Jump to content
Dogomania

zerduszko

Members
  • Posts

    21476
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by zerduszko

  1. Ale mamusię tez się karmi :p z tego co udziobia się nei wyżywią :cool1: Czym akrmic kurczaki [URL="http://www.forum.woliera.com/viewtopic.php?t=4641&sid=c952c3cc185d83bb682b499d6158f058"]Woliera :: Zobacz temat - Kurczaki - czym karmić pisklęta?[/URL] Z mleka padłam :crazyeye:
  2. [quote name='an1a']w miejsce gwiazdek ********** :shake: co za cenzura.. Padłam przy komentarzach :lol: EDIT: ale jaja :crazyeye: więc inaczej kropka-fora-kropka-pl :diabloti:[/quote] To jest nic, bo na pw tez cenzuruje :razz: A komentarze coś mi przypominaja :cool3:
  3. [quote name='Tekla64']i wcale nie jest zolciutkie!!!! ale tyz ladne ,moze dlatgeo ze to nie Wielkanoc to nie jest zolciutkie[/quote] Teraz bym Ci napisała, jakbym pamietała z jakiego koloru rodzą sie żółciutkie... ale zapomniałam :p One muszą coś dostawać do jedzenia, bankowo dawałam otręby... a kaczuchy to jeszcze jajkiem z pokrzywą pasłam, ale czy kurczaki jajka jedzą :roll:
  4. Ja znów same takie piłki spotykam, a chcę inne :roll:
  5. Mnie dobił jeden facet, który poczuł się urazony, bo nie pozwoliłam mu podkarmić mojej suki :icon_roc: Są też tacy, którzy mają problem, ze nie pozwalam podlatywac się przywitać..... Cóż, nie bardzo chcę mieć psa latajacego i obaskkującego wszytskich :roll:
  6. Cieszyć to się będą, jak już je poznam. Szkoda mi jej, tak długo to trwa :shake:
  7. Zmokła kura :lol: Piękna dziewczyna - życzę dużo szczęścia :p
  8. Fajne kocie, takie najbardziej lubię :p A te rogacze :eviltong: to trzymasz na mięso czy coś jeszcze?
  9. Nie wiem czy tak znajdziesz coś potrzebnego, ale tytuł by na to wskazywał [url]http://www.dogomania.pl/forum/f80/samouczek-instrukcje-wstawiania-zdjec-podpisow-itp-108248/[/url] W skrócie: musisz wrzucić zdjecia na jakiś serwer i skopiować tu link. Pamietaj o odp. rozmiarze zdjeć i ich ilosci/post zgodnych z regulaminem, zeby i Ciebie nie zbannowali ;)
  10. Co za emotę ja dałam :splat: Nie pozostało nic innego jak czekać.
  11. Odkneblowałaś :multi: Czyli wysoka jak moja Lizka, ale Lizka jest suchar i to ją optycznie wyciąga ;) A jak juz o jamnikach - ona ma coś z nich :razz:
  12. [quote name='iwona213']Czortunia odeszła dziś za TM :-(:-(:-([/quote] Biedna niunia :-( Ciekawe czy Ślicznotkę zdąży ktoś pokochać?
  13. Wróciłam ze spaceru :p Jakie miłe zaskoczenie - są foty :multi: Coś Ty jej zrobiła :mad:zaknebłowała :placz: Fiona to taki niskopodłogowiec czy ino tak wygląda :razz:
  14. Wiecej, wiecej :razz: Uwielbiam go :cool1:
  15. Jak samopoczucie? Nei zdenerwował Cię kto dziś :evil_lol: ide na szybki spacer z psami i jak przyjde mają być foty :razz:
  16. Tak właśnie - usypia bestia czujność :mad: I coraz częściej zdaza sie tak, że widze, że już jej uszy podskakuja, więc wołam, przybiega taka grzeczniusia... zwalniam do biegania, dalej grzeczniusia i tylko odwrócę wzrok i psa ni ma. A mogłam zapiąć choć na 20 m :p Szczęście całe, że max 15 minut i wraca diaboł. Ja w poprzednim meijscu gdzie meiszkałam, chodziąłm an lince kilka m-cy, oduczyłam ganainia ludzi/rowerów i uciekania - do etgo stopnbia to miałą dobrze zrobione, ze jak konia zabaczyła w bocznej alejce, to 5 m w nią wbiegła i zawróciła. A konie to ona kocha bardziej niż koty. No, ale pop przeprowadzce musze zaczynac wszystko od nowa.... a jeszcze teraz drugi psiń, to juz w ogóle jej sie w tym pustym łbie pomeiszkało :eviltong:
  17. [quote name='Tekla64']i chyba ma racje dyc i tak ja spowrotem przyjme i po zlosci jak juz mi przejdzie sie jeszcze bede cieszyc ze jest.[/quote] Tylko sama wiesz, jak to się może skończyć, albo i gorzej. Mój pierwszy psiuń robił sobie takie wycieczki na wieś w celach czysto matrymonialnych, jak chodził z nami pół dnia po jagodach, po grzybach, to nagle psa nie ma.... a jak sie go gdzieś w dali ujrzało i wołało, to tylko ogon obniżał i przyśpieszał :evil_lol: Czyli bydle słyszało, nie to co moja czarna, która odlatuje, jak na za świeży trop wpadnie. Aż razu pewnego, autko go przytuliło.... na szczęście przeżył i nie miał trwałego uszczerbku na zdrowiu, ale jak by nie?? Przez pierwszy tydzień powrotu do zdrowia, zrobił się neisamowice posłuszny :razz: co nii trwało długo :p Pewnie jakby mu to i owo uciać, to by się skończyło, ale przecież nosa suce nie utnę :evil_lol: Ja niestety z linka się przeprosiłam na spacerach leśnych po przeprowadzce :angryy: Miałam nadzieję, że napiszesz mi, ze te wycieczki się da z tej czarnej głowy wybić :eviltong:
  18. [quote name='Tekla64']aaa widzisz bo te diachly wyciagaja wnioski ino chyba troche inaczej jak my.[/quote] Pewnie myśli, ze i tak warto :evil_lol:
  19. [quote name='weszka'] zerduszko ja ci dam :mad::mad: Jedziemy na obóz szkoleniowy na Mazury - posłuszeństwo, agility, frisbee :cool1: [/quote] :evil_lol: Nie bądź taka, jeszcze nigdy nie jadłam :placz: Fajnie, ja mam mega chęć pojechać na taki obóz na pojezierze (czy jakoś tak :lol:), ale.... strasznie drogie domki i znów się ogołocę :roll:
  20. Widzę, ze wszystko powoli do przodu :p
  21. Tekla - rób wywody, rób, ja tam chętnie czegoś się dowiem, zeby tą gadzinę rozumu nauczyć :p Nikt nie wie wszytskeigo, ale ejdni wiedzą więcej, a inni mniej, a czegoś wartościowego zawsze dobrze sie dowiedzieć. No to moja gadzina Lunę przerosła :angryy: Dla niej to jest zupełnie obojętne czy miasto czy wieś... jednak na wsi jest gorzej, bo więcej zapachów, odgłosów - a to takie nowe, ciekawe :multi: Zresztą my mieszkamy w takim mieście, ze na spacerze w lesie (tuz przy osiedlu) spotykamy sarny i zajace, niektórzy psiarze mi mówili, ze i dziki są, bo ryją. Ale to jest nic, bo ona jak nie sarenki i zajaczki, to jeżyki i kotecki :mad: Razu pewnego, poszliśmy robic w samochodzie porządek, spuściłam ją, ale pogroziłam paluchem i fest lanie obiecałam jak ucieknie ;) nie powiem, dalej jak 3 m nie odeszła, pomagała kartony nosić do kosza.... ale po ok. 1/2 h szkoda mi jej było, bo sie już tak nudziła, wiec mówię "biegaj" i wskazuję pobliski trawnik palucham... a ten czarci pomiot fruuuu gdzieś leci, ja za nią... ino kocury wyskakujace z krzaków widziałam - jakis 300 m od meisjca skad poszła. Nie wiem czy ona je czuła z daleka... A juz nie wspomnę, ze ja w tym czasie mogę isć do domu, obiad gotować i tylko spogladać z balkonu jak przeczesuje teren i ona się jakos nie stresuje czy boi :mad: Nagle ja lęki opuszczają. Raz faceta z kotem na smyczy spotkałam, podeszliśmy, to tak była zaaferowana poznawaniem kotecka, ze facet ją wygłaskał, a ona nic - normalnie to by go inaczej potraktowała :diabloti: Ja mam na razie jedną radę, albo smycz, albo ją powyżej 10 m oddalenia wołam, cały czas obserwuję, czy coś jej w nos nie wpadło, bo jak już pójdzie, to wróci dopiero jak zechce. Kiedyś myślałam, ze ją bidna ktoś wyrzucił, ale jak nic się bydle zgubiło. Szkoda, ze ją to nic rozumu nie nauczyło!
×
×
  • Create New...