Jedyne co miłe, to panie sprzątające zawsze miło witają mnie i mojego psa. Wiedzą, ze po niej sprzątam i tak jak wielu właścicieli psów z parczku na moim osiedlu wyganiają, tak nas zawsze witają radosnie. Wystarczyło powiedzieć, że sprzątam po psie i inaczej nas tam przyjmują.
Siostrze na spacery wręczam sprzęt do sprzatania i chociaż na początku marudziła, to już sprzątanie staje się u niej normą. Nie oświecam innych właścicieli, bo mam już dość komentarzy, ze to nawóz naturalny...