No i Gizmo sam rozwiązał problem. Wczoraj rano pracownicy znależli go martwego w boksie. Nie pytajcie dlaczego, co się stało _ nie wiadomo. Na pewno nie został zagryziony bo siedział w boksie z Sasanką i drugim takim małym pieskiem. NIE WIEM i już.
No to ja proponuję zaglądnąć na pierwszą stronę wątka ( u), przekonac sie co robi życie w kochającym domu z psiej nędzy schroniskowej.
( a mnie nikt nie chce adoptować, a moze tez bym wypiękniała :-(:eviltong:)