Cekinka a z jakiejj ty planety jesteś? Jak byśmy nie dawali ludziom sznsy na poprawawę to 99% psów trzebaby zabrać. Zabrać - tylko gdzie?
Moja sąsiadka ma pieseczka - coś jak terier małpi - psina jedenastoletnia całe dnie siedzi na dworze bo niszczy wykładzinę. Zimą oblepiony lodem, zmarżnięty na kość, jesienią mokry jak wycior, a teraz chowa sie pod krzakami. Dokarmiamy psinkę bo chudzieńki jak szkielecik.
Jutro pani objecała uśpić psinkę bo znowu coś popsuł. Ile próżb, gróżb, telefonów i nic. Pani nie miałaby nic przeciwko żeby go zabrał ktoś ale kto zechce starego psa. A psinka wcale nie wyglada na staruszka energiczny jak szczeniak i jeszcze "chej do przydu". Ech, psi żywot.
A jamniczka Emi?Dziewczyna dostała ja na 18 urodziny. Jak dorosła, wyszła za mąż, Emi musiała ustapić miejsce w łóżku. Poszła na łańcuch, do budy. Maleńka, drobniutka psinka na łańcuchu. Do jedzenia - zlewki. Zabrać ? jak, gdzie?
Przy torach w Leonowie mieszka sunia -od kilku lat podobno- tam żyje , tam rodzi. Dzis przyszła pani z płaczem żeby cos zrobić bo jednego szczeniaka pociąg rozjechał. Pozostały jeszcze chyba cztery, a sunią juz interesują sie psy. Zabrać? jak, gdzie?