-
Posts
11418 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by sacred PIRANHA
-
Nana i Cykor, nowodworskie szczenięta - już szczęśliwe w DS!
sacred PIRANHA replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
wieczorem jeść już nie chciała (nie zamierzałam jej dawać ale chciałam sprawdzić czy ma apetyt), dałam jej na siłe czyli prosto do pyska lakcid z wodą...powiesze się jak zacznie się od nowa...nie mam już skąd kasy pożyczyć:-( -
Demi i Cynia już w nowych, wspaniałych domkach!! DZIĘKUJEMY!!
sacred PIRANHA replied to natalijo's topic in Już w nowym domu
ale akcja...się namieszało...a czy mozna się dowiedzieć za co Ninka została zbannowana (nei wiem czy mozna coś takiego oficjalnie pisać) no i druga sprawa ktoś mi może dac linka do czarnych kwiatków konkretnie dotyczących Ninki? przepraszam, ze tak dopytuję ale Ninka załozyłą wątek rodzinie szukającej psiaka, rodzina wybrała moją tymczasowiczkę Nanę ...teraz to ja nie bardzo wiem jak się do tego ustosunkować... -
Wesoła, cudowna FRYZIA juz w swoim CUDOWNYM domku!
sacred PIRANHA replied to sacred PIRANHA's topic in Już w nowym domu
ale z niej stróż!!!!!!! -
Zamojskie bezdomniaki szukają domów i miłości
sacred PIRANHA replied to Tola's topic in Psy do adopcji
Tolu masz więcej fotek Bajki? Dogo07 chciała podrzucic jej fotki państwom szukającym piesia w tym typie -
Nana i Cykor, nowodworskie szczenięta - już szczęśliwe w DS!
sacred PIRANHA replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
nie przeszli mojej weryfikacji...nie wydam psa do ludzi, którzy uważają że leczyłam Nane niepotrzebnie bo to słaby osobnik którego natura chciała wyeliminować! -
Nana i Cykor, nowodworskie szczenięta - już szczęśliwe w DS!
sacred PIRANHA replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
No i zapeszyłam...Nana ma biegunke...do jutra ją przegłodze i zobaczymy...ehhh wet mnie ostrzegał że przez kilka tyg nast epnych tak może być że biegunki będa wracać... -
Zamojskie bezdomniaki szukają domów i miłości
sacred PIRANHA replied to Tola's topic in Psy do adopcji
ja usłyszałąm ostatnio że nie mogę robic bo nie zapytałam czy mogę:-) jak powiedziałam, że nie musze pytać bo nie ma tutaj zakazu fotografowania to usłyszałam, że owszem zakazu nie ma ale pozwolenia też nie mam:-) jak zapytałam w takim razie czy mają dla mnie pisemny imienny zakaz fotografowania to się dowiedziałam, że nie ale jest słowny:-) pan pracownik zapytał się również mnie (wydarł się na mnie uszczególniając) czy we wszystkie publiczne miejsca zapbieram tak sobie aparat i fotografuję wszystko..odpowiedziałąm mu że tak:diabloti: bo jak kocham focić:diabloti: -
Zamojskie bezdomniaki szukają domów i miłości
sacred PIRANHA replied to Tola's topic in Psy do adopcji
[quote name='Madallena']olga to bedzie walka z wiatrakami... A nam pozwolili robic fotki :)[/QUOTE] Madallena wtedy jak Wy byłyście ja też jeszcze mogłam robic fotki:-) -
Zamojskie bezdomniaki szukają domów i miłości
sacred PIRANHA replied to Tola's topic in Psy do adopcji
nikt normalny tego nie rozumie... -
Zamojskie bezdomniaki szukają domów i miłości
sacred PIRANHA replied to Tola's topic in Psy do adopcji
a kto to wie...zależy chyba na kogo trafisz akurat...podejrzewam, że w szybkim tempie pojawiłby się również pan kierownik zawiadomiony przez pana pracownika:-) oj wiesz mnie oni nie lubią...może Ciebie polubią:-) tylko przygotuj się że obfocą twoje auto w ramach zemsty hahahaha moje jest już sławne:-) czekam ąz pojawi się jakaś fotka nie wiem może w fakcie:-) -
Zamojskie bezdomniaki szukają domów i miłości
sacred PIRANHA replied to Tola's topic in Psy do adopcji
ja osobiście mam zakaz fotografowania:-) dlaczego? bo robie foty i wstawiam na forum, używam ich do ogłoszeń...więc nie wiem czy pozwolą...szczerze wątpie... -
Demi i Cynia już w nowych, wspaniałych domkach!! DZIĘKUJEMY!!
sacred PIRANHA replied to natalijo's topic in Już w nowym domu
dotarłam...nie wiem czy coś się zmieniło, ale za czasów jak miałam "swojego" psiaka u jamora to pamietam, że jamor w niedziele ma wolne od telefonu- ma czas dla rodziny przynajmniej ten jeden dzień:-) więc nie wiem czy się do niego dodzwonicie:-) -
jeśli jest wyżłoodporny to pakować...tylko priorytetem zeby na wigile był u mnie to mi poopowiada co u ciebie:diabloti:
-
Nana i Cykor, nowodworskie szczenięta - już szczęśliwe w DS!
sacred PIRANHA replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
oki jak pieniążki dotrą będe aktualizować... jest chetny dom dla Nany we Wrześni (koło Poznania), w poniedziałek fur w drodze z Londynu wstąpi na wizytę przedadopcyjną. Jeśli wszystko będzie oki będziemy potrzebować jedynie transportu. Na wtorek/środę szykuje się transport płatny suniek do Warki (200km ode mnie)- jesli się zdecydujemy mogą podjechać z Warki do mnie, zabrać Nanę i wrócić z nią do Poznania (za to zboczenie z trasy trzebaby zapłacić) Jeśli Pani przejdzie pomyślnie wizytę a myślę że tak to bedę z nią rozmawiać o częściowym zwrocie kosztów transportu oczywiście. Od weta dostałam pozwolenie na wydanie Nanusi, w książeczce wpisana jest jej cała historia choroby, wpisane też są najbliższe terminy kiedy można i trzeba ją odrobaczyć i zaszczepić. -
ja jestem za tym by osoby adoptujące pokrywały część sterylki w przypadku suniek, część transportu jeśli psiak dociera transportem płatnym, częśc szczepien/odrobaczeń/odpchleń w przypadku szczylków...jak zwał tak zwał chodzi o część poniesionych kosztów...bo np. ja moge wydać psa nie odrobaczonego, nie zaszczepionego, nie opdchlonego...a nowy opiekun pierwsze co zrobi to wywali kase u weta na to...więc nie lepej dostac pieska odropbaczonego, odpchlonego, zaszczepionego i zwrócić kase za to? a wiadomo że ja to i tak za chwilę wydam na kolejnego psa...
-
Frodo jest z Zamościa, czeka na miejsce w hoteliku u Murki (jest pierwszy w kolejce ogólnej, jak tylko jakiś psiak znajdzie dom on pojedzie do Murki) co do Nany to w poniedziałek moja siostra podjedzie do Wrześnie (koło Poznania) do domku chętnego na zaadotpowanie suni, jesli wszytsko będzie oki jedyny problem to transport.
-
Zamojskie bezdomniaki szukają domów i miłości
sacred PIRANHA replied to Tola's topic in Psy do adopcji
cięzko coś zrobic jak spotyka się człowiek z totalnym brakiem chęci choćby minimalnej współpracy:-( -
ja koty lubie u kogos na chwile jak mi mrucza pod nosem:-) na stancji w lublinie sąsiadka miała dwa koty...jej ciągle nie było a kotom zostawiała uchylone okno (mielismy wspólny balkon z nią) koty czekały u niej w domu jak nas nie było a jak tylko któraś z nas wracała siedziały na parapecie i drapały w szybe żeby je wpuścić, spały ze mną w łóżku, wołały jak chciały na dwór wyjśc się zalatwić...ne powiem nie było mi źle bo nic nie rozwalały, nie załatwiał się w domu a karmienie ich to jedyny obowiązek jaki miałyśmy ...ale gdzie ja znajde takiego kota;-)