerze nie licze na to że państwo pokryją calość....nikt z nas przeciez nie przewidział tego że tak się sprawa potoczy i tyle się tego narobi że będą takie koszta...państwo zapewne też tego nie przewidzieli... dlatego nie uważam żeby dobrym pomysłem było czekanie spokojne na decyzje państwa...tylko trzeba zbierać pieniążki choćby po złotówce a jak ktoś inaczej nie może tylko "pusto" pisać...moi drodzy to nie jest wcale puste pisanie, to jest podrzucanie wątku a to naprawdę jest bardzo ważne...jak ktoś ma się dowiedziec o Polci skoro wątek leży gdzueś na dnie a ogłoszeń na razie nie robimy...trza podrzucać więc ciotki witać się, żegnać wyprowadzać na spacerki itd:diabloti: co do mojej i fur pomocy to tak jak już fur napisała akurat jesli o nas chodzi to od gęby se odejmiemy i GB pomożemy- tak jak możemy czyli na razie podrzucamy wątek bo o to nas prosiła GB...a Polcia urzęduje teraz w moim transporterku a mój tymczas w kartonowym pudełku...to tak a propo pomagania:eviltong:
  18. Madallena ja jutro lub pojutrze postaram się podjechać do schroniska i poprosić o diagnoze schroniskowego weta...jeśli zdecydujecie się z DT że ją weźmiecie ja oczywiście służę pomocą w postaci dopięcia tutaj wszytskiego na miejscu na ostatni guzik;)
  19. spróbuję wczesniej jakoś podjechac do schroniska- jak wydam dziś tymczasa do DS to może jutro albo pojutrze podjadę i zbombarduję ją fotami...któraś musi się nadać do bannerka:diabloti:
  20. słuchajcie ja zaraz jadę do weta na kontrole to może zapytam jak z tymi dawkami? albo poczekajcie na jogi (ona jest wetem)...nie wiem ja się boję na własną ręke coś dawać...może przewrażliwiona jestem:evil_lol:
  21. no jest jamnikowata tylko, że normalnie rasowy jamnik jest 2 razy od niej mnijeszy0znaczy się chudszy...a ona taka masywna, jakiś zmutowany jamnik:loveu:
  22. coronaaj te które zabrałyśmy (ty jasną BIBI , Eve szarego Georga, ja jasnego Karmelka) to jest jeden miot...trafiły do schroniska razem, reszta jest z innych miotów...ale jest ich dużo jak widziałaś:roll: ja jadę dziś z Karmelkiem na wizytę komtrolną do weta i potem do DS go odwożę:multi:
  23. moj DT nie wypalił...dziewczyna straciła niedawno swojego piesia (nowotwór) i na razie nie jest w stanie...bardzo przeprasza ale za wcześnie:placz:
  24. o cholercia...sie narobiło! to szukamy pilnie domu!
  25. o rany to się narobiło:shake: malagos a ty masz miejsce w takim razie dla suniek z Zamościa? kurcze no niedobrze:shake:
×
×
  • Create New...