Jump to content
Dogomania

ULKA12

Members
  • Posts

    6902
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ULKA12

  1. Nowi państwo podejmowali próby zaprzyjaźnienia Megan z innym psem, niestety nie reagowała, pozostała na niego obojętna.
  2. W pierwszym poście wkleiłam rozliczenie wpłat na Odę, jeśli ktoś z dogo wpłacał to bardzo proszę tam się odszukać. Wilczurek zadeklarował, że nagroda jaka wyznaczył zwiększyła się do 250 tys ale o szczegółach niech on sam napisze.
  3. [quote name='maja602']Może ktoś z Funadcji nam wytłumaczy dlaczego tak się sprawy potoczyły? Skoro fundacja występuje do nas miłośników psów o pomoc, to chyba powinna traktować nas poważnie. Za kilka dni, tygodni lub miesięcy a może już jutro, może być potrzebna pomoc dogomaniaków. WILCZUREK mocno zaangażował się w sprawy Ody i za to mu dziękuję. Jeszcze dodam, że " im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej cenię zwierzęta." Dziewczyny z fundacji zostały wprowadzone w błąd przez panią, która miała odebrać i skremować Odi. Wszystko bardzo długo trwało, próbowano sie skontaktować z tą panią, niestety nie mogła lub nie chciała odebrać telefonu. Wilczurek ma rację zawiodła komunikacja. Niestety nic tego już nie zmieni. Wilczurku bardzo dziękuję Ci za pomoc i zaangażowanie tak jak Ci mówiłam, są sprawy ostateczne, których nie da się cofnąć, choćbyśmy nie wiem jak się starali. Nie chciałabym aby ten wątek zamienił się w kolejny gdzie na wzajem obrzucamy się błotem i oskarżamy, chociaż tutaj z godnością uczcijmy pamięć Ody. I skoncentrujmy się na tym co najważniejsze na dopadnięciu tego zwyrodnialca. Bardzo proszę wszystkich o spokój
  4. Takiego maila dostałam od Fundacji. Teraz pozostaje wierzyć w to, że sprawiedliwość dosięgnie osoby, która tak nieludzko postąpiła z Odą. "Nasza Fundacji Pomocy Zwierzętom" DO SERCA PRZYTUL PSA" chciałaby bardzo podziękować wszystkim Dogomaniakom za wsparcie, pomoc w ratowaniu ODY. Jestśmy młodą fundacją,która nie ma może jeszcze doświadczenia w takich przypadkach. Pierwszy raz spotkaliśmy się z takim okrucieństwem wobec psiaka Wydaje nam się ,że zrobiłyśmy wszystko co bylo w naszej mocy. Otoczyłyśmy psa godną opieką, pomimo , że oprócz ODY mamy jeszcze 60 psów o które też musimy dbać ( jesteśmy pracownikami schroniska, które jest w likwidacji i rozbierane są kolejne kojce) Dziękujemy Wam wszystkim i chcielibyśmy zaznaczyć ,że byliśmy bardzo emocjonalnie związani z Odą siedziałyśmy z nią na zmiany, podawałyśmy kroplówki itp.obserwowałyśmy ją na okrągło. W chwili gdy stan zdrowia się pogorszył od razu przewiozłyśmy sunię do kliniki na Śląsku gdzie została objęta fachową opieką pod okiem specjalistów. Jest nam niezmiernie przykro,że pomimo starań, trudu i zaangażowania tylu osób nie udało się Ody uratować. Chciałam zaznaczyć ,że tutaj rola naszej fundacji się skończyła. NIE UDAŁO SIĘ!!! Borykamy się teraz z problemami osób które chciały ODĘ skremować- dałyśmy wolną rękę Pani, która zapewniała że godnie pochowa Odę. No obietnicach się skonczyło. Kremacja to koszt 1400 złotych,którego nie jesteśmy w stanie już pokryć.Tym bardzej że naszą rolą jest ratowanie psów a nie ich pochówek Odzie już nie pomożemy, a ta kwota może nam pomóc uratować życie kolejnych, skrzywdzonych, chorych psów. Zarząd Fundacji Pomocy Zwierzętom do Serca Przytul Psa"
  5. To czekamy cierpliwie :-)
  6. A o zdjęcia się upomniałaś :-)
  7. Powiem tak dajmy im jeszcze szansę, mam nadzieję, że czas pomoże. Jeśli nie to nie ma sensu męczyć psa ani ludzi. Ja tam nie pojadę ponieważ mogło by to tylko pogorszyć sytuację.
  8. Mam nieciekawe informacje. Pani która deklarowała opłacenie kremacji Ody oraz ufundowanie 3 tys nagrody prawdopodobnie się obraziła. Dzisiaj przyjechała do Wrocławia gdzie miała zawieźć ciało Ody do kremacji, nie chciano jej jednak wydać dokumentacji z sekcji Ody i to ją zdenerwowało. Pani wpłaciła 50 zł przeznaczone na utylizację ciała Ody. Jutro mają ją zabrać. Tak to jest gdy za bardzo ufa się ludziom, ale w sumie czemu ja się jeszcze dziwię. Wilczurku jeśli masz tylko taką możliwość zadbaj o to aby ciało Ody zostało skremowane, wiem, że już wiesz o całej sytuacji, teraz tylko od Ciebie zależy co stanie się ze zwłokami Ody. Fundacja nie ma pieniędzy na opłacenie kremacji, po prostu nie ma:-(:-(:-(
  9. Megan nie miała uprzedzeń do mężczyzn, uwielbia każdego kto jej poświęci uwagę. Nie wiem skąd ta zmiana, raczej nie podejrzewam pana o coś złego, może np przestraszyło ją coś jak była z nim na spacerze i tak jej się teraz kojarzy.
  10. Powiem tak w tym co napisał Wilczurek jest dużo racji. Fundacja jest młoda, działa jakieś pół roku, nie posiada zaplecza finansowego ani wielu wolontariuszy. Miasto i okolice na terenie jakim działa są dosyć "specyficzne" nie chce uogólniać bo przecież sama pochodzę z tego terenu ale ludzie tutaj mają dosyć luźny stosunek do zwierząt. Dziewczyny wzięły pod opiekę Odę, zaopiekowały się nią, zapewniły leczenie jakie tylko było możliwe i zrobiły by dla niej wszystko co konieczne aby doszła do zdrowia, niestety sunia nie przeżyła. Gdy o psiaku było głośno różni ludzie zgłaszali różne deklaracje, po jej śmierci większość ludzi je wycofała bo przecież suczka nie żyje natomiast rachunki pozostały do opłacenia. Wiem że na Odę wpłynęło około 1500 zł z tego została opłacona pierwsza operacja, leki, zakupiono jej specjalistyczną karmę oraz suplementy diety. Potem gdy stan Ody się pogorszył zawieziono ja do kliniki w Katowicach tam zrobiono kompleksowe badania, podano leki, które niestety nie przyniosły efektów i Oda decyzją weterynarzy musiała zostać poddana eutanazji. Gdyby dziewczynom nie zależało na wykryciu sprawcy tutaj historia Ody mogła by sie zakończyć ale nie, im zależało i zależy aby ten skur... bo człowiekiem nie potrafię go nazwać odpowiedział za swoje czyny. ciało Ody zostało przewiezione do Wrocławia na sekcję aby mieć w ręku solidne dowody na znęcanie się przez niego nad Odą. Teraz powstał "problem" co zrobić z ciałem Ody, ja gdyby to był mój pies zabrałabym go i pochowała gdzieś w pobliżu w jakimś ładnym miejscu gdzie mogłabym ją odwiedzać, niestety Oda to pies "medialny" a przepisy zabraniają pochówku psa w miejscu do tego nie przeznaczonym w myśl polskiego prawa ciało psa powinno zostać pochowane na psim cmentarzu, skremowane lub zutylizowane. Na te dwie pierwsze opcje fundacja nie ma pieniędzy, ponieważ w tej chwili ma na głowie 80 psów ze zlikwidowanego schroniska w Myszkowie. Natomiast jedno jest pewne fundacja zrobi wszystko aby aby sprawca cierpienia Ody poniósł zasłużoną karę.
  11. Nie szelek nie próbowałam, może dlatego, że używam głównie tych bezpiecznych, czyli takich, które trzeba założyć przez głowę, ale faktycznie masz rację przecież są też te wkładane tylko na łapki, no nic spróbuję, dzięki za podpowiedź :-)
  12. No też nie bardzo bo on jest przyjacielem każdego kto wchodzi na podwórko on tylko nie lubi zakładania obroży i kagańca:evil_lol:
  13. Wilczurku ja zapytam wprost, czy w razie gdyby ta pani z Warszawy, Łodzi, Ameryki nie pojawiła się jesteś w stanie zapłacić za kremację Ody?
  14. Czy możesz powiedzieć jaka jest cena takiego pochówku?
  15. Nie zanudzasz, im więcej zdjęć tym lepiej.
  16. [quote name='maja602']Jak jego reakcje na zkładanie obroży? Były próby?[/QUOTE] Próby byly nawet wielokrotne, on nawet się bawi obrożą, ale jak tylko zaczynam wykonywać jakieś podejrzane ruch jest warkot. Postęp jest taki, że przedtem się po prostu rzucał na mnie dopóki miałam w ręku obrożę, teraz warczy i jak mu każę to odchodzi. Ale niestety obroża nadal nie założona.
  17. OOOOO Bafi jest zdecydowanie żywszy szczególnie jak goni Myszkę w niecnych zamiarach. W myśl zasady, że o preferencjach świadczą czyny a nie obroża :-)
  18. Nie pedalską tylko kolorową, tęczową bym powiedziała, Twoje skojarzenia są nie na miejscu:evil_lol:
  19. Horka to ta owczarkowata, niestety widać ją tylko na jednym zdjęciu, na początku sesji.
  20. Na ostatnim zdjęciu nóżki mu obcięło :-)
  21. Na Twoich zdjęciach świat wydaje się ładniejszy :-)
  22. Oni wysyłają smsy ja oddzwaniam. :-)
  23. Kurcze jak on ma dobrze, nawet nie wie głupek jakie miał szczęście. Aleksandra dziękuję Ci bardzo za opiekę nad Puckiem :-)
  24. Niestety buro i ponuro. Troszke w nocy przymarzło więc nie ma takiego błota na szczęście. A Szafranek linieje, chyba mu za gorąco w tej szubie, dzisiaj nawet dał się troszkę wyczesać z futerka, robiłam to baardzo delikatnie, żeby się nie zniechęcił.
×
×
  • Create New...