Jestem znowu- rzuty ćwiczyłam bez psa, cały czas ćwiczyłam rollerki, ale teraz przeszłam do rzutów bo Rex skończy za kilka dni rok;).
Staram się go wyciszać i jest o niebo lepiej, wplatam w ćwiczenia posłuszeństwo.
Overki na razie średnio wychodzą.
Jestem z niego bardzo zadowolona- nie ucieka już z dyskiem, ale nie każę go mu aportować, tylko po rzucie puścić.
Jedyne co to do siebie mogę mieć pretensje, że czasem na tym zimnie- bez rękawiczek zmarzniętą dłonią mogę krzywo rzucić- ale niedługo wiosna:multi:
A zaraz dam filmik.;)
Na filmiku roller nie wyszedł, bo na śniegu - wiadomo kiepsko się rolleruje.:cool1: