Jump to content
Dogomania

toyota

Members
  • Posts

    8312
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by toyota

  1. W swoim starym domu była czasami puszczana z łańcucha i nigdy nie zdarzyło się, żeby uciekła poza ogrodzenie. Nawet mimo tego, że ten mały rudy kundelek często biega samopas po wsi. Ale teraz niestety Lucy zachowuje się inaczej. Dom z ogrodzeniem to fajne warunki, ale ludzie musieliby wypuszczać ją tylko pod kontrolą, czyli wychodzić z nią do ogrodu, a potem zamykać do kojca lub do domu lub choćby do garażu ( jakiegoś przyzwoitego oczywiście). Ale czy to się ludziom przetłumaczy ? Jakby to był dogomaniacki dom, to bez problemu, ale zwykli śmiertelnicy raczej tego nie pojmą, że pies nie może biegać sam po ogrodzie ;). Oczywiście za jakiś dłuższy czas z pewnością będzie mogła zostawać na terenie posesji. To nie jest jakiś, uwielbiający przestrzeń i bieg w nieznane, pies typu husky.
  2. Dziewczyny, jesteście wspaniałe ! Ja się wyłączyłam, bo miałam "na głowie" 11- letnią kotkę, która była operowana (ropomacicze). Czytam teraz o Waszych działaniach i cieszę się, że udało się Lusieńce pomóc. Gdyby jeszcze udało się Zuzolinie przekonać rodzinę...Nie ma to jak dogomaniacki dom - najlepszy z najlepszych...
  3. [quote name='beataczl']to juz niedlugo ;) jeszcze przy nicku banned widnieje czyli urlop trwa ;) a co u Sonci Arktyko? :smile:[/QUOTE] Małe sprostowanie - niestety urlop trwa do 26 marca :p.
  4. [IMG]http://img713.imageshack.us/img713/7327/dsc00310m.jpg[/IMG] [IMG]http://img689.imageshack.us/img689/5485/abcd0003s.jpg[/IMG] [IMG]http://img143.imageshack.us/img143/6198/dsc00533na.jpg[/IMG] Tragiczna jakość tej pierwszej fotki, ale chciałam pokazać, że w pierwszym domu Lucy była bardzo zżyta z tym małym rudym kundelkiem. Z tego co mi mówiła Yumanji, to u niej ona małych psów w ogóle nie toleruje, a duże niby nie najgorzej, aż do tego zdarzenia z Białym :(.
  5. Biedny Biały :shake:. Wymagania co do DS rosną. Nie dość, że mieszkanie, to jeszcze bez psów. Dobrze, że już jest zaplanowana sterylka.
  6. W oczekiwaniu na wieści o Dinie, zapraszam na bazarek dla ON-ki Lucy: [url]http://www.dogomania.pl/threads/204043-Victoria-s-Secret-Morgan-Royal-Canin-i-in.-z-USA-dla-ON-ki-LUCY-do-25.03?p=16485896#post16485896[/url]
  7. Tym razem zapraszam na bazarek dla Lucy: [url]http://www.dogomania.pl/threads/204043-Victoria-s-Secret-Morgan-Royal-Canin-i-in.-z-USA-dla-ON-ki-LUCY-do-25.03?p=16485896#post16485896[/url]
  8. Zapraszam na bazarek dla Lucy : [url]http://www.dogomania.pl/threads/204043-Victoria-s-Secret-Morgan-Royal-Canin-i-in.-z-USA-dla-ON-ki-LUCY-do-25.03?p=16485896#post16485896[/url] Pierwszy raz wystawiam samodzielnie :).
  9. Jeśli to pewne, że Sonia została przekazana do nowego domu, to wycofam ją z propozycji, szczególnie, że się bardzo spodobała...
  10. [quote name='barberry'] Druga sprawa - jak jest ze zwrotami w pełnej misce? Można nieużywany towar zwrócić i otrzymać zwrot pieniędzy? Wyślę jeszcze maila do nich w tej sprawie ale wolałabym wiedzieć jak to wygląda ze strony klienta :roll:[/QUOTE] Bez problemu można zwrócić nowy i nieużywany towar, trzeba tylko odesłać wraz z paragonem.
  11. Zaprezentowałam Dinusia tutaj: [url]http://www.dogomania.pl/threads/203750-Poszukuj%C4%99-psiaka-%29?p=16474124#post16474124[/url]
  12. [quote name='kasia_1982']najwieksza na świecie wystawa psów ;) w Birmingham w Wielkiej Brytanii[/QUOTE] Ciekawe jakie łupy przywieziesz z tej wyprawy ? Może jakieś zupełnie inne firmy niż dostępne w Polsce ? Ech, rozmarzyłam się ;).
  13. W sumie to tylko należy się cieszyć, że jest zaufana osoba w Niemczech, która może pomóc. Przecież był niejeden przypadek na dogo adopcji do Niemiec czy Holandii zakończony happy endem i to zazwyczaj chodziło o psy nieadopcyjne (staruszki lub na wózkach) i nikt o to afery nie robił. Dobrze byłoby jednak wklejać foty z nowych domów, bo to jest zawsze jakiś tam dowód, że pies żyje i poza tym miło popatrzeć na szczęśliwego psa.
  14. To nie jest ta sama osoba, tylko zbieżność imion.
  15. Także chciałabym wiedzieć czy W to Wioletat, która wisi na CZK ?
  16. Mela jest " wyrywna " i to było do przewidzenia niestety. Pewnie psy by się dogadały, ale nie tak od pierwszego wejrzenia, tylko jak napisała syliwija, to dłuższy proces. U mnie to nawet do 2 tygodni trwało. Z tym, że zawsze miałam problem , że to mój nie akceptował innych. To jak, mam dalej szukać tego transportu do Szczecinka ? Ja w tym miesiącu nie dam rady pomóc finansowo, na pewno coś dorzucę w następnym.
  17. Agato69 , bardzo Cię proszę nie zamykaj wątku, bo ja oczekuję jakiegoś wyjaśnienia od Ani. Jestem pewna, że masz jakieś niepokojące sygnały, tym bardziej chciałbym wiedzieć o co chodzi.
  18. Ja nic nie wiem na ten temat. Uważam, że adopcje do Niemiec powinny być przeprowadzane jawnie, wtedy nie byłoby niepewności co się z psami dzieje. Rozmawiałam z Anią chyba w poniedziałek i mówiła mi, że jedzie na szkolenie czy konferencję, także rzeczywiście nie ma dostępu do netu. Yogi podobno zostaje w Polsce w DT.
  19. Powstrzymałam się, aby tego nie napisać wcześniej ;), ale teraz już muszę. Nie bierz tego do siebie sunshinee. Piszę ogólnie. Nie proponujcie osobie, która chce lub może wydać na psa jedynie 200, 300 zł jednorazowo na zakup, takich ras jak podhalan itd. Utrzymanie miesięczne takiego psa to jest kwota 300 zł minimum. Ktoś tu wcześniej wspomniał, że podhalany nie są wymagające, jeśli chodzi o żywienie . Może to i prawda, ale nawet najbardziej przeciętnej karmy ten pies zje pół wiaderka dziennie. York choć pewnie bardzo wymagający zje za 50, może 80 zł miesięcznie, jeśli będzie karmiony wołowinką. Wracając do podhalanów. Prawie każdy pies tej rasy, który np. trafi do fundacji, ma problemy ze stawami . Środki wspomagające to wydatek ok. 100 zł miesięcznie. Do końca życia. Właściwie każdy znany mi podhalan ( oprócz młodych ) bierze te suplementy. Moja znajoma uparła się na bernardyna. Najtańszy szczeniak z pseudo po negocjacji 400 zł. Była to dla niej zbyt wygórowana kwota. Chciała wydać 250, 300 zł. I jeszcze, żeby było gdzieś blisko, bo paliwo przecież drogie. Uważała, że ma 2 dzieci niejadków i dużo jedzenia jej zostaje po obiedzie. Na szczęście do zakupu nie doszło, bo nigdzie nie znalazła w tej cenie.
  20. Nie jestem pewna, ale znając Elzę z Fundacji Pasterze, to mogę przypuszczać, że nie wyda psa w typie berneńczyka do kojca. Jednak nie zaszkodzi zapytać, może akurat ten piesek ma taki charakter, że będzie w kojcu mógł mieszkać . U Elzy psy leżą na słynnej zielonej kanapie :razz:.
  21. Nie wiem czy mam dobre wrażenie, ale wydaje mi się, że Sunshinee jest bardzo młodą osobą. Podhalan to na pewno nie jest pies dla dzieci. Ledwo osoba dorosła może wyprowadzić go na smyczy. Mój był wychowany, ale przecież się taki nie urodził. Mogłam go prowadzić na najmniejszym paluszku na smyczy, jednak każdemu psu mogą zdarzyć się zrywy. Nie wyobrażam sobie nastolatki spacerującej z 50 , 60 kg psem. Poza tym podhalany dokładnie stróżują i trzeba mieć go gdzie zamknąć jak przychodzą goście. Naprawdę łatwiej jest wychować 5 kundelków na raz niż jednego podhalana. Następnym krokiem po podhalanie jest dla mnie kaukaz. To są specyficzne, stróżujące psy, bardzo samodzielne. Co do suki to nie mam pojęcia. Generalnie odradzam podhalana jako psa do towarzystwa, trzeba zrozumieć jego naturę i się do niego dostosować, bo mało współpracuje z człowiekiem. Z mojego podwórka nigdy nie uciekł collie, berneńczyk, ani onka , natomiast trochę trwało zanim udoskonaliłam ogrodzenie tak, by podhalan nie zwiewał. Nigdy bym nie przypuszczała, że tak ciężki pies będzie wspinał się po płocie. Udało mi się wyeliminować te ucieczki poprzez lepsze ogrodzenie + codzienne spacery. Jednak nie każdy poradzi sobie z utrzymaniem podhalana jak spotka na drodze biegającego zaczepnego onkopodobnego.
  22. Podhalan jak się nudzi dużo szczeka, kopie ogromne doły w ogrodzie i zrobi wszystko, aby pobiegać po wsi. Też myślałam, że będzie się spokojnie przechadzał po posesji. Płot trzeba było podwyższyć do 2 m, bo wspinał się po ogrodzeniu, wszędzie musi byś podmurówka, bo inaczej się podkopie i zwieje. Owszem nie ucieknie daleko, tylko w promieniu 2 km. Łatwo go znaleźć zwłaszcza jak się ma samochód. Przy okazji można skłócić się z sąsiadami, że pies hałasuje i że się go boją jak biega samopas. I zresztą będą mieli rację. To, że są to psy dosyć popularne na wsi jako łańcuchowe, nie znaczy, że są szczęśliwe i że powinny w takich warunkach żyć. Na pierwszego psa się nie nadaje, bo ma zbyt samodzielny charakter. Obecnie mam 5 kundelków ( 3 są w wieku poniżej roku ) i wierzcie mi, że mam mniej z nimi " roboty " niż z jednym podhalanem. Siostra ma berneńczyka i to nie jest nawet 20 % trudności w porównaniu do podhalana. I jeszcze jedno, żeby zapewnic rozrywkę mojemu białasowi "pożyczałam" labradorkę od weta i jeździłam z nimi na łąki. I z tego taki wniosek, że lab przynajmniej będzie Cie słuchał ( nawet obcy ) a podhalan olewa centralnie i robi wszystko okrężną drogą.
  23. Lusia jest świetna :). Jamniczka jaka spryciara :). Lusia na pewno szybko znajdzie dom, tylko ta sterylka pilna , bo za chwilę będzie całe stadko. Dlaczego miałby jej grozić krwotok , przecież 14- 17 dzień to jeszcze nie jest tak późno na zabieg ? Ale skoro tak mówi , to znaczy , że nie czuje się na siłach przeprowadzić zabieg i rzeczywiście trzeba do innego weta. Ja w tym miesiącu płaciłam za sterylkę mojej prywatnej suni 350 zł, a jutro muszę pilnie wysterylizować kotkę, bo jest ropomacicze lub woda w macicy. Brzuch ma jak balon. Najgorsze, że ona ma już 11 lat. Dzisiaj miała USG i badanie krwi.
  24. Ja jutro jadę z kotką w trybie pilnym, podejrzenie ropomacicza lub wody w macicy. Też już jestem trochę zmęczona. Tato ma 11 kotów, ja 5 psów . Nie ma tygodnia, żebym nie była z jakimś zwierzem u weta. Co ja piszę 2 x w tygodniu to jest norma ;). A nie mam blisko...
  25. Teraz mam taki przypadek, co prawda chodzi o kotkę - jutro jadę z nią na sterylizację w trybie pilnym. Kotka jest domowa niewychodząca i nie była wycięta. Brzuch zrobił się jak balon. Byłam z nią dzisiaj na USG i jest to albo ropomacicze albo woda w macicy. Kotka ma 11 lat. Jest to jedyna niewysterylizowana kotka, mamy jeszcze 7 kotek wysterylizowanych już jakiś czas temu i wszystkie bez komplikacji. Ta nie miała być sterylizowana, nie dostawała też nigdy hormonów, a teraz są kłopoty. Szkoda, że nie miała sterylki wcześniej, tym bardziej , że ruje miała już prawie nieprzerwanie :roll:.
×
×
  • Create New...