a ja powiem tak:
Po pierwsze Nadira- trzeba było babkę zjeb... aż by jej buty spadły.
Po drugie- jakiś czas mieszkam za stolycą. jeszcze 1,5 roku temu irytowałam się bezmózgimi właścicielami a teraz wiecie co?
tęsknie za spacerami po mieście!
bo bądź co bądź- czasami spotyka się idiotów z psami itp ale przynajmniej ludzie, którzy mają psa w bloku MUSZĄ z nim wyjść, czy pada, czy też świeci słońce. bo przecież nie chcą mieć narobione na dywan czy nowe panele. to jest takie naturalne, codzienny rytuał.
a na wsi?
oprócz moich psów na spacerze regularnie widzę TYLKO jednego ! a 90% ludzi ma psa/czasami 2 lub 3.
przecież mają ogródek więc o co kaman?