ULKA12
Members-
Posts
6902 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ULKA12
-
Bora - onka, która szuka miejsca aby spokojnie umrzeć
ULKA12 replied to ULKA12's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
TEKST DO OGŁOSZEŃ Bora to starsza suczka w typie owczarka. Została wyrwana ze schroniska w ostatnim momencie ponieważ miała zostać uśpiona. Powodem były guzy na listwie mlecznej. Obecnie sunia jest już po operacji i jej stan jest dobry. Sunia bardzo lubi przebywać z człowiekiem, niestety nie lubi innych zwierząt. Bora szuka odpowiedzialnego opiekuna świadomego, iż starszy pies wymaga więcej opieki. Bora szuka domu z ogrodem, ponieważ nie jest nauczona życia w mieszkaniu. Na podwórzu jest grzeczna, nie niszczy, nie gryzie. Potrzebuje jednak ciepłego miejsca gdzie będzie mogła się schronić, szczególnie zimą. Bora to pies idealny dla starszej osoby, która zdecyduje sie dać jej dom. Telefon do tymczasowego opiekuna Bory 517251148, mail [email protected], Bora przebywa na Śląsku, w razie potrzeby może zostać dowieziona do domu stałego. Co o tym myślicie? Nie za długie? Macie jakieś sugestie, proszę o rady -
Bora - onka, która szuka miejsca aby spokojnie umrzeć
ULKA12 replied to ULKA12's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Po pierwsze bardzo przepraszam dziewczyny, ponieważ wczoraj miałam dodać tekst do ogłoszeń Bory a tego nie zrobiłam. Po prostu gonię ostatkiem sił i na nic mi nie wystarcza czasu. Do tego jutrzejsze święto i pewne obowiązki, z których muszę się wywiązać. Bartdzo przepraszam jeszcze raz. teraz jestem na necie tylko z doskoku więc obiecuję, że tekst wstawię dzisiaj wieczorem. Po drugie Isadoro banerek piękny :loveu:ale czy mogłabyś mnie, analfabecie internetowemu tak na chłopski rozum wytłumaczyć jak go się wkleja. Tylko tak dużymi literami. Co prawda raz mi juz to ktoś tłumaczył i nawet udało mi się wkleić ale było to tak dawno temu, że zapomniałam:oops: -
Bora - onka, która szuka miejsca aby spokojnie umrzeć
ULKA12 replied to ULKA12's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Isadorko serdecznie dziękuję, za banerki, wreszcie coś się ruszyło, to daje nadzieję, że znajdziemy Borze dom. -
Bora - onka, która szuka miejsca aby spokojnie umrzeć
ULKA12 replied to ULKA12's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Przypominamy się z Borą z rana -
Bora - onka, która szuka miejsca aby spokojnie umrzeć
ULKA12 replied to ULKA12's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jutro postaram się napisać jakiś krótki i treściwy tekst do ogłoszeń. Chyba, że byłby ktoś chętny i doświadczony w tej materii to bardzo proszę o pomoc. -
Bora - onka, która szuka miejsca aby spokojnie umrzeć
ULKA12 replied to ULKA12's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Przypomnę o Borze -
Bora - onka, która szuka miejsca aby spokojnie umrzeć
ULKA12 replied to ULKA12's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Teraz Bora wygląda dużo lepiej niż na poprzednich zdjęciach. Przytyła i bardzo jej się poprawił nastrój. Teraz wygląda tak Jeśli trzeba będzie mam więcej jej "ładnych" zdjęć. -
Bora - onka, która szuka miejsca aby spokojnie umrzeć
ULKA12 replied to ULKA12's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
To sobie podniosę. -
Bora - onka, która szuka miejsca aby spokojnie umrzeć
ULKA12 replied to ULKA12's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Podniosę ją, bo nikt tutaj nie zagląda:shake: -
Bora - onka, która szuka miejsca aby spokojnie umrzeć
ULKA12 replied to ULKA12's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jest ktoś chętny do ogłaszania suni? Ja nie mam w tym wprawy i czasu:shake: -
Bora - onka, która szuka miejsca aby spokojnie umrzeć
ULKA12 replied to ULKA12's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Obiecane zdjęcia Bory. Tutaj po przyjeździe do mnie ze schroniska Tak było jeszcze we wrześniu -
Bora - onka, która szuka miejsca aby spokojnie umrzeć
ULKA12 replied to ULKA12's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Właśnie wróciłam z pracy. Wstawię zdjęcia Bory jak tylko ogarnę mój zwierzyniec. -
Cziłki z pseudohodowli uratowane,wszystkie już we własnych domach
ULKA12 replied to Helga&Ares's topic in Już w nowym domu
Zaznaczam wątek. I podnoszę maluchy. -
Witajcie, mam na imię Bora, przynajmniej teraz tak mam na imię, odkąd trafiłam do schroniska, jak na mnie wołali wcześniej nie pamiętam... albo nie chcę pamiętać. Mam około 10 lat przynajmniej tak mówił człowiek w białym fartuchu. Przez te wszystkie lata służyłam wiernie jednemu człowiekowi, szczekałam, biegałam po podwórku aby nikt obcy się nie zakradł. Starałam się ze wszystkich sił, niestety ostatnio byłam coraz bardziej zmęczona, mój właściciel chyba stwierdził, że niezbyt już nadaję się do roli stróża i wyrzucił mnie na ulicę, kilka dni się błąkałąm, szukałam drogi do domu, niestety węchu nie mam juz tak dobrego jak kiedyś, zresztą słuch także mi szfankuje nie znalazłam drogi do domu. Przyjechali za to jacyś ludzie złapali mnie na jakiś powróz i zaciągneli do samochodu. Przywieźli do miejsca gdzie było bardzo dużo psów. wszystkie szczekały, słyszałam głosy pełne rozpaczy wiedziałam, że tutaj nie spotka mnie nic dobrego. Przywiązali mnie na łańcuchu do budy, stałam zrezygnowana i zrozpaczona, poddałam się. Weszłam do budy i całymi dniami nie wychodziłam. Po kilku dniach przyszedł człowiek w białym ubraniu, dał zastrzyk i wszczepił coś pod skórę, obejrzał mnie i stwierdził, że mam guzy na listwie mlecznej i daje mi około dwóch tygodni życia. Nie bardzo wiedziałam o czym on mówi, ale sama czułam, że ze mną jest coś nie tak. Nie chciało mi sie wogóle jeść, a zresztą nie bardzo było co. Jakieś dwie narośle na brzuchu bardzo bolały w końcu jedna z nich pękła. Znowu przyszedł ten człowiek powiedział, że jestem bardzo wychudzona, guz pękł i trzeba mnie uśpić bo jestem stara, chora i nikt mnie nie zechce i na pewno mam przeżuty. Nie mogłam pojąć jak on może mówic takie rzeczy, ja chcę żyć, chcę znowu mieć swojego człowieka. Nie wiem ile będę miała jeszcze siły aby walczyć z chorobą ale chce kogoś pokochać. Niestety decyzja zapadłam miałam zostać uśpiona a potem miałam iść do "utylizacji" tak mówili ludzie, którzy się mną opiekowali. Ale pewnego dnia przyjechała pani, widziałam ją juz wcześniej przychodziła do innych psów, odpięła mnie z łańcucha i wniosła do samochodu. Słyszałam tylko jak mówiła, że jak mam umrzeć to aby to było z godnością i ze spokojem. Zawiozła mnie jednak jeszcze do innego pana w białym fartuchu. On był przerażony moim stanem, zrobił mi różne badania i stwierdził, że trzeba mnie odkarmić i spróbować usunąć te okropne guzy. Pani zawiozła mnie do innego miejsca tam była trawa i nie było tylu psów. Dostałam swoje posłanie i miskę. Przez dwa tygodnie dostawałam bardzo dużo jedzenia i zaczęłam tyć. Potem pani zawiozła mnie na operację gdzie usunięto mi te okropne guzy, jak na swój wiek bardzo szybko doszłam do siebie. I to mógłby być koniec historii niestety Pani mi ostatnio powiedziała, że ja byłam u niej tylko w domu tymczasowym i czas juz na szukanie domu stałego nie bardzo wiem o co chodzi ale pani mówiła to smutnym głosem i chyba nie wyniknie z tego nic dobrego, ale może... kto to wie? Może faktycznie czas już iść do domu stałego, tylko czy ktoś mnie zechce? Starą i umierającą? A przecież potrzebuję niewiele, nie chcę spać w domu, wystarczy mi podwórko z ciepłym kątem na noc, gdzie będę mogła ogrzać swoje kości, miska jedzenia i człowiek, ktory zamiast uderzyć pogłaszcze. Nie lubię innych zwierząt więc musiałabym być na podwórku sama. Czy to tak wiele? Sama nie wiem, nie jestem nachalna i kłopotliwa mój stran zdrowia jest na tyle ustabilizowany, że nie trzeba mnie aktualnie leczyć, jestem zaczepiona i zaczipowana, niestety nie jestem wysterylizowana ale mam swoje lata i juz głupoty mi nie w głowie. Jeśli ktoś by mnie chciał przygarnąć proszę o kontakt z panią, która teraz się mną opiekuje, panią Ulą, telefon do niej 517251148, to ona będzie rozmawiać, dla mnie słuchawka telefonu jest za mała i niewygodnie mi się ją trzyma. Pani powiedziała, że jak już sobie zamieszczę to ogłoszenie to jak wróci z pracy dołączy moje zdjęcia. Bardzo proszę o pilny kontakt, ponieważ zima za pasem a pani nie może zapewnić mi ciepłego kąta i bardzo się martwi z tego powodu. Pozdrawiam wszystkich Bora
-
[quote name='Soema']Ulka, będę się rozglądać, bo przeglądam ogłoszenia co jakiś czas pseudo i nie tylko.. Kiedy jej wypada cieczka..?[/QUOTE] Niestety nie wiem bo to nie moja sunia, tylko znajomego ma 2 lata więc chyba idealna na krycie:shake:
-
Szukam suczki cavalierki, rodowodowej, która została ukradziona na początku października, miała tatuaż obawiam się, że trafiła do pseudo czy mogę liczyć aby w czasie takich akcji sprawdzić czy nie ma jej w takich pseudohodwlach? Tutaj jej wątek [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f96/ukradziono-rodowodowa-sunie-cavalierke-148455/[/URL]
-
Ubojnia psów na smalec.....okolice częstochowy, potrzebna pomoc!!!!!!
ULKA12 replied to kate11's topic in Już w nowym domu
Jak obejrzałam ten materiał to nie wiedziała czy się śmiać czy płakać "cele gastronomiczne" ....żenada. Tylko w Polsce takie rzeczy mogą się wydarzyć:shake: -
I ktoś się z Tobą skontaktował? Też byłabym zainteresowana
-
MILI z lasu odnalazła swoją rodzinę! Ma dom z Foksikiem!POWODZENIA!
ULKA12 replied to zuzlikowa's topic in Już w nowym domu
Wspaniałe wieści:multi::multi::multi: -
KOCHANA LAGUNKA - czyli zdrowotna huśtawka - Lagunka za TM.
ULKA12 replied to doddy's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Chyba trzeba zadać sobie pytanie czy jest sens ją dalej męczyć?:-(