Niestety wczoraj nie miałam dostępu do netu ,ale widzę ,ze dziewczyny wszystko juz napisaly .Dziekuje Wam bardzo. Wiozac ja do weterymarza nigdy bym nie przypuszczała ,ze jest tak bardzo chora. To był taki wesoły ,bardzo towarzyski psiak.Wiecie co było dla mnie najgorsze,ze jadąc tam ze mną tak się cieszyła.Nawet jak wychodziłam z gabinetu,ona sobie po nim chodziła nie przestając machac ogonkiem. To straszne ,ale wgłebi duszy ciesze się ,ze zaoszczedziliśmy jej cierpień. Nie wiem jakie było jej zycie ,ale czas który przezyła po znalezieniu jej ,był napewno szczesliwy. Była głaskana, miała ciepła bude ,codziennie dobre jedzonko,napewno wiedziala ,ze jest kochana.Była u naprawdę dobrych ludzi.Z ich relacji wiem ,ze bardzo lubiła jezdzić samochodem. Na chasło ZENIA ( bo tak miała naimie w DT);jedziemy;reagowała natychmiast .ZEGNAJ AZUNIA-ZENIA