[IMG]http://img220.imageshack.us/img220/2220/ttt4ga5.jpg[/IMG]
[IMG]http://img84.imageshack.us/img84/4705/ttt5pi0.jpg[/IMG]
[IMG]http://img84.imageshack.us/img84/6872/ttt6ek8.jpg[/IMG]
[IMG]http://img220.imageshack.us/img220/1077/tttjpg7dl0.jpg[/IMG]
i to wsio.
dostałam taką informację, że koło magazynów na Pasie rozebrano jakis magazyn. Wszystko zabrali - pozostał tylko pies uwiazany na łańcuchu i buda.
Ziutka już tam jedzie, czy może ktoś pomóc?
dziś jej nie ma, wieczorem powołam może przyjdzie. Zresztą ona czasami gdzieś się przemieszcza ale wrwca. Sterylizację można zrobić ale nie przed świętemi bo wet. wyjechany.
NO w tym wypadku pozwolę ci mnie zastąpić :evil_lol::evil_lol::evil_lol: już ja sie postaram zdjęcia zrobić.
A może filmik - sprzedamy jako horror do tv:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
[IMG]http://img218.imageshack.us/img218/4623/pereka1zhe4.jpg[/IMG]
to ja dorzucę fotkę, którą mi wysłałaś. Ale sie cieszę, że nie sprawia kłopotów, bo choc wierzyłam, że bedzie dobrze to jednak psy po wyjściu ze schroniska różnie sie zachowują.
Nuka ma dom o którym nawet w snach nie marzyłam. Pani jest superopwo super. Jak jakiś pies trafia na takich ludzi jak trafiła Pestka czy Nuka, albo Tango - no wiecie , to widze sens tej roboty.
przyznaje - super to wygląda i cieszę sie bo to jakieś światełko. To chyba jedyna szansa dla niego - jeśli więc wszystko będzie tak jak wygląda znajdzie sie sposób by Bary dojechał na miejsce.
Asiamm, nie zadałas "niewidzialnego pytania". Sama nie do końca wiem co sie stało. Z tego co mi powiedziano nic nie moge wywnioskować, natomiast dano mi wyrażnie do zrozumienia że mam nie pytać o szczególy. Kiedy chciałam wyjasnic dlaczego i jak - obrażono sie na mnie za brak zaufania. Dla nich praca w schronisku stała sie rutyną - jedne odchodzą, drugie przychodzą i nie ma większego znaczenia w jaki sposób. Dla mnie jest istotne dlaczego umieraja.
Dzwonił Pan- pytał i psa . ale za stary , chce szczeniaka dla syna. Syn ma układać psa. Zapytałam czy syn ma doswiadczenie w układaniu psów........ Szkoda gadać.Taki sam telefon miałam wczoraj z pytaniem "czy są yorki "
Powiedziałam że są. W hodowi , po 2000 za sztukę bo na wage to nie wiem ile kosztują. :angryy:
Pomału, nie ma co sie gorączkować. Najpierw trzeba spróbować czy ktoś może domek sprawdzić.
Potem znależć transport. Nie jest to często jeżdzona trasa i autko musi być spore ( na kolankach nie dojedzie :evil_lol:).
Ale wszystko jest do przeskoczenia, tylko spokojnie ;)
Vega na 100% idzie do domu, ale dopiero w przyszłą niedzielę. Pani podpisała papiery ale z powodu choroby psa, którego ma w domu nie chce jej jeszcze zabierać.