Kocham Bercika.Tak pięknego, mądrego psa dawno nie widziałam. Trudno go utrzymać w gabinecie gdy pogoda fajna, a za oknem gania cała banda psiaków "szczeniaków". Bercik wyje wtedy głośno i próbuje wydostać się oknem. Galotki już zdjęte właściwie na stałe. Nie, nie przeze mnie. Sam się z nich wydostaje, a jak ma problemy z rozwiązaniem sznureczków kładzie się przy siadce, pleckami przyciska się do kratek, a Oleś - Pluto rozsupłuje kokardki. Bercik nie interesuje się szwami zupełnie więc nie zakładam mu kołnierza. Powinno być dobrze. Rana na brzuszku wygląda ok.