Jump to content
Dogomania

zerduszko

Members
  • Posts

    21476
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by zerduszko

  1. Sunia jest u córki, wet powiedział, że nic się nie da zrobić, bo już ma swoje lata... i chyba taki będzie finał tej historii :shake:
  2. [quote name='baronka23']ew. wydać Beryla dopiero po sterylizacji Suki ...[/QUOTE] To jest dobre wyjście, świadczyłoby że ludzie nie borą go tylko jak "reproduktora". Mam nadzieję, ze oni nie wiedzą gdzie przebywa. Jak się sterylka przeciągnie w czasie, to psa może wziąć kto inny... Prawda taka, żeby dobrze wyadoptować psa z naszego schronu, trzeba go wziąć na DT.
  3. [quote name='malawaszka']o rany a cóż to za wynalazek??? jak to pies nie może szczekać a może jeść i pić???? :shock: moje potrafią nawet szczekać jedząc więc?????? :mdleje: poproszę sztuk 4 :lol:[/QUOTE] Marketing czy jak to się zowie :P Oni jak chcą, to wszystko wmówią ;)
  4. [quote name='AMIGA']Przywiązać mogę, ale co zrobić ze szczekającymi pycholami? No i przede wszystkim z sąsiadką spode mnie? A pusto mam od soboty (i jak zwykle się zarzekam, że to już koniec!!!!!!!)[/QUOTE] Mam plan [URL="http://husher.pl/Husher_-_problem_szczekania_rozwiazany/Husher.html"]http://husher.pl/Husher_-_problem_szczekania_rozwiazany/Husher.html :diabloti:[/URL] Ja też mam taki plan jak Ty, ja zostałam "sama" w sobotę. Ale dziś świeży transport nowych ofiar :evil_lol: które sprezentuję Waszce naszej :loveu:
  5. To kiedy to cięcie?? Kociambry aktualne w sobotę?? Wspaniale wieści o płucach ! :)
  6. [quote name='AMIGA']Żeby te moje (nie nazwę brzydko) łobuzy zechcialy przyjąć doroslego psa do swego grona :-([/QUOTE] Znów masz pusto?? :eviltong: Poprzywiązuj do kaloryferów i będzie spokój :p
  7. [quote name='magda_z'][B]Jest szansa domku dla Beryla w Dąbrowie Górniczej, ale mieszka już tam niewysterylizowana sunia bernardyna, więc potrzebna jest osoba, która mogłaby przeprowadzić wizytę przedadopcyjną.[/B][/QUOTE] Nie wiem czy wizyta coś pomoże jeśli pies nie będzie wykastrowany. Jak życie uczy, sporo osób mówi na takich wizytach, to co chcemy usłyszeć, a umowy to sobie możemy w buty wsadzić.
  8. Nie ma tego złego.... Uważam jednak, że nie ma co tak pod nos podstawiać: zawieziemy, zapłacimy itd. To co ma się podane na tacy nie jest tak "cenne", niech się ludzie wysilą, bo to oni chcą psa - nie odwrotnie. Takie moje skromne zdanie, nikogo nie chciałam urazić :p
  9. [quote name='mru']no aż serce łamie ta jego radość![/QUOTE] Oby złamała skutecznie :razz: :loveu:
  10. [quote name='malawaszka']nie chcę go łapać bo nie chcę mieć czwartego kota :lol: [/QUOTE] Siedem, siedem :multi:
  11. [quote name='ocelot']Zerduszko, a Tobie to nie wiem jak.[/QUOTE] Rachunek wyśle pocztą :evil_lol: Jutro rozliczę, osoby wpłacające na Gabrysia proszone są o wskazanie gdzie przesłać pieniądze. Proponuje odjąć każdemu odpowiedni % wydatków - jesli brzmi to zrozumiale :p
  12. Pan miał do mnie zadzwonić dziś.... no może jutro, ale do jutra ja jajco zniosę ;) takze wzięłam sprawy w swoje ręce. Gabrynia chwilę tylko grała zagubiona dziewczynka, ale jak sobie pożarła :lol: to od razu się ośmielił ;) Toz on jadł o 6 rano! Wpakował się do wyrka bez skrupułów ;) Po 3 h snu dla Gabrysia nastał dzień, więc przez 4 h ganiał z Lolką :evil_lol: Jest żarty, wesoły, pcha się na kolanka, więc pewnie szczęśliwy :loveu: Pan jest strasznie z niego zadowolony i tyż szczęśliwy :multi: Tak ładnie o nim mówił :) No to uff :p Mam obiecane zdjecia, ale wszyscy wiemy jak z tym bywa :mad:
  13. [quote name='Figu']Wiecie, my dojechaliśmy do Pana o wpół do pierwszej w nocy.. Pies spędził z nami prawie 5 godzin w samochodzie, już się trochę przyzwyczaił po rozstaniu z Zerduszko, a tu nagle zabieramy go w ciemności. Wyskakują na niego obce psy - bardzo przyjazne - i obcy kot, obcy człowiek głaszcze go w obcym miejscu.. pies się pogubił. Ale to chwilowe. Pan jest bardzo sympatyczny, Gabryś będzie miał towarzystwo do szaleństw, myślę że będzie mu dobrze. Też mi było smutno i źle, kiedy go zostawialiśmy...[/QUOTE] Wiemy to wszystko, wiemy.... ale i tak przezywamy jak zwykle ;) To jest mój pierwszy dzieciak wydany tak daleko. Reszta rzut beretem :roll:
  14. Czyli wszystkie badania ok?? TSH itd. tez??
  15. Czy jak wychodzisz z domu, to ona też chce iść? Tak mi się jeszcze przypomniało, że pies powinien być nastawiony, że zostaje: leżeć na swoim miejscu itp. Absolutnie niewskazane jest wychodzenia z jednoczesnym "odpychaniem" psa by został w domu, a nie wyszedł z nami.
  16. Też się nabrałam na "kup dobry aparat" i.. strzelam z automata, za ciężkie to dla mnie, nie mam czasu.... I tyle kasy na marne :P
  17. Jak już padłam dostałam esemesa pd Figu, że wszystko ok, tylko księżniczka nasza zagubiona nieco.... Jak ta moja ciamajda sobie poradzi?? Strasznie się czuję, ale wierzę, że i nowych ludzi pokocha mocno. Mi jest b. ciężko :(
  18. Odstawiłam Gabrysia u Figu i ...... uciekłam :oops: nie mogłam się żegnać, nic :shake: Teraz czekamy na relacje od Pana Gabrysiowego i jakiś cynk od Figu. Gabryś ma na sumieniu kolejne prześcieradło, on coś czuł, ze go oddaję :placz:
  19. [quote name='zuzlikowa']Magda,czy mozesz zoriętować się gdzie jest dobra i niezbyt droga klinika w Rybniku?...czy jest taka? Dowiedzieć się,czy tam mogliby chłopaka wykastrować i przetrzymać 1 dzień...a ew.następnego dnia można umówić rodzinę po psiaka,już bezpośrednio z kliniki. A do rodziny się zwrócić,by pokryła koszty kastracji psiaka. [B]Masz możliwość odpowiedzenia na te pytania: Czy jest w Rybniku klinka wet,która dobrze i bezpiecznie przeprowadzi kastrację? Ile to kosztuje? Czy mogą przetrzymać chłopaka 1 dobę?...ile to kosztuje? Czy mogłabyś tego bezpośrednio dopilnować,lub jakaś osoba,której ufasz? [/B][/QUOTE] W Rybniku nie ma kliniki, najbliższa w Gliwicach lub na Brynowie.
  20. Nie znam się na tym, jakie możliwości mają fundacje w takich przypadkach. Jak już pisałam, w okolicy nie działa żadna. TOZ = schron, więc nawet nie ma co brać tej opcji pod uwagę. Sprawa jest o tyle delikatna, że myśmy tam przejęły tymczasowo 27 kotów i trzeba działać na tyle ostrożnie, żeby nie musiały tam wracać.
  21. [quote name='Klaudus__'][I]Kurcze,ale to dla mnie szok,że Ona tak bardzo nie chce sama zostać... Wiem,że tam zostawała i nie robiła szkód. Niejednokrotnie jak przyjechałam to sama zamknięta siedziała. [/QUOTE] Czyli może takie zachowanie pojawiło się z powodu zmiany miejsca, jeszcze na lepsze, gdzie ma Panią (nie panów których się obawia)? Jeśli tak, to powinno szybko pójść. W takim przypadku poleciłabym odciąć pępowinę: pies ma swoje miejsce (w pewnym oddaleniu od łóżka ludzi), gdzie śpi i wypoczywa, nie ma chodzenia za panią krok w krok. Trzeba ją od siebie odkleić, nie rozpieszczać, pokazać że są i inni ludzi, fajni ludzie. Ma się stać choć trochę samodzielna. To tak na szybko mi przyszło do głowy.
×
×
  • Create New...