oj mam nadzieję bo szkoda mi go zostawiać w klatce...tak zawsze strasznie smutno patrzy. Nie szczeka, nie wyje, po prostu siedzi przy kracie i patrzy- od razu pychol i oczy mu się zmieniają- przygnębiony jest. A kolejny spacer za tydzień. Trochę próbuje mu rozweselić i co tydzień daję jakieś rzeczy- maskotki, teraz kółeczko (widoczne chyba na filmiku), szarpaki itp. itp.
Filipek się stara- za smakołyki i mizianie. Widać jeszcze trochę, że podszczypuje- gryzie (lekko!) rękę- tak się nauczył ale na początku było to dość nieznośne bo i podszczypywania mocniejsze.
Inteligentny psiak to pojął dość szybko, że mocno nie wolno i oduczamy. Nakręcał się też i ekscytował tak, że nic nie docierało ale teraz jest o niebo lepiej.
Po prostu on potrzebuje człowieka- swojego na wyłączność- musi się nacieszyć obecnością ludzia.