Jump to content
Dogomania

Rudzia-Bianca

Members
  • Posts

    24578
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Rudzia-Bianca

  1. puk puk puk jest tu ktos :) jak się Wam tydzień zaczął , zdjęcia spacerowe piękne , Inka jako szczuro diabeł tasmański rozkoszna a panny na fotelu , kołami do góry rozczlające :) fajnie widzieć je takie zadowolone i wyluzowane .
  2. furciaczku Twoje dwie psice piękne i rozpoznawalne dla mnie , a z całą resztą pojawiającą się u Ciebie to ja się przy takiej ilości stron pogubiłam , co to za psy?:crazyeye: ten grzywacz słodki :) też Twój :evil_lol: pozdrawiamy i dobrego tygodnia życzymy a za tydzień o tej porze już październik będzie i już z górki :)
  3. no to dzisiejszy sukces :) cały spacer z podniesionym ogonkiem :) a do tego minęłyśmy pana prowadzącego rower i przeszłyśmy obok niego bez stawania dęba i próby wyplątania się z obróżki :multi: dokumentacja zdjęciowa podniesionego ogona w linku poniżej:lol: do tego ( obym tylko tego nie zapeszyła ) Bianca ma apetyt , zjada pięknie i gotowane i chrupki i pojawiła jej się fałdka tłuszczyku na brzusiu :razz: i pieknie się jej sierść błyszczy . Dziękuję wszystkim za kciuki , bo bardzo nam się przydadzą , ma świadomość że to jak już się zdarzało wcześniej jednorazowo dobry humor psa przez cały dzień ale i tak mnie to straszliwie cieszy . Oksytocyna jak Zorka, miziaki za uszkiem dla śliczności ( oczywiście jeśli pozwoli :))
  4. hej hej hej witamy serdecznie , weekend miałam pracujący stąd nasze milczenie . a dziś pokażę Wam wprawdzie na mało wyraźnych zdjęciach bo Bianeczka ruchliwa bardzo dziś była - ale nie o jakość chodzi tylko o pozycję psiego ogona :):multi: Biana prawie cały spacer szła z podniesionym ogonkiem , była dziś bardzo zadowolonym psim wedrowcem, nawet pan z rowerem z którym minęłyśmy sie na moście nie wywołał paniki :crazyeye:owszem zwolniła popatrzyła ale szła do przodu a nie stawała dęba :multi:no i moi drodzy nie uwierzycie - Bianca zjadła ugotowaną zupę ( całą michę ) i wcina dzienną porcję chrupek - az się boję żeby nie pękła z przejedzenia :evil_lol: a i zauważyłam fałdkę tłuszczyku na brzusiu :razz: ech zeby jeszcze tylko taty przestała się bać to ja nie mam więcej życzeń ;) [URL="http://imageshack.us/?x=my6&myref=http://imageshack.us/"][IMG]http://img229.imageshack.us/img229/3327/bianca111oc7.jpg[/IMG][/URL] [IMG]http://img517.imageshack.us/img517/9798/bianca102uc6.jpg[/IMG] [IMG]http://img517.imageshack.us/img517/2681/bianca104pc1.jpg[/IMG] pozdrawiamy wszystkich :bye::Dog_run:
  5. [quote name='betel']Czy Bianka lubi wodę??? Nasza Inka uwielbia się chlapać , każda większa kałuża, to świetne miejsce do zabawy. W rzece też z radością tapla się przy brzegu, ale pływać nie chce:lol:. A jak u Was- czy Bianeczkę kuszą nurty rzeczki ,czy raczej woli się od nich trzymać z daleka? Zauważyłam, że na wielu fotkach jesteście gdzieś nad wodą. Miłego dnia betel i reszta:loveu:[/quote] Biana to mały wodołaz jest :) chociaz nie wiem czy lubi pływać , nie pozwalam jej wchodzić głębiej bo woda jest lodowato zimna i pozwalam jej tylko taplać się przy brzegu. Niestety jak było ciepło i mogłaby sobie popływać ( o ile lubi ) to panna odmawiała współpracy spacerowej więc dokładniej na to pytanie odpowiem Ci w lecie :) Udanego weekendu :)
  6. Oksytocyna :multi::multi::multi::multi: strasznie się ciesze widząc co piszesz :) pewnie że nasze sunie są wspaniałe , ba najwspanialsze na świecie :loveu::loveu::loveu: i zaczynają nam do tego pomalutku bo pomalutku ślimaczym tempem normalniec, strasznie się cieszę z postępów Suni :) delikatnie szepnij jej do uszka że my z Bianą trzymamy za nią kciuki . A Bianeczka musiała dziś spędzić sama cały dzień w domu , zniosła to dzielnie , chyba lepiej niż ja bo nie znosze zostawiać jej samej na tak długo :shake: ale niestety nie ma możliwości żeby zabierać ją w długą podróż do obcych jej ludzi :( to byłby dla niej za duży stres . Trochę chce pokazać że się zdenerwowała bo odmawia znowu jedzenia ,ale na szczęście nie calkowice coś chlipnęła , patrzy na mnie spod łba ale przywitała się jak przyjechałam ( oczywiście dopiero jak weszłam do niej do pokoju , bo suńka nie wychodzi zobaczyć kto przyszedl . Ach obyśmy mogły same dobre nowiny już tu wpisywać :) pozdrawiam
  7. domki domki zgłaszac się , maluchy czekają :placz:
  8. Witamy wszystkich , Biana wyciągnęła mnie na bardzo długi spacer w jesiennym słonku , z którego gdy tylko wróciłyśmy to obie padłyśmy w objecia poduszki i odsypiałyśmy wysiłek :) [IMG]http://img183.imageshack.us/img183/7342/bianca094wi8.jpg[/IMG] [IMG]http://img222.imageshack.us/img222/9765/bianca095eq4.jpg[/IMG] [IMG]http://img413.imageshack.us/img413/7664/bianca097ja0.jpg[/IMG]
  9. [quote name='betel']No ta dupeczka na klawiaturze całkiem ,całkiem- wcale nie taka chuda. [COLOR=navy]no w takim zbliżeniu robiona że nie może być chuda :) na szczęście zaokrągla mi się moja suńka :multi:[/COLOR] A z tą miską dziwna sprawa - Inka boi się jeść przy ludziach , nawet my jej przeszkadzamy. Początkowo tresowałam całą rodzinę . Jak PIES JADŁ, to nikt nie miał prawa się ruszyć , żeby go nie spłoszyć.:evil_lol: Teraz jest lepiej , choć czasem ma nawroty , ale na szczęście nie trwają długo. [/quote] skąd ja to znam :shake: na początku Biana bała się miski, później każdy szmer ( o poziomie decybeli ruchu skrzydeł motyla ) powodował ze w popłochu uciekała od miski, za jakiś cza sprzestała się bać każdego szmeru ale stale każdy kęs jedzenia niosła na moje łózko i dopiero tam zjadała , a jaeszcze wcześniej jadła tak ze dwie łapki stały w legowisku a dwie przy misce i taka zawieszona jadła odrobinkę i uciekała , a teraz :multi: potrafi jeść przy misce, nawet jak mam właczone radio i strzela woda w kaloryferach :multi: i oby już tak zostało Furciaczku Wauzik był specem od znajdywania najbardziej niewygodnych pozycji do spania przez całe swoje życie , moje łóżko tarktował jak kare za grzechy albo ratunek w chorobie wolał zimne posadzki, twardy parkiet, schody zamaist poduszki :crazyeye: na stare lata polubił bardziej wygodę i sypiał w legowisku a czasem nawet przyczłapał do mojego łóżka . bardzo mi go brakuje ....
  10. Betel no to sukces wielki :) :laola:ach kiedy ja się doczekam że moja Biana wogóle wyjdzie zobaczyc kto przyszedł . Miziaki dla odważnej panny i nie złość się na nią o poduszkę :) A i Bryłke pomiziaj za ślicznym uszkiem .
  11. no to niech obserwatorzy sie szybciej decyduja bo będa później płakać że im ktos takie cudeńka spod nosa sprzątnął :cool3: no maluszki pokazywać się śliczności
  12. [COLOR=black]Furciaczku ja też mam nadzieję że zawsze już tak będzie i Biana będzie jeść , nawet sobie nie wyobrażacie jaka to radość widzieć ją przy misce, nie uciekajacą od miski , słyszec chrupkanie , chyba nawet ją rozpuszczę straszliwie i nie będę oduczać żebrania a co mi tam :evil_lol: bo jakbyście nie wiedzieli moi mili Biana oprócz michy już kilka razy zażyczyła sobie smakołyków z pańskiego stołu ( oczywiście nie dostaje nic niezdrowego :eviltong: ) [/COLOR] Betel - a wiesz ze moje Bianie też ulewa się czasem po jedzeniu , już zaczęłam się obawiać czy to nie jakiś refluks żołądkowy :shake: ale zapomniałam bo ja nie dzieciata ze dzieciom też tak się dzieje i żyja :lol: więc moze to nic strasznego ( no wiem wiem psia hipochonryczka jestem :oops:) Pimpku jeszcze nie mam sił opisywać historii Wauzika , ale wklejam Jego zdjęcie w pozie w jakiej uwielbiał spać - zawsze się dziwiłam że go też łepeczek nie boli od tych schodów [IMG]http://img222.imageshack.us/img222/9467/obraz4003hf9.jpg[/IMG]
  13. ale tu mamy ruch dzisiaj :) wiatmy nowe twarze :):) dziś zatoki trochę sobie darowały upór w zamęczaniu mnie i udało nam się iść na spacer :multi: bo Bianie weszło juz w krew że ogródek jest beee spacer musi być bo jak nie to ją rozsadza energia :cool3: Oczywiście jakieś tam zdjątko ze spaceru jest :) ale wcześniej wczorajsze wieczorowe - jak nie przestaniesz robić mi zdjęć to zjem ci aparat [URL="http://imageshack.us/?x=my6&myref="][IMG]http://img530.imageshack.us/img530/2254/bianca074fd6.jpg[/IMG][/URL] [IMG]http://img70.imageshack.us/img70/3839/bianca089xx1.jpg[/IMG] no zajmij się mną ,no już przestań tyle pisać na tej klawiaturze :evil_lol: [IMG]http://img253.imageshack.us/img253/2690/bianca086ei4.jpg[/IMG] ok przywitam się z tym małym ale nie powiem ze mi się jakoś specjalnie to podoba [IMG]http://img408.imageshack.us/img408/6947/bianca075kr8.jpg[/IMG] gdzie mnie tak ciągniesz, daj mi troche trawę pożreć , no nie ciąg mnie tak [IMG]http://img509.imageshack.us/img509/1287/bianca079lz7.jpg[/IMG]
  14. szkoda ze nie mogę Wam pokazac jak Bianca wyskakuje mi na kolana - odbija się ze wszystkich czterech łap no kochane moje futrzysko :loveu:
  15. domki domki znajdować się bo zima się zbliża i psiaki zamarzną :(
  16. [IMG]http://img292.imageshack.us/img292/1581/img2373nq8.jpg[/IMG] to jest mina którą Biana robi jak się na mnie boczy bo się boi , albo coś się jej nie podoba albo jest jej źle ale nigdy nie udało mi się jej na zdjęciu uchwycić . A nowy aparat pięknie psicom fotki robi :) Miaizki dla śliczności . Jak Wasze zdrówko my walczymy ale jakoś kiepsko :(
  17. tortu nie ma ale była nowa zabawka dla psicy :) fajna piłka w którą można włóżyć chrupeczki i pies nawet ją lubi :cool3: A Biana ma nadal apetyt :):):) :multi:może nie jakiś wilczy ale je od kilku dni i nie wymiotuje i się zaokrągliła :multi: Miziaki dla Inci i Bryłki zresztą zaraz do Was zaglądnę żeby śliczności pooglądać :)
  18. Witam , to i ja dołącze do włascicieli psiaków po przeżyciach z problemami . Dokładnie 4 mieisące temu 19 maja pojawiła się w moim życiu Bianeczka, bezdomna suczka - gdy trafiła do mnie miała około roku . Już zakładałam na dogo wątek dotyczący mojej Biany i jej strachów . Pozwole sobie wkleić to co wtedy tam napisałam : [COLOR=darkolivegreen]witam wszystkich i bardzo prosze o pomoc , od 19 maja 2007r. jest u mnie Bianca, sunia, która do tej pory była bezdomna, nie znam jej przeszłości . Bianca ma ok. 8 mieś do roku . Prawdopodobnie wcześniej nie miała żadnego kontaktu z człowiekiem, nie była socjalizowana i jest jedną wielką chodzącą kulką strachu i nerwów . Bianca boi się wszystkiego , boi się najmniejszego szmeru, hałasu , jest tylko kilka rzeczy które ją nie przerażają na które nie reaguje ( np. suszarka do włosów :crazyeye: ) boi się ludzi . Gdy do mnie trafiła to przez okres około dwóch tygodni dałam jej święty spokój, spała praktycznie cały czas . W trzecim tygodniu pobytu u mnie nagle pojawił się problem , zaczęła panicznie bać się mojego taty zdarzało jej się na niego warczeć i szczekać , ale nagle jej przeszło , tzn nadal się go bardzo boi ale nie warczy już na niego . Był taki okres czasu przez kilka dni ze wydawało mi się że jesteśmy na dobrej drodze, Bianca zaczęła chętniej jeść, reagowała na imię , gdy wracałam z pracy witała się ( nie jakoś wylewnie ale podchodziła do mnie i merdnęła ogonkiem ) , przez dwa dni bawiłyśmy się zabawką w ogródku , biegała za nią, można było ją nagrodzić parówką ( jako jedynym przysmakiem który jej smakował ) . A od trzech dni mamy załamanie całkowite - sunia nie chce nic jeść , czasem coś poskubie w nocy jak nikt nie widzi , boi się znowu wszystkiego , nawet tego jak przejdzie sama obok czegoś i spowoduje najmniejszy nawet szelest przysiada przerażona , nie ma mowy o tym żeby zjadła jakiś przysmak , odwraca główkę i nawet nie powącha . Znowu cały czas śpi , a jak nie śpi to lezy w legowisku i nadsłu****e każdego szelestu i kuli się . Moge siedziec obok niej z zabawką i bawić się nią a ona nawet na nas nie spojrzy , tylko robi szczęnięce ślipka i kuli się . Znowu nie chce wychodzić do ogrodu ( muszę ją wynosić ) w ogrodzie załatwi tylko swoje potrzeby i szybko ucieka do domu , już nawet nie chowa się między krzaki jak do niedawna tylko ucieka do domu .Od początku jej pobytu u mnie miałam problem z jej nagradzaniem - ona gardzi smakołykami , próbowałam wszystkiego nawet zakazanych słodkości żeby tylko czymś ją przekupić, nagrodzić. Nie chce też być głaskana, to dla niej żadna pieszczota i nagroda . Ona wygląda jakby żyła w swoim świecie, zamknięta w swojej skorupce . Przeczytałam książkę o sygnałach uspokajających - Bianca wg tej książki stosuje niemal wszystkie z nich i to niemalże na raz ( ziewanie, odwracanie głowy , podnoszenie łapy, przysiadanie, znieruchomienie , oblizywanie się , przewracanie oczami ) i nie reaguje na wysyłane takie sygnały przeze mnie ( chyba że nie potrafię ich wysłać ) . Bianca ucieka na nasz widok tzn domowników, gdy przychodzi ktos obcy to ucieka do legowiska tak szybko że ostatnio prawie spadła ze schodów, ma cały czas przerażone oczy . Jedynie rano ( pewnie to bład ale śpi w swoim legowisku obok mojego łóżka ) jak się obudzimy cieszy się , wpada do mnie do łóżka i odstawia taniec ogona ( czyli potrafi ) , wylizuje mi ręce , twarz co tylko się jej uda :smile: i wygląda na zadowolonego psa . Problemem jest to , że niestety musi zostawac sama w domu na kilka godzin dziennie , niestety chodzimy do pracy . Zostaje sama na ok 3 - 4 godziny . Bardzo mało pije nawet na tych upałach , sika kilka razy dziennie , koopke robi 2-3 razy /dzień. Piszę już wszystko , zeby ewentualnie wychwycić jakies moje błędy . A i jeszcze dieta - staram się żeby nie była to dieta wysokobiałkowa, Bianca dostawała przez jakiś czas gotowany ryż / makaron z kurczakiem i marchewką , kilka razy dostała puszkę animody , obecnie dostaje suchą karmę RC Medium dla dorosłych psów ( dla szczeniaków są za małe chrupki i Biana się nimi dławiła ) ponieważ ze względu na to że nie mogę liczyć na zjedzenie miski po podaniu jej , tylko musze księżniczce mojej zostawić na cały dzień jedzenie w misce , na tych upałach gotowane zaraz się jej zepsuje . A jeszcze przypomniałam sobie że często się drapie , nie ma pcheł , nie ma łupieżu , ma czystą ładną skórę , czeszę ją co kilka dni , uszka ma czyste różowe a też się po nich drapie ( na kolejnej wizycie może zrobimy wymaz z uszu , chociaż wet mówi że uszy są czyste i wyglądają na zdrowe ) . Dodam tylko że Bianca jest pod opieką weterynarza, była leczona na zapalenia gardła i węzłów chłonnych , jest odrobaczona ( ale chyba musimy odrobaczyć ją jeszcze raz bo znajduję w koopce czasem małe białe w skupiskach robale - chyba owsiki ) , nie była jescze zaszczepiona ( ze względu na przyjmowany antybiotyk ) , obecnie ma jeszcze niewielki stan zapalny dziąseł ( z którym walczymy już prawie 3 tydzień ) . Pomóżcie proszę jak mam pomóc mojej psinie wyjść z tej skorupy strachu, aż serce boli jak się na nią patrzy taka przerażoną . Ja już zgłupiałam . Poradźcie czy zostawić ją jeszcze w spokoju tak jak ona chce i pozwolić jej nadal odsypiac jej stresy ( tzn pozwolić jej spać cały czas praktycznie ) czy starać się ją w jakiś sposób ( ale jaki?) zmuszać do choć minimalnej aktywności . Jak reagować jak się wystraszy czegos ( wiem żeby jej nie tulić , nie pocieszać bo odczyta to za nagrodę ?( no nie wiem czy na pewno nagrodę ) za jej tchórzliwe zachowanie ? Mam ją całkiem ignorować , pocieszyć głosem ( boi się ) , przytulić ( boi się ) Miesiąc to jeszcze bardzo mało czasu dla suńki na zaaklimatyzowanie się w nowym domu , ale boję się że jak jej tak pozwolę spać cały czas i leżeć to ona całkowice zdziczeje :-(? Jak jej pomóc ?[/COLOR] To było 18 czerwca . Przez te dwa miesiące które minęły od tamtego posta Bianca zmieniła się bardzo , niestety bardzo wiele lęków pozostało nadal . W sytuacji stresowej ( np goście w domu przez kilka dni ) Bianca potrafiła przestać całkowicie jeść i praktycznie pić na kilka dni tak ze musiała byc żywiona kroplówką bo słaniała się z głodu na łapkach . Teraz Biana cieszy się na mój widok, ale zdarzają się dni ze nie poznaje mnie jak wracam z pracy i ucieka w kąt bocząc się kto to przyszedł . Nadal panicznie boi się taty :( gdy jesteśmy u mnie w pokoju i tata wchodzi Bianca warczy i szczeka na niego, gdy jesteśmy w innej czesci domu po prostu ucieka przed nim :( Poza tym że szczeka na mojego tatę nie szczeka na nikogo, nigdy nie idzie zobaczyc kto dzwoni do drzwi, chowa się w kąt , raz wyszła zobaczyc i trafiła na zakapturzonego listonosza co spowodowało że przez kilka dni wrócił sie stan w jakim do mnie trafiła zupełnie jakby cierpiała na autyzm- zamyka się w swoim świecie i żadne sygnały z zewnątrz do niej nie docierały . Ale są też cudowne chwile - jak siedzę przy komputerze wskakuje mi na kolana i upomina się o pieszczoty z mina jak mozesz zajmować się kompem a nie mną , szał radości rano - ale dopiero jak się obudzę sama - ona nigdy mnie nie budzi i podobnie jak u Vectry - wieczorny rytuał pakowania się do łózka połączony z pieszczotami :) Oksytocyna bardzo się ciesze ze założyłaś ten wątek i tak jak już Ci kiedyś pisałam - jestem pełna szacunku dla takich ludzi jak Ty którzy wiedząc że pies nie jest zdrowym normalnym psiakiem , nie zostawią go w złej hodowli tylko dlatego że pseudo hodowca nie powinien się dorabiać nieuczciwie . To prawda też potępiam takich pseudohodowców - ale dlaczego te biedne psy mają cierpieć - to nie sztuka wziać kupić pieska z którym nie ma problemów . Trzymam kciuki za Twoja cudną Zorke i za moją cudna Biankę:loveu: i za nas żebyśmy potrafiły sprawić ze nasze psice będą szczęśliwe .
  19. podziwiam kota za cierpliwość :crazyeye:, gdyby moją Happy ktoś do wody włożył podejrzewam że byłby to jego ostatni dzień na tym świecie :angryy:. a zębiska imponujące . a gośki wcale nie są wredne są zaj....ście wredne ( wiem coś o tym :)) pozdrawiam gośka i biana
  20. mimo wszystko będzimy tu zaglądac z nadzieją że natkniemy się na jakies wieści od pięknego Kumpla :cool3:
  21. No i jesteśmy z Bianą rodziną już 4 miesiące :) ale to szybko minęło :crazyeye:, Biana przez ten czas zupełnie zawojowała moje serducho, kocham ją straszliwie i jestem wdzięczna wszystkim którzy przyczynili się do jej pojawienia się w moim życiu :loveu: [IMG]http://img160.imageshack.us/img160/6687/bianca207dq2.jpg[/IMG] To jedno z pierwszych zdjęć Bianeczki .
  22. hopla w góre maluszki , domki domki znajdować się szybciutko :)
  23. to jeszcze na dobranoc - w górę pieski - może ktoś właśnie szuka przyjaciela :loveu:
  24. Betel no to rzeczywiście nasze psiny są podobne, Bianeczka też śpi bardzo nerwowo, może teraz już jest troszkę lepiej ale początki były bardzo cieżkie zaliczałyśmy regularne sesje drapania do krwi uszu - Biana budziła się ok 1 w nocy i drapała się kilkanaście minut :( przez kilka pierwszych dni w trakcie snu oddychała jakby przebiegła maraton z zapaleniem płuc, jeszcze całkiem niedawno obudziła mnie w nocy potwornym wyciem ( przez sen ) ale tak wyła że ja myślałam że coś strasznego się jej stało, często cała drży, coś popiskuje przez sen , rusza mordeczką :crazyeye: nie raz ją budziłam . Obcych w domu boi się przeraźliwie , nigdy nie idzie zobaczyć kto przyszedł , raz tylko wyszła i natknęła się na zakapturzonego listonosza no i zamkneła sie w swoim światku z przerażenia :( Właściwie to ona nadal jest strasznie dzika , chociaż w porównaniu z tym jaka była jak do mnie trafiła to zrobiła ogromne postępy . Bardzo bym chciała żeby była kiedyś zdrowym normalnym szczęśliwym psem i wierzę że tak będzie i że kiedyś będziemy się śmiały z tego jakie nasze psice były dziwne :evil_lol: Idziemy jeszcze siii i do spania bo jutro o 5 budzik bezlitosnie bedzie wrzeszczał :angryy: dobranoc
  25. no nadążyć za Wami gaduły :cool3: zdjęcie całuśnych paszcz jest cudne - jak ja bym chciała miec dwa psy :placz: i to jeszcze takie cudne . A co do dziwnych kumpli i ich komentarzy , to mój kolega z pokoju w pracy jak poszłam na urlop to rozpowiedział wszystkim ze jak coś będą ode mnie potrzebowali to mogą dzwonić dopiero po 12 żeby Bianki nie obudzić :evil_lol:, chociaż już pomału zaczynają się przyzwyczajać do mojego zboczenia ale ciężko i opornie im to idzie .
×
×
  • Create New...