dzis miałam bardzo miła rozmowę z pania zainteresowana Mikunią. Zobaczymy co z tego wyniknie, bo pani, u której jest aktualnie pies bardzo sie do niej przywiazała i na wspomnienie o perspektywach adopcji zaczeła cos mówic o nie oddaniu psa.
Z jednej syrony mnie to irytuje - bo my staramy sie znależć dom dla psa, a gdy cos zaczyna sie wykluwac pani rezygnuje. Z drugiej strony pies ja zna jest do nie przywiazana i byłoby najlepiej gdyby mogła u niej zostac.
Pani-opiekunka ma podjąć decyzje do poniedziałku. W środe ma dzwonić pani, która ma podjąc decyzje czy adoptuje Mikunię. A więc wszystko rozstrzygnie sie do środy. Swoją droga jeśli macie psa o podobnych rozmiarach i wygladzie - szkoda zmarnowac okazję. Może jesli nie wykozystamy miejsca dla Mikuni , znajdzie dom inny psiak. Rozglądajcie sie.