No cóż, Mikunia nadal do adopcji. Pani bardzo chce zostawić psine u siebie ale to nie jest rozsadne rozwiazanie. Psy - rezydenci polują na Mikę, Pani sunię zamyka w oddzielnych pomieszczeniach, a Mika odwdzięcza sie jej niszcząc co jakiś czas co jej pod ząbki podleci. Pies cierpi będąc samotnie zamknieta.
Każdego dnia Pani zabiera psinę do pracy, ale ruch tam spory i trudno zwracać uwage na psa i jednocześnie pracować. A jeszcze do tego ludzie lubią wycierać rece o futerko - a Mikunia jak wiadomo za tym nie przepada.Co to znaczy? wiadomo.
To na prawde miły i mądry pies, ale musi potrwac z tydzień by psina zaakceptowała ewentualne nowe warunki. Potem bedzie juz tylko wspaniale.
Domki nie czekajcie im wcześniej tym lepiej.