Nika - dziękuję, to bardzo pilna sprawa. Nawet jesli wychodzę w środku nocy by ja wpuscić do piwnicy - to za chwile widzę ją na parapecie. Mamy sąsiada - chorego, który całe noce spaceruje po bloku i to chyba on ja wypędza. Dziś rano kocina sama pchała sie do piwnicy, tak zmarzła w nocy. Próbowałam zabrać ją do mieszkania, ale nie dam rady - pozagryzają się. :shake:
Dzis byłam w schronisku. Schronisko pomału zaczyna sie przepełniać. W kwrantannie ciasno - po dwa psy w boksie, w boksach tez nie lepiej.
Dziś przyjechała maleńka sunia, siedziała zmarźnięta pod drzewem. Zaopiekowała sie nią dziewczyna i przywiozła do schroniska (jest zapsiona niestety)
[IMG]http://img65.imageshack.us/img65/6884/dscxn1995cf4.jpg[/IMG]
[IMG]http://img153.imageshack.us/img153/3579/dscnx1996lt3.jpg[/IMG]
jest bardzo mała, łapki ma tak umaszczone jak Fasolka - w cętki brązowe.
Trzeba było zobaczyc jej rozpaczi przerażenie gdy ja wsadziłam do boku. ( trafiła do Mony)