Jump to content
Dogomania

Lemoniada

Members
  • Posts

    4361
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Lemoniada

  1. Gryziu, nie spadaj:placz:
  2. [CENTER][B][SIZE=5][COLOR=red]PROSIMY!!!![/COLOR][/SIZE][/B][/CENTER] Kto wystawi Gryzka na allegro??:placz: :modla: :modla:
  3. Nie wiem, co robić, jestem załamana:placz: Dzwoniłam do paru osób, ale nie zgadzają się... Była opcja, żeby puścić Gryzka luzem po schronisku, albo uwiązać pod siatką, ale on w mig przegryza smycze skórzane i parciane, umie wysoko skakać, boję się, że mógłby uciec i znów się tułać, to już klatka lepsza:-( Jezu, cały dzień nie myślę o niczym innym... Przecież to taki uroczy pies! Jaki może być powód tej ciągłej agresji wymierzonej w jego stronę? W lecznicach też nie ma możliwości żeby przetrzymać go dłużej niż jeden dzień... Rany, ja się zabiję:flaming:
  4. Pisałam do gkatarzynki, ale chyba jej nie będzie przez jakiś czas... W związku z tym czy nie mogłabym prosić kogo innego o zrobienie psu allegro? Ma już ogłoszenia na różnych stronach, na 4łapach itp., tak, że to już załatwione, lub będzie załatwione jutro. Tylko allegro pilnie potrzebne!! Tutaj tekst Gryzek jest jednym ze 112 pensjonariuszy schroniska miejskiego w miejscowości oddalonej 80km od Łodzi. W swoim smutnym życiu zdążył już poznać jak smakuje tułaczka i poniewierka. Miał dom, ale był tak naprawdę, od urodzienia niechcianym psem. Jego matka co pół roku rodziła - to stary zabobon - suka musi rodzić a co ze szczeniakami nieważne.... Przyszło więc nowe poklenie a Gryzek, pełen ufności psiak, wylądował w schronisku. Nie radzi sobie, jest kozłem ofiarnym dla innych psów. Gryzek ma 2 lata, jest najczulszym psem pod słońcem. Wystarczy okazać mu odrobinę zainteresowania, a ze smutnego, zastraszonego przez inne psa, zmienia się w słodką przylepę, wiernego przyjaciela, który patrzy człowiekowi w oczy maślanym wzrokiem spod długich rzęs. Na dniach będzie zaszczepiony przeciwko wściekliźnie i odrobaczony. Cudownie chodzi na smyczy, będzie świetnym towarzyszem na spacerki. Jednym słowem jest to pies idealny do adopcji, który lgnie do człowieka i do którego samemu nie sposób nie lgnąć, gdy choć raz spojrzy się w te oczy pełne miłości i błagania. Sprawa jest bardzo pilna!!! Z niewiadomych przyczyn ten uroczy piesek nie jest akceptowany przez inne. Nawet najłagodniejsze reagują agresywnie. Z ostatniej bójki Gryzek wyszedł z głęboką raną ciętą tuż pod prawym okiem, konieczne było założenie szwów. Pozostanie w przepełnionym schronisku, gdzie nie ma żadnych szans na umieszczenie go w osobnym boksie - to dla Gryzka wyrok śmierci. Błagamy o dom dla tego cudownego psa, koniecznie niezapsiony. Nie zasłużł na taki los! Kontakt: tel. - 889 442 947 e-mail - [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] Mam też prośbę żeby pod tekstem, było koniecznie, że aukcja ma na celu znalezienie domu psu, żeby nie licytować, że zastrzegamy sobie wybor domku spośród tych co się zgłosza, że trzeba podpisać umowę adopcyjną i w razie czego psa odbieramy, itp. itd. wszystko co się pisze w takich przypadkach. [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img528.imageshack.us/img528/5663/gryzekyn0.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img167.imageshack.us/img167/1038/gryzek3oc2.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img406.imageshack.us/img406/1765/gryzek4nh7.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img406.imageshack.us/img406/5650/gryzek5ml5.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img453.imageshack.us/img453/7818/gryzek7zp4.jpg[/IMG][/URL]
  5. Ratunku!!! Pomocy!!! Sytuacja jest tragiczna!:placz: Ponieważ w piątek nie poszłam, byłam u Gryzka dziś. Myślałam, że rzeczywiście dostał osobny boks - okazało się, że jest na kwarantannie. A kwarantanna to dwa pokoje bez drzwi, w których tłoczą się nowoprzyjęte psy. Wszystkie. Duże, małe, suki i psy. Niestety brakuje miejsc, żeby poumieszczać je wszystkie osobno. Podeszłam dziś do zakratowanego okna, zajrzałam do środka, na wstępie przywitały mnie dwa duże wilczury. Dopiero po chwili, kiedy juz psy się pobudziły i zorientowały, że ktoś przyszedł, pojawił się Gryzek. Zobaczyłam go i nogi się pode mną ugięły... Ma paskudną, głęboką ranę ciętą, biegnącą od kącika prawego oka nisko w dół. Za każdym razem kiedy ziewa lub marszczy pysk, płat skóry wędruje do góry, wygląda to okropnie! Oko jest całe, to po prostu cud, bo rana biegnie od samego kącika. Poprosiłam panią Ewę żeby go natychmiast stamtąd wyciągnęła, pokazałam go wetce. Powiedziała, że trzeba będzie zszywać, bez co najmniej 3 szwów się nie obejdzie:placz: Idę tam jutro na 9, będę trzymać Gryzka, a wetka pozszywa go przy miejscowym znieczuleniu, inaczej nie ma możliwości. Cholera, tak mi go żal:placz: W dodatku był kosmiczny problem z ulokowaniem go gdzieś. Na kwarantannę, to jasne, wrócić nie mógł, rozszarpałyby go. Na próbę wsadzono go do boksu nr 1, gdzie są 4 sympatyczne i milunie suczki oraz jeden mały piesek. Gryzek stał grzecznie i merdał ogonkiem na powitanie, a pozostałe psy obwąchiwały go i warczały:placz: A potem wsiadł na jedną z suczek i chciał ją pokryć, został więc wyeksmitowany i dalej staliśmy z rozłożonymi rękami. Tam jest na dzień dzisiejszy 112 psów, przepełnienie, a co dzień dochodzą nowe... Psy siedzą w boksach po kilka, pojedyńcze mają tylko agresywne, a i to nie zawsze, dwa agresywne psy siedzą na przykład razem, niedawno dołożyli im jeszcze jednego małego, sympatycznego pieska - zagryzły go:placz: Jezus, jestem przerażona!! Ostatecznie p. Ewie przypomniało się, że jednemu psu skończyła się obserwacja. Piesek siedział zamknięty w klatce w stodółce ze składem słomy, z jakimś innym wystraszonym pieskiem. On powędrował na wybieg dla małych, a Gryzka zamknięto w owej klatce, w ciemnej stodółce, serce mi się krajało, ale wyjścia nie było:( Jutro to szycie, a jest taki straszny upał... Boże, co to będzie? Co będzie?:placz:
  6. Jezus!:crazyeye: Tak bez powodu? Czy wykłócałaś się? Co za...:angryy:
  7. Hihi, uwaga, bo następna ciąża niekoniecznie będzie urojona:evil_lol: Nie zazdroszczę Ci, Aniu, roboty przy zbijaniu ciąży. Powinno się sunię wymęczyć, a ona i bez tego ma niedowagę... Brenudnia, piękna kobitko, Ty nie wybrzydzaj tylko jedz i rośnij wszerz!:lol:
  8. Bo jest BARDZO przyjazny i cudowny! Tylko znów zwątpił, znów jest smutny, to zresztą widać...:(
  9. Poznajecie tego kawalera?:cool3: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img356.imageshack.us/img356/5905/gryzek4dw6.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img356.imageshack.us/img356/4591/gryzek5ho9.jpg[/IMG][/URL]
  10. Z nowych wieści tyle, że byłam dziś na chwilę w schronisku, odebrać psa Smolika, który pojechał do domku tymczasowego w lubuskiem. Do Gryzia oczywiście też zajrzałam:) Psinek siedzi na kwarantannie, poznał mnie, wskoczył na parapet zakratowanego okna i ocierał się o druty jak kot, prosząc, żebym go głaskała. Ma jakąś nieładną ropkę w oczach, malutko, ale ma:( Zakupiłam mu wczoraj FipRex, ale nie miałam jak zaaplikować, zrobię to jutro. Nasza nowa znajoma, kandydatka na wolontariuszkę Ania, zrobiła psince fotki, które właśnie obrabiam, a poza tym popełniam tekst, ale idzie mi kamieniem:roll: Gryzek jest jakiś wystraszony - znowu:placz: Nie mogłyśmy wejść na kwarantannę, więc pani Ewa wyniosła nam go na rękach - cały sztywny był i ogon między nogami chował:( Ożywił się dopiero na mój widok. Idę do niego jutro, chciałam go wziąć na spacer, ale on siedzi nie w osobnym boksie jak myślałam, a z gromadką psów z kwarantanny. W tej sytuacji nie mogę go wyjmować, bo mogą go nie przyjąć z powrotem...
  11. No ba, widać po nim, że to wcielenie kultury i dobrego wychowania:) Brutusku cudny, widzisz, tak to jest - Ty jesteś w schronisku, ale za to Twój kolega dostał szansę... Tylko nie trać psinko nadziei, zgłoszą się domki i po Ciebie! Kwiatuszek z okazji Dnia Szczepienia:Rose:
  12. Jeśli skombinuję aparat do piątku, a stanę w tym celu na głowie, to będą nowe zdjęcia. Kasiu, jeśli będziesz mogła ponownie wystawić allegro, będę szalenie wdzięczna:) Namiary posyłam Ci na PW. Chwilowo niechże będzie z tymi fotkami co były. Można potem dodawać nowe, prawda? Czy masz moze zapisany gdzieś tekst, który był poprzednio? Muszę go zredagować. Dziękuję! Justys95 - naucz mnie, naucz! Ja jestem upośledzona informatycznie, proszę mi wszystko krok po kroku wytłumaczyć jak tej krowie na rowie i przygotować się na naiwne pytania.
  13. Nie ma za co:) kundelki to moja namiętność, a ta jest wyjątkowo piękna, bo wyjątkowo nie rzuca się w oczy. Hopsaj, Kenia!
  14. Ja zaglądam. Podnoszę suńkę:)
  15. [quote name='PIKA'][B]S[/B]ledze ten temat "biernie" bo mi bylo szkoda slow :shake: [/quote] To pomyśl o mnie, też mi żal każdego wypowiedzianego słowa a milczeć mi nie wolno. Chyba zablokuję ich numery bo każdy kolejny telefon z sensacjami przyprawia mnie o okazałego wrzoda na żołądku i posuwanie się nerwicy. Ale najgorsze jest to, co przeżywa pies... Błagam, czy ktoś mógłby mnie nauczyć robić: - bannerki - ogłoszenia na allegro - inne ogłoszenia ? Byłabym szalenie wdzięczna. Szukam dla niego domku na tip top, Gryzek już dosyć przeżył w swoim smutnym, dwuletnim życiu, choć niczym sobie na taki los nie zasłużył. Piesek jest idealny do bloku i do domku z ogródkiem (ale z [B]wysoką[/B] siatką:diabloti: ). Grzeczniusi, spaceruje na smyczy pięknie, ale smycz musi być bezwzględnie łańcuszkowa, bo skórzane i parciane przegryza w moment. Najlepiej do domu bez dzieci, żeby go jakaś krzywda z ich strony nie spotkała. Wiem, że tyle tu psich nieszczęść i każde pragnie mieć domek... ale...
  16. Oooo... właśnie miałam o nowe zdjątka prosić!:evil_lol: Barni:loveu: Może ktos go na allegro wystawi? ja się na tym nie znam niestety...
  17. Mają. Fajna suczka, milutka. A ta mama to chyba też była bezstresowo wychowywana i poszła za świetlanym przykładem. Szkoda dzieci, doprawy.
  18. Psinko, Ty jeszcze tutaj?:( Do "znalazły dom" szybciutko proszę!
  19. No nie mogę, rozwalają mnie te pozy na "zdechł pies"!:lol:
  20. Mariolka, ale nie podupadaj na duchu! Bunia na pewno ma gdzieś w gwiazdach zapisany domek, tylko jeszcze się nie znaleźli... Ale jak już się odnajdą, stworzą parę najwierniejszych przyjaciół jakich widział świat... Tylko nie traćcie nadziei.
  21. Dzwoniłam do mamy Kamci, psina została odwieziona wczoaj do schroniska:( nie trzeba nawet było prosić p. Ewy o osobny boks, sama tak zadecydowała. Tam naprawdę się zmienia na lepsze. Osoba z Krakowa która interesowała się psem 2 tygodnie temu już wycofała się z oferty. Nie wiem, może wzięła innego pieska, ARKA z nią rozmawiała. Co do wywieszenia "listów gończych" w schronisku - pomysł jest dobry. Powiem pani Ewie jak tylko tam będę. Przychodzi Wam do głowy czy można coś jeszcze zrobić? A tak w ogóle to z serca Wam radzę - uważajcie. Pogłoski o przeprowadzkach okazały się być prawdą i Bóg raczy wiedzieć, gdzie oni teraz wylądują i za ile to nastąpi:-o I gdzie będą swe mądrości uskuteczniać. W piątek lecę do Gryzka w odwiedziny, kupię mu karmę i fiprexa bo coś się drapał. Kto robił psince allegro i ogłoszenia bo nie pamiętam? Czy mogę prosić tą osobę o pomoc po raz drugi??
  22. Jednak jestem wcześniej. [quote name='Behemot'] Kamcia, po kiego diabła, brałaś go do domu?! :angryy: Dziewczyny, dlaczego na to pozwoliłyście?! [/quote] Ale jak my miałyśmy na to pozwolić albo nie pozwolić? Nikt mnie nawet nie powiadomił, że pies się odnalazł, nie dostałam telefonu, smsa, nic. Przeczytałam o tym dopiero na forum, jak wróciłam do domu po 21. Dziewczyny pisały przecież żeby zostawiła psa w spokoju, ale jak widzisz można im nagadać a i tak mają koło d***. Też nam się nie podobała wizja DT u tych człekokształtnych i rozważałyśmy hotelik, bo żadna z nas nie miała możliwości zabrania do siebie psa ani znalezienia mu natychmiast domu tymczasowego. A tu sama widzisz, jak szybko im przyszło kolejne zrobienie z siebie pitekantropów, jakbyśmy w prehistorii żyli, nie w XXI wieku. Boże, jak sobie pomyślę, przez co ten pies już przeszedł... Najpierw miał dom, potem schronisko, znowu dom, znowu schronisko, działka u Kamci, ucieczka i powrót do domu, pobyt u Kamci w domu, teraz znowu schronisko... Może jest na takich jakiś paragraf?
  23. [quote name='Behemot']Cudownie, że Ajek się odnalazł :multi:, ale to: jest bardzo niepokojące... :shake: Czy piesek nie mógł zostać u swoich właścicieli, dopóki nie znalazłby się dla niego stały dom? Chyba wszędzie byłby bezpieczniejszy niż u Kamci :roll: Oby znowu się nie "zgubił"....[/quote] No cóż, nie musimy się już martwić, że pies będzie u Kamci, ponieważ wróci do schroniska... Dostałam przed chwilą telefon od jej mamy. Półtoraroczna córeczka przewróciła się niechcący na psa, a pies chciał ją ugryźć. Rozumiem to, że matka boi się o swoje dziecko, które jest dla niej najważniejsze na świecie, ale nie jestem w stanie zrozumieć, że zaskoczonego psa, który niekoniecznie musiał widzieć, że ma do czynienia z dzieckiem, nazywa się od razu nienormalnym! I jeszcze pani myślała, że ja przyjadę teraz po psa. Sorry, ale jadę za chwilę na uczelnię i nie będzie mnie do 20. Poprosiłam, żeby chociaż powiedziała pracownikom, że pies powinien dostać w miarę możliwości osobny boks bo jest zastraszany na wybiegu, albo przynajmniej z paroma małymi pieskami. Nie no, po prostu ręce mi się trzęsą z nerwów:placz: :angryy:
  24. Rzecz w tym, że tam wcale nie miałby lepiej. Widziałaś, co napisałam - brama tam jest na wciąż otwarta, sąsiedzi sami wezwali hycla, bo pies biegał luzem po ulicy, bez opieki. Zresztą byłam tam i widziałam, warunki podłe. U Kamci będzie w domu, nie na działce, więc o ile nie wyskoczy z balkonu, to nie ma większych możliwości ucieczki... Jednak co racja, to racja - domku szukamy na już!! Gwarantuję, że psinka jest najsłodsza na świecie, sam miód, już zazdroszczę przyszłym właścicielom:placz:
  25. Aha! i szukamy domku, oczywiscie:)
×
×
  • Create New...