[quote name='jonQuilla']Nie zniknęłam :) bywam na dogo...przeglądam, czytam ale nie piszę nic. Sama nie wiem czemu, brak mi chęci zapewne.
U mnie ogólnie jako tako...spoko w sumie. Do nowego miejsca pracy się przyzwyczaiłam, poznałam sporo fajnych ludzi z tego osiedla gdzie jest sklep. Bardzo fajna atmosfera tam jest, zresztą pisałam wcześniej z tym że wsiąknął tamten post. Większość klientów zagaduje, proponują przejście na Ty co jest bardzo miłe, jakoś tak bezpieczniej się czuję wiedząc że Ci zapici i zjarani dresiarze są ze mną po imieniu i normalnie gadają....bez ciśnień. Ostatnio pokłóciłam się z dwoma chłopakami, kazałam im wyplalala ze sklepu, wrzeszczałam na nich....na prawdę ostra afera była bo nie rozumieli słowa 'nie'. Chodziło o danie na kreskę ogólnie. Jeden chłopaczek wygrażał się więc że ukradnie mi flaszkę i zabrał z lady wystawkę ale oddał. W końcu poszli bo myśleli że wezwałam ochronę. Tak czy inaczej następnym razem przyszedł jeden (grzeczniejszy) i było widać że skruszony...coś tam żartował itd. żeby rozładować napięcie a wczoraj wieczorem przyszedł ten drugi co zachowywał się jak totalny idiota i od razu zaczął przepraszać, powiedział że wie że zachował się jak debil i że więcej się to nie powtórzy. No mam taką nadzieję. Mimo wszystko nie spodziewałam się że przeprosi.
Dwóch innych nieco starszych klientów dowiedziało się o tej akcji i pytali potem czy już jest spoko czy mają ich ustawić i czy oddali mi kasę (bo coś tam dostali ode mnie na kreskę a potem ponownie przyszli i już nie chciałam dać dlatego zaczęli odstawiać szopki). Oddali więc nie było potrzeby angażować w to sił specjalnych :evil_lol: A dowód jednego z nich mam skserowany i tak na wszelki wypadek ... bo zostawił mi żebym miała pewność że kase oddadzą ;):evil_lol:
Nocki moje przebiegają bardzo fajnie :) Przychodzą ludzie i siedzimy przed sklepem :evil_lol:
Dzisiejszej nocy np. poznałam trzech studentów AWFu, którym uciekła kolejka do Sopotu po 1 a następną dopiero mieli po 3 :) Staliśmy od 1:30 do prawie 3 i gadaliśmy. Potem przekimałam się godzinkę, pokręciłam się po sklepie...porobiłam porządki małe i przyszło trzech stałych klientów (Ci od tej akcji z braniem na kreskę) i też stali ze mną z dobrą godzinę i gadali. Poszli to była 5:40 więc zaraz przyszła kumpela mnie zmienić :multi: Tak pracować to ja lubię ;) Póki co większość moich nocek mniej więcej tak wyglądała. :evil_lol:
Jedyne co mnie denerwuje to to że nie możemy dojść na sklepie do porozumienia w sprawie grafiku...chłopaki wolą swoją wersję grafiku a my swoją (bo doszła do nas jeszcze jedna dziewczyna). My chcemy mieć chociaż jeden cały weekend wolny a oni nie i kłócimy się, zrobiła się między nami chora atmosfera :shake:
Salsa wczoraj pogryzła mi się z suką sąsiada. :roll:
On z nią wychodzi zawsze bez smyczy z tym że zazwyczaj trzyma ją za obrożę i rozgląda się najpierw czy nikogo z psem na podwórku nie ma a wczoraj wychodził z kolegą i kolega puścił ją przodem od razu...nie widzieli nas a jego suka momentalnie wyrwała do Salsy i rzuciła się na nią. To też suka w typie asta z tym że jest potężna, taka krowa trochę...dwa razy większa od Salsy więc od razu ją do parteru sprowadziła i za kark próbowała złapać. Chciałam ją ręką odciągnąć ale się odwinęła i próbowała moją rękę złapać więc sprzedałam jej kilka kopniaków. Trwało to chwilkę bo sąsiad zaraz podbiegł i ją odciągnął. Przepraszał i odpierdzielił kumpla że ją puścił przodem. W gruncie rzeczy nic się nie stało. Salsa jest mała i wije się jak piskorz a tamta jest w porównaniu do Rudej powolna i ociężała więc cięzko było jej porządnie ugryźć...na całe szczęście.
Btw. to ten sąsiad co postanowił jakiś czas temu zabawić się w hodowce. Szczeniaków było 8, jeden zdechł...wszystkim znalazł domy, zostawił sobie jednego pieska - Tajsona. Mały ma 8 tygodni, jest śliczny skubaniec....biały w pręgowane ciapki. Co nie zmienia faktu że są idiotami ... tym bardziej że pierwszy szczeniak którego oddali miał zaledwie 2tyg. Bo nowi właściciele się uparli że chcą go teraz natychmiast i że sami go wykarmią...wykarmili, przeżył itd. No ale po co? :shake: Mam jedynie nadzieje że nie będą już tej suki kryli a z tego co słyszałam to Tajson ma być wykastrowany żeby nie śmigał matki jak podrośnie. Oby![/QUOTE]Ciekawą masz pracę, można by książkę napisać ha ha